Audycja dotyczy osobistych doświadczeń Krzysztofa Jackowskiego jako jasnowidza oraz jego refleksji na temat mediumizmu. Jackowski dzieli się swoimi wizjami i przemyśleniami na temat duchowości, reinkarnacji oraz natury rzeczywistości.
0:16
Witam państwa. Ta audycja trochę jest inna jak większość audycji na tym kanale, ale nic, czasami trzeba taką zrobić. E, audycja, którą m ja osobiście będę traktował jako taką taką bardziej prywatną, w tytule zawarłem zawarłem zdanie jestem medium i uważam, że medium to jest najwyższy stopień jasnowidzenia, najwyższe najwyższa możliwość jasnowidzenia. Nie twierdzę tego bałbochwalczo. Mówię o tym, ponieważ 40 lat, można już powiedzieć mojej mojej praktyki i osiągnięcia zawarte w trakcie jej trwania upoważniają mnie i z czystym sercem i sumieniem mogę powiedzieć, że jestem jasnowidzem medium.
1:33
Chociaż w praktyce swojej nie używałem tego określenia. Na ogół określone to było Jasnowic Człuchowa lub Jasnowic Krzysztof Jackowski. A jeszcze niektórzy przez charakterystyczne moje nazwisko Jackowski Jacek, nie pan Jacek. No dobrze, wszystkie są określenia prawidłowe. Yyy, przez mnóstwo lat yyy ukazywały się w różnych okresach, w różnych momentach sensacyjne artykuły, jak na przykład w Super Ekspresie Niebożyn Jasnowic odnalazł powieszoną mamę. y powiedzmy gazeta rusztyjska Jasnowic odnalazł ostatnią ofiarę szkłu Jasnowic odnalazł naszego ojca ja bym mógł tu państwu Jasnowic odnalazł ciało Katarzyny Jasnowic odnalazł ciało zakonnicy. mógłbym, mógłbym przytaczać tutaj z dobrą godzinę te nagłówki, tytuły czy dokumenty policyjne, ale nie o to tu chodzi. Większość osób, które które są na tym
2:51
kanale i którym dziękuję, że są, wie o tym. Wie o tym i zna to. Natomiast w audycjach, w audycjach, które tu się pojawiają, dużo czasu, moim zdaniem zbyt dużo czasu poświęcam tej parszywej polityce, poświęcam temu niezacie ciekawemu okresowi czasu, w którym przyszło nam wszystkim Bogu dziękować żyć. Rzeczywiście po macoszemu traktuje ten medi mam zawsze problem z tym słowem mediumizm. Przecież to jest ciekawe. Dzisiaj chcę zrobić być może karkołomne doświadczenie, ale tylko być może, ponieważ chcę swój mediumizm, chcę go wykorzystać.
4:06
Nie wiem czy mi to wyjdzie. Ale przecież trzeba próbować. W przeszłości bardzo wiele rzeczy ze zdjęcia potrafiłem wyjaśnić, jak chociażby o tą sprawę ze zdjęcia oto tej tej pani siostry zakonnej pani Uberman. Wskazałem jej ciało w Olsztynie na ulicy przy ulicy Artyleryjskiej. Więc więc dlaczego by nie? Ja sobie dzisiaj przygotowałem zaskakująco kilka zdjęć i to będą skrajne wizje, ale spróbuję dotrzeć do mojego mediumizmu. Nie wiem czy to dobrze wyrażam. Oto przygotowałem sobie dzisiaj zdjęcie pewnego młodego człowieka. Jedyne takie posiadam w pierwszej klasie
5:22
szkoły podstawowej. To jestem ja, Krzysztof Jackowski, Jacek. To jestem ja. Pamiętam ten moment w klasie. w klasie. Na koniec lekcji na parterze w jedynce w szkole pani, znaczy przed fotograf i każdemu z uczniów fotografował, a tam w tle jest prześcieradło. Oni rozłożyli prześcieradło w klasie przy ścianie i każdy stawał tak z profili. Dostałem duże, bo to było dość duże zdjęcie, tak jak jak w rzeczywistości, tylko to jest kopia, ponieważ zdjęcie w rzeczywistości jest, widzicie sami w jakim stanie. No i to były czarno-białe zdjęcia. No i potem potem to zdjęcie po paru dniach otrzymałem. To właśnie jest jedyne zdjęcie takie zachowane z okresu mojej młodości. Mam jeszcze jedno z moim bratem, ale to spróbuję się skupić nad zobaczymy. Ja bez żadnych uprzedzeń, bez żadnych po prostu usiądę do tego zdjęcia za chwileczkę jak do zwykłej, przeciętnej
6:38
wizji i zobaczę, co mi się skojarzy. Ale wezmę też zdjęcie właśnie siostry, które tu jest, której zwłoki wskazałem. A miałem z tą siostrą wiele wielką przygodę po jej śmierci już bardzo dziwną. Wydrukowałem też sobie zdjęcie Andrzeja Lepera i ja tu siedzę wiele lat temu, kiedy jeszcze nie goliłem włosów, bo włosy mam. Ja nie jestem łysy, ja po prostu je golę na łyso. Tak mi wygodniej. Też z mojego prywatnego zbioru, to są moje własne zdjęcia, jak byłem na charytatywnym balu dziennikarzy. miesiąc, może półtorej miesiąca przed przed katastrofą smoleńską, przed śmiercią wielu osób, pani Kaczyńska tam w tym tłumie
7:53
poznała mnie i to jest ten zdjęcie ktoś zrobił. Ona, ona mnie zapytała, dlaczego ja w prasie podaję, że jej mąż nie będzie po raz drugi prezydentem. A ja powiedziałem między innymi Andrzejowi Liperowi, że Kaczyński w Łożu śpi w Sejