Archiwum Wizji rejestr przepowiedni
22 października 2018 · audycja 2 z 2 tego dnia

Moja metoda jak pobudzić w sobie właściwości telepatyczne część 1

· 38 min · napisy YouTube (PL) · obejrzyj na YouTube ↗

Audycja dotyczy metody pobudzania telepatycznych zdolności u ludzi, którą przedstawia jasnowidz Krzysztof Jackowski. W trakcie programu Jackowski dzieli się swoimi doświadczeniami oraz technikami, które mają pomóc w odkrywaniu i rozwijaniu zdolności jasnowidzenia i telepatii.


Pełny transkrypt · 30 fragmentów

0:00

Dobry wieczór, witam wszystkich, no i słowo się rzekło, zaczynamy, poprawię światło. Zaczynamy to, przed czym się tak zbraniałem i zbraniam nadal, no ale chyba trzeba to zacząć. Ta metoda będzie przepratana przykładami, będzie też, byście musieli wysłuchać wszystkiego, dlatego że wydawałoby się, że jest to proste, ale jest mnóstwo kontekstów przy tym, które zapewne trzeba brać pod uwagę, odkrywając to w sobie. Telepatia, jak zwał, tak zwał, telepatia, jasnowidzenie, istnieje w każdym z nas. Zawsze sobie musicie na początku zapamiętać bardzo ważne zdanie, jasnowidzem się nie jest, jasnowidzem się bywa. Jeżeli ktoś z was, po tym, czego będę próbował was nauczyć, odniesie jakiś sukces,

1:23

chociażby sam dla siebie, że przeczuje coś, że poczuje, a doświadczeń możecie robić na różne sposoby, które też tu będę wam tłumaczył, jak, nie popadajcie w euforię, ponieważ bycie rzetelnym telepatą to jest każdego dnia odkrywanie tego na nowo. Musicie się tym w jakiś sposób pasjonować, a nie, że się czegoś nauczycie i tak jak z pływaniem wskakujecie do wody i pływać. Tylko raz to zrobię w trakcie tych nauk moich. To jest moja metoda. Absolutnie tej metody nie możecie mieszać ze swoją wiedzą, jeżeli ktoś się interesuje esoteryką, parapsychologią czy temu podobne. Dlaczego nie możecie tego mieszać? Dlatego, że musicie sobie zdawać sprawę, że bardzo ciężko jest udokumentować fakty z jasnowidzenia. Trzeba mieć niezbite dowody na to, że to działa. Nie chcę być nudny.

2:39

Większość z was zna te dowody, ale muszę wam je przytoczyć. Powiedzmy, pokrótce, żeby to miało swój początek. Znalezienie zwłok, Ełk. Znalezienie zwłok, nawet nie wiem gdzie, Węgorzewa. Zobaczcie, na temat jasnowidzenia piszą prace magisterskie na podstawie moich osiągnięć. Zobaczcie tytuł. Mordercy dostali dożywocie dzięki jasnowidzowi z Szuchowa. Zbędzina, sprawa zabójstwa. Znalezienie dwóch ciał niedaleko na Pomorzu. Znalezienie mężczyzny bez głowy. To tak króciusieńko. Pomoc w wyjaśnieniu zbrodni czteroosobowej rodziny zamordowanej. Jackowski odnalazł siostrę zakonną. Jackowski uratował dziecko z rąk pedofila. Policja z Turku. Sama wypowiedziała się w artykule. Jasnowidz pomógł policji.

3:55

Znalazłem kobietę. Policja z Szuchowa. Dziękuję mi za wskazanie sprawców kradzieży. Policja z Karlina. Dziękuję mi za wskazanie mężczyzny. Zwłok mężczyzny niewidomego. Tak. Sekundeczkę jeszcze. Krótko. Zaraz to... Jasnowidz z Szuchowa odnalazł ciało dwudziestoczteroletniego Roberta. Jasnowidz odnalazł ciało Katarzyny. Jasnowidz odnalazł ciało naszego ojca. I mógłbym tak tutaj wyciągać, wyciągać, wyciągać, wyciągać kilkaset spraw kryminalnych tą metodą wyjaśnionych. Dlatego ja wam przekazuję trzydziestoletnie swoje doświadczenie i chcę wytłumaczyć wam, jak to działa, jak do tego dochodzić, jak na początku do tego dochodziłem. No i zaczynamy. Więc tak. Musicie zrozumieć, że wszystko jest przekazem informacji.

5:11

Zwróćcie uwagę. Mówimy o jakiejś telepatii, czyli o czymś, co ma de facto związek z poczuciem na odległość. Wydaje się to bardzo dziwne. No jesteśmy realistami, jak możemy coś widzieć na odległość? Otóż spójrzcie teraz gdziekolwiek poza ekran. Nie wiem, na jakąś ścianę, tam gdzie siedzicie, na jakiś przedmiot w odległości. Co się dzieje? Patrzycie na niego, ale wy go okiem nie dotykacie. Odbieracie z tego miejsca fale. Oko jako soczewka to widzi. Mózg to przekształca na obraz, a wasze ego zrozumienie pokazuje, co to jest. Nie musicie tego nazywać, oko już wie, aha, patrzę w tej chwili na drukarkę atramentową, która stoją na biurku. To się wszystko dzieje też na odległość. Odbieramy fale. Nie powinno nas dziwić, że nasz kontakt z rzeczywistością jest właściwie tylko i wyłącznie na zasadzie odbierania fale. Więc dlaczego nasz mózg nie może tym władać? Może tylko my, ludzie, być może nigdy o tym nie wiedzieliśmy, albo zbiorowo, albo nie zdajemy sobie sprawy, że możemy tym dysponować.

6:42

Bardzo ważna, istotna rzecz. Już od dziecka, bo zacząłem mieć wizję od wieku 27 lat swojego życia, ale od dziecka, ja jako dziecko myślałem, że to ma każdy, od dziecka działo mi się coś dziwnego z czołem. No to, miałem momenty, najczęściej miałem momenty mrowienia tego czoła, a czasami pulsowania lekkiego, ale częściej było to mrowienie. Ja bardzo często, w ciągu dnia, na chwilę robię tak, żeby w jakiś sposób uaktywiać swoje czoło. Mam uraz, nie lubię się dotykać do czoła, broń Bóg, żeby ktoś mnie dotknął do czoła. Czoło dla mnie jest tak samo ważne, jak oko. Co ważne, ja już to od dziecka tak czułem, myślałem, że każdy tak chroni swoje czoło. Dopiero jak miałem 27 lat, pierwsze te poczucia, dopiero wtedy zrozumiałem, że to czoło w jakiś sposób u mnie było uaktywnione już od dziecka.

8:03

Natomiast, z doświadczenia powiem Państwu, że ktoś by powiedział tak, no bo Jackowski, z tym się urodziłeś i powiedziałem, masz te przeczucia, masz te wizje. Nie, ponieważ dzieci uczyłem tego jasna widzenia, dorosłe osoby i wiem, że każdy potem tak podobnie odczuwa. Dobrze. Posłuchajcie pierwsze zadanie, bardzo ważne, jeżeli chcecie z tego korzystać. Oczywiście traktujcie to, co mówię bardzo naiwnie, ponieważ ja Wam to chcę najprościej, jak mogę powiedzieć i poradzić. Dlatego nie dziwcie się, że niektóre rzeczy będą wydawały Wam się błahe albo trochę śmieszne. Czoło. Jeżeli chcecie uczyć się poczucia telepatycznego, musicie najpierw uaktywnić własne czoło. Wyobraźcie sobie, że żyjecie 20 lat na tym świecie, ale od urodzenia ktoś Wam zawiązał oczy. No i co? Gdyby ktoś Wam te oczy odwiązał w słoneczny dzień, po 20 latach, to doznalibyście szoku.

9:27

Jeżeli całe życie nie zdawaliście sobie sprawy z tego, że czołem w pewnym sensie możecie też widzieć, żebym się nie tak jak wzrokiem, ale czuciem widzieć, to czoło śpi. Ten organ nie jest, ta właściwość nie jest przez Was używana. Więc najpierw musicie czoło pobudzić. Jak to się robi? Otóż, mówię, nie dziwcie się tylko pewnym rzeczom, co mówię, bo mówię to Wam szczerze. Jeżeli wykonał ja wizję, to najpierw wącham rzecz. Zapach jest tak samo ważny, jak ściągnięcie energii czołem. Wącham rzecz. Chodzi nawet nie koniecznie o zaginięcie, chodzi o jakąś sprawę, ktoś ma jakiś problem. Wącham tą rzecz. Oczy, jak zamykam, mam je lekko do góry. Widzicie? Tak. Nie wiem, czy to kamera ujmie. Zawsze je unoszę lekko do góry, jak mam zamięte. I trzymam tą rzecz blisko czoła.

10:43

Zobaczcie, wącham tą rzecz i w pewnej odległości, zobaczcie, to jest taka mniej więcej odległość, nie wiem, czy to takie odległości. I co sobie mówię, to nie jest tylko to, że ja trzymam przed tym czołem tą rzecz, czy jakąkolwiek inną rzecz, związaną ze sprawą. Ja w swojej głowie sobie wyobrażam, że najpierw wyrzucam jakąś energię swoim czołem w ten przedmiot, a potem ściągam tą swoją energię, ale już zabrudzoną z tego przedmiotu, tą energią też, do siebie. I robię to chwilę, to trwa może 15 sekund, do minuty, może półtorej minuty, bo się tą rzecz odkłada. Wtedy bardzo często jeszcze zamykam oczy, już bez tego przedmiotu, mam je do góry, pamiętajcie. I tak jakbym się w tym czole kotłowało. To jest pierwszy etap. Jak gdyby poczuć się, skażenie się energią z przedmiotu, przez który mam dotrzeć do zdarzenia, czy do człowieka, którego szukam, czy do przestępcy, który dotykał ten przedmiot, kradnąc coś.

12:13

Dobrze. Ale zadanie dla was jest ważne, jedno istotne teraz. Daję wam kilka dni na to, żebyście sami pobudzili swoje trzecioku, gdyż ja nie jestem w stanie tego zrobić. Otóż, nawet teraz, ci co chcą, spróbujcie, zamknijcie oczy, weźcie je, tak jak ja mówię, zamykając lekko do góry. I na pewną odległość, ona jest wyczuwalna, wy ją sami subtelnie musicie poczuć, spróbujcie na swoim czole grać, jak na pianinie, nie dotykając go. Odległość nie może być za duża, ani za mała. Wy ją sami subtelnie poczujecie. Ta odległość może być różna w stosunku do waszej, nie wiem, do waszej witalności, do waszej energii zawartej w was. Ja mam ją mniej więcej w takiej odległości. Miejcie zamknięte oczy i spróbujcie zgrać się, spróbujcie, wmówcie sobie, że tym czołem wciągacie jakąś energię z własnych palców.

13:30

Weźcie przedmiot, nie wiem, coś ostrego, nóż, nożyczki, cokolwiek i próbujcie sobie ściągać to. Ja powiem wam, że ja to czuję, ja mam tak to czoło już, powiedzmy, jakby to nazwać, aktywne czy wrażliwe, że ja to czuję. Czuje to, ten subtelne ugniatanie, ucisk, czy taki magnetyzm. Musicie to próbować, nie róbcie tego za dużo, nie wolno. Pamiętajcie w jasnowidzeniu, nie wolno nic robić długo. Robiąc z dziećmi doświadczenia, aż się chce, bo z dziećmi, dlaczego z dziećmi, ja bym wam wytłumaczył, dlatego, że dzieci nie są, bo najtrudniej jest pokonać w sobie niewiarę pewną, że tam Jackowski to mówi, a to może bzdura, albo to nie wyjdzie. Dziecko podchodzi do takiego zagadnienia, takiego doświadczenia, bardziej z przygodą. Ono nie jest krytycznie nastawione, bo jeszcze to dziecko, jeszcze wierzy troszeczkę w świat bajkowy, więc, a dlaczego nie spróbować?

14:47

Bezkrytycznie. I wtedy łatwiej jest dziecko wprowadzić w taki stan. I efekty są zadziwiające. Ja pamiętam kiedyś, może ze trzy lata temu, cztery lata temu, moja córka poprosiła mnie, znaczy ja mam najmłodsza córka, to jest dziewczynka, która miała 14 lat i zaczęła mnie pytać, tak mnie nawet zdziwiło, bo przecież tak nagle ją to zaczęło interesować i pytać o te, o te rzeczy. Powiem, nie wiem, ja widziałem, że ona chciałaby spróbować, jak jej zaczęto opowiadać, zacząłem robić z nią doświadczenia, co mnie upewniło, jako pierwsze, że to jak wychodzi, to zaczyna denerwować człowieka. To takie jest rażące, wtedy zrozumiałem, bo ja mam, jak wykonuję wizję, to też mnie razi, jak za długo coś robię, muszę to odłączyć, muszę iść, nie wiem, zapalić papierosa, wyjść, połazić, gdzieś przejść się chwilę, wrócę i ponownie, nie można na siłę doczekać.

16:02

To musi być luźne. Efekty w tym jasnowidzeniu miewam najczęściej wtedy, kiedy na luzie to potraktuję, tak z buta, tak dziecinnie niepoważnie, wtedy to jasnowidzenie najlepsze jest. Im bardziej się skupiam, tym trudniejsze są efekty. Dam wam przykład bardzo prosty, chociaż tutaj jest tych przykładów mnóstwo, taki najbardziej, no może inaczej wam to wytłumaczę. Pomyślcie, skupcie się teraz, skupcie się najmocniej jak możecie i zobaczcie co się dzieje. I w tym momencie skupienie to każdy z was tak, skupiem się, ok. I nie zdajecie sobie sprawy, że to nie jest skupienie, to jest sprężenie się, wy się sprężacie, wy wypowodujecie to, że cały wasz organizm i psychika jest na baczność postawiona. To nie jest skupienie. Skupienie się w jasnowidzeniu to jest luz, to jest, to nie ważne, że tego człowieka szukają pół roku i ja wcale być może go nie znajdę, a może się pomylę.

17:28

Robię doświadczenie, jestem luźny, obojętny. Wtedy ma to sens. I w taki sposób do doświadczenia należy podchodzić. Ale bardzo ważne, jeszcze mówię, wracam teraz do, Wracam teraz do, wrócę do tej córki i potem ona, dla zabawy robiliśmy pewne doświadczenia. Ja na przykład kładłem za jej krzesełkiem jakąś rzecz i ona opisywała to. To jest bardzo ważne, słuchajcie, w jasnowidzeniu, jasnowidzenie się widzi inaczej, jak widzi oko. To jest bardzo prosto, można okazać to na pewnym ciekawym doświadczeniu. Zwróćcie uwagę, nasz mózg działa w sposób następujący. Zobaczcie, mamy narysowane trzy rzeczy. Szkoda, że nie możecie do mnie mówić. Ale to symbolicznie słońce. To cztery. A to, powiedzmy, drzewko jakieś. Gdybyśmy się nie umówili na to, że tak sobie remalujemy słońce, tak cyfrę cztery, a tak drzewko, to byśmy nie umieli tego nazwać,

18:55

nie, bo byśmy uważali, że to są jakieś chaotyczne zygzaki. W pewnym sensie. A teraz zobaczcie. Czy tak łatwo nazwiecie teraz to? To, co jest pod spodem? Oczywiście możecie snuć do mniemania, co wam to przypomina, ale nie macie na to nazwę. Zwróćcie uwagę, że nasz mózg umawia się z nami, uczymy ten mózg rozpoznawać różne symboliczne rzeczy i bardzo szybko rozpoznawamy. I bardzo szybko rozpoznawamy. Patrzemy, mózg jest nauczany. Aha, patrzę, widzę obraz, o tam lustro, tam to, tu żyrandol, tu stół. Ok. Natomiast rzeczy, o których się nie umówiliśmy, widzimy je inaczej i nie potrafimy szybko nazwać. Tutaj je po swojemu opisujemy. Czoło widzi promieniującą energię, czyli de facto nie widzi tego, ale wyłapuje promieniowanie kształtu. Teraz na czym to polega? Ja, robiąc z ludźmi doświadczenia, byłem zdziwiony, jak ludzie perfekcyjnie opisują prostą rzecz

20:14

i wystarczyłoby tylko powiedzieć słowo: grzebień, pomarańcza. A oni dużo cech tego przedmiotu i tylko te cechy tego przedmiotu mówią, a nie umieją tego nazwać. To jest niezwykle. W córce kiedyś położyłem za nią taką szczotkę do włosów, ale taką wieloigłową, jak to kobiety się mając dłoń, czeszą. Położyłem to za nią. Emila się skupia i w pewnym momencie mówi: To mi się kojarzy, jak jeżyk pełno takich, ale też nie powiedziała, że to jest jeż, tylko pełno takich ma szpileczek albo gałązka od choinki. Cechy mówiła idealne, chociaż nie umiała tego nazwać, bo i mózg widzi to w inny sposób, a w ten sposób nie potrafimy, bo nie władaliśmy tym nigdy. Położyłem się jak dziecko czegoś. Pomyślałem sobie: dobrze, ale może przypadkowo trafiła w tę szczotkę i opisuje o tych igiełkach. Po cichu, pazzałem jej się skupiać. Nie potwierdzałem, że ma rację.

21:29

Zabrałem tę szczoteczkę i położyłem jej całą pomarańczę. Położyłem, a ona mówi tak: Teraz mi się to wszystko wesele, po jakimś czasie. Mówi: teraz mi się to tylko wesele i kojarzy. A ja mówię: dlaczego wesele? Bo taki różowy kolor. Ja mówię tak i tylko różowy kolor. Chwilę myśli, myśli, myśli i mówi tak: ale to coś robi się tak. Słuchajcie, tak się odmiera skupkę pomarańcza. Przerwała i powiedziała, że jest zmęczona, że nie chce, bo jeżeli ma się kontakt telepatyczny z czymś lub z kimś, bardzo szybko naszą psychikę to przeciąża męż i nas to odpycha. Dostajemy takich nerwów. Powiem Wam, że Emilia na początku pasjonowało to jasnowidzenie, a od dłuższego czasu ona nie próbuje nawet ze mną robić tych doświadczeń, bo ją to mężczy. Ona mówi, że zaczyna mieć nawet do tego takie odepnięcie. Jest to pewne przeciążenie na mózgu. Wszak wprowadzamy do mózgu informację obcą. Nie w sposób naturalny, jak widzi w oko i łatwo przyswajamy sobie to, co widzimy i orientujemy się w rzeczywistości.

22:47

Ok, więc tak, żeby robić jakiekolwiek doświadczenia, najpierw musicie, nazwijmy to w cudzysłowie, pograć na pianinie, czyli wyczulić swoje czoło. Róbcie to paręnaście razy w ciągu doby, chwilę. Pamiętajcie, że zawsze jak zamkniecie oczy przed tym czymś, najpierw sobie poczujcie tą odległość, jaką macie. Jeżeli poczujecie takie subtelne, nie wiem, jakby ugniatanie, jakby coś, to to jest ta wasza odległość. I wtedy mniej więcej ręką na takie odległości, oczy do góry zamknięte i wyobrażacie sobie, że o, że coś wciągacie czołem. Efekt. Już po niedługim czasie, po dwóch, trzech dniach, czterech dniach powinien was zaskakiwać, jeżeli będziecie konsekwentni. Nie róbcie tego za dużo, ale mówię kilka razy, razy dziennie, przez chwilę, przez pół minuty. Powinien się być zaskoczeni w którymś momencie, ponieważ samoistnie zauważycie, że w pewnym momencie przez chwilę będzie was mrowiło czoło. Lub pulsowało. Lub lekko ugniatało. Dobry znak.

24:03

To znaczy, że budzicie w sobie, budzicie w sobie trzecie oko. Budzicie w sobie czoło. I to jest pierwszy moment. Próbujcie jeszcze zrobić inną rzecz, żeby sobie samemu udowodnić, że wasze czoło funkcjonuje, że ono widzi, że ono czuje, oczywiście nie tak jak oko, to nie zawiązujcie oczu, żeby nie drażnić czoła. Zamykajcie oczy, weźcie je lekko do góry zawsze jak macie i spróbujcie wejść do ciemnego pokoju, który nawet znacie. Chodźcie blisko przedmiotów i starajcie się je wyczuwać czołem. Znaczycie, jak różne będziecie mieli doznania, dochodząc do różnych przedmiotów, bo też przedmioty różnie powie. Sami zrozumiecie, że czoło wasze jest jak sens. To jest pierwsze zadanie na dzisiaj, bo żebym wam tłumaczył ciąg dalszy, powinniście w jakiś sposób to czoło u siebie pobudzać.

25:22

To jest bardzo ważne. To jest chyba kluczowe nawet do dalszego ciągu. Proponuję wam jeszcze jedno zadanie, mianowicie takie, że jeżeli macie brata, siostrę, przyjaciela, przyjaciółkę, to umówcie się na takie doświadczenia, że niech ta osoba weźmie na przykład jakiś przedmiot, najlepiej ostry przedmiot, najlepiej metaliczny przedmiot, ale może to być też ołówek, cokolwiek. I niech zamkniecie oczy. Oczywiście, no nie podglądajcie, co jest podstawą. I niech ta osoba w którymś momencie w pewnej odległości nad czołem trzyma wam przedmiot. Starajcie się mieć oczy do góry i wciągać tym czołem, a najlepiej w tym momencie już wmówić sobie, że chwilę coś wyrzucam czołem i wciągam. Dlaczego wyrzucam i wciągam czołem? Wytłumaczę wam. Mianowicie dlatego, że nie każda energia z martwego przedmiotu, nie każdą energię nasze czoło, nasz mózg wchłania.

26:37

Więc ja zawsze sobie mówię, że wyrzucam najpierw swoją energię w coś po to, żeby ją, żeby tą swoją energię wybrudzić tą energią, do której wyrzucam i wciągam ją do siebie. Proszę go panu, mówię wam takie rzeczy, bo myślę, że ja wariat, ale chcę być szczery z wami i mówić wam tak, jak ja to czuję. Ok, teraz zobaczcie, te doświadczenia, takie proste, dziecinne uzmysłowią wam, że wasze czoło reaguje, że ono rzeczywiście jest eksensor. To to. I właściwie, jak na pierwszą lekcję, to bardzo dużo. Dlatego, że akurat ta rzecz jest cholernie ważna, bardzo ważna. I bez tej rzeczy, o którą ja was teraz proszę i proponuję, żebyście tego się nauczyli, bez tej rzeczy nie ma sensu. Jeżeli ktoś to zlekceważy, co ja mówię, to absolutnie każdy następny odcinek nie ma dla niego sensu, ponieważ to jest kluczem.

27:57

Przepraszam do tego. Powiem wam tak jeszcze. Jakoś to wasze czoło zaczniem robić, pukusować samo z siebie. Czyli by tylko je pobudzać kilka razy w ciągu doby, a potem zauważyć sami, że coś się dzieje. To uwaga, niektórzy z was mogą zacząć mieć pierwsze doznania. Ja je rozpoznawałem w sposób taki na samym początku. Jak czoło mnie pulsowało, to przyszłość. Jak czoło mnie robiło, to teraz, albo przeszłość. Jak mnie ugniatało, to na pewno przeszłość. Do dzisiaj tak uważam. Chociaż na to akurat dowodu nie mam. Ale tak bym to powiedział. Kiedy próbowałem w młodym wieku, kiedy zdałem sobie sprawę, że te moje mrowienia czoła są czymś dziwnym, dopiero w wieku dwudziestu paru lat, a miałem to od dziecka.

29:16

Wtedy zrozumiałem, że czoło jest czymś bardzo ważnym, że ono w jakiś sposób pracuje i czegoś się domaga. Przed snem. Miewałem wizje przed snem, bardzo wyraziste. Było ich kilkanaście. Szokowały mnie. Ja tutaj się kiedyś wypowiadałem na temat braku wody i żółtej koparki. Ale ta wizja... Ja zawsze myślę sobie, że ta wizja to była jakaś wizja samoistna, żebym ja sobie w ogóle zdał sprawę, że mam jasno widzenie. Pamiętam, chodziłem wtedy do pracy, miałem pierwszą zmianę. Kładłem się dość wcześnie spać, dwudziesta druga, 27 lat i leżąc w łóżku, żona tam się jeszcze krzątała, coś robiła w kuchni, grał pociszony telewizor. Próbowałem zasnąć i w pewnym momencie takie...

30:31

Pamiętajcie, jak przychodzi wizja, to jest takie ożywienie, takie "pach". Możecie być najbardziej zmęczenie. "Oto was zaskoczy" takie coś. Wtedy poczułem... Najpierw jakbym poczuł... Znaczam, nigdy nie słyszałem głosu w jasnowidzeniu, ale zrozumienie głosu. "Nabierz wody, jutro wody nie będzie". W sumie po głowie chodziłem, ale tak się ożywiłem. W sumie jakieś głupoty, nerwice mam, nie mogę zasnąć, muszę o piątej wstać rano do pracy. Jak to zlekceważyłem i obróciłem się na drugi bok. Wiem, ten obraz, pach, pach. I kojarzy mi się ulica blisko parku. Na asfalcie, duży wykop, kilku robotników, żółta kobarka. Takie rozobrażenie wody nie będzie. Chwilę potem zasnąłem. Ale ta wizja była wyrazista i co ważne, ona była bardzo kolorowa. To widziałem w kolorach. rano o piątej, gdy wstałem, pamiętałem to, odkręcam kran, wodo leci. Myślę sobie, że mam nerwice.

31:47

Poszedłem do pracy, kiedyś z pracy, żona mówi, że nie ma obianu, nie ugotowała, ponieważ jak ona wstała o 8 rano, wody nie było w kranie. Jakaś awaria jest gdzieś. Ja nie pytałem, gdzie. Zresztą ona chyba nawet nie wiedziała, gdzie. Ja wybiegłem pod park, mieszkałem niedaleko, powiedzmy 200 metrów. Wybiegłem z bramy, przez podwórze przebiegłem, bo tam było bliżej. Tylko jak wybiegłem na tą ulicę pod park, z daleka widziałem żółtą koparkę kilku robotników w ten dół. Słuchajcie, wstałem tam, nie wiem ile, pół godziny, pół godziny i byłem zszokowany. Dokładnie w tym miejscu był ten wykot, dokładnie stała żółta koparka. Mnie to szokowało. Ja nie wiedziałem, co z tym zrobić. Wiecie, jakie to jest genialne, jak człowiek się niezwykle czuje, chociaż tego nie rozumie. Jak się czuje, jeżeli poczuje coś, co się rzeczywiście na drugi dzień dopiero wydarzy. Udawadniamy sobie matrix, udawadniamy sobie jakiś science fiction, że ono istnieje. Udawadniamy sobie, że jesteśmy czymś więcej.

33:02

Kimś ważnym, kimś duchowym, że władamy w jakiś sposób tym, chociaż nie do końca potrafimy nad tym zapanować. Niezwykłe. To tyle na dzisiaj. Będę konsekwentny w przeciągu czterech, pięciu dni, bo o tym pamiętajcie. To jest wasze zadanie. Tych, co sobie tego życzą. O tym pamiętajcie, to róbcie i za cztery, pięć dni dalszy ciąg. Trudne rzeczy dopiero się zaczną, ale zaznaczam jedno. Bardzo ważna rzecz, żeby w ogóle to zacząć, padła dzisiaj. Proszę was, próbujcie to zrobić, nie traktujcie tego w żadnym wypadku naiwnie, ponieważ to, o czym wam mówię, daje takie efekty. Prawdziwe. Nie mieszajcie tego z żadną inną wiedzą ezoteryczną, chyba, że ta wiedza ezoteryczna ma też tak namacalne dowody.

34:23

Ja nie chcę być z tymi dowodami nudny, ale to są moje świadectwa tego, co robię. Musicie widzieć jeszcze jedną bardzo istotną rzecz, że nawet jeżeli w tej początkowej fazie pokusicie się o jakieś drobne doświadczenia, to nie wychodzicie na wielkie morze w tym. Dam wam prosty przykład. Ja bardzo często, z racji tego, że dzwonią do mnie gazety, pytają mnie z nienacka przez telefon: A co pan uważa? To, a jaka będzie zima, jakie będzie lato, a kto wygra wybory? Jestem tylko człowiekiem. Mam swoje przekonania. Na coś się złoszczę, na coś bardzo lubię. Kogoś popieram, kogoś nie popieram. I zwróćcie uwagę, że dostaję telefon, albo przyjeżdża pan redaktor z jakiejś gazety, mówi: Pan Jeckowski, mamy 15 minut. A jakie jest pytanie, proszę pana? A no, proszę pana, kto wygra wybory, na przykład w Warszawie? W mojej głowie są moje przekonania, moje przemyślenia, moja strona myślenia. Prywatność.

35:38

I mam poczuć. Uwaga! Wybór, akurat ten, dokonują miliony osób. Informacja nie pada z jednego elementu, tylko z chaosu wielu głów. To jest cholernie trudne i obarczone możliwością potężnych pomyłek. Dlatego nigdy nie próbujcie. Ja po prostu robię to, bo chcę być grzeczny. I zaznaczam. Tutaj nie chodzi o jakieś reputacje. Moją reputacją są te sprawy, które, to co zrobiłem przejdzie do historii. Więc cała reszta jest próbą pewną, ale obarczoną wielkimi trudnościami, a wręcz czasami wielkimi pomyłkami, co jest naturalne. Natomiast jeszcze raz zaznaczam, próbujcie na jednostkach, na rzeczach prostych. Jeszcze jedną na koniec Wam tutaj taką radę dam. Jeżeli ktoś z Was będzie miał ochotę zrobić takie doświadczenie, to polecam. Kiedy już sobie kilka dni popróbuje z tym czołem, zacznie je uaktywniać.

36:56

Spróbujcie pójść do jakiejś cichej kawiarenki, kulturalnej, fajnej. Herbatę czy kawę, usiądźcie sami przy stoliku. Z sali wybierzcie sobie jedną osobę i spróbujcie wpływać na tą osobę czołem. To działa. Można wmówić tej osobie niepokój. Można wmówić tej osobie miłość. Ja to robiłem w młodych latach. Robiłem takie doświadczenie i powiem Wam, że dochodziło do zabawnych sytuacji, kiedy dana osoba, siedząc za tyłem do mnie, po pięciu, dziesięciu minutach mojego skupiania się tylko na tej osobie, odwracała się. Zwracała na mnie uwagę, mimo że mnie przedtem nie widziała. Aby czuła, że coś ode mnie płynie. Dlaczego ja Wam to wszystko radzę? Żebyście Wy sami, nie przez moje słowa, tylko żebyście Wy sami zrozumieli, że Wy to powodujecie i to z Waszego czoła wypływa i to działa. Jeżeli sobie to uzmysłowicie, to jest bardzo dobrze, bo cała reszta będzie dla Was bardziej zrozumiała, bycie mogli dalej iść w kierunku tego, czego Was będę chciał nauczyć.

38:12

To na tyle. Jeżeli jesteście zadowoleni czy nie, ja słowa otrzymałem i konsekwentny będę. Wszystkiego dobrego, pozdrawiam.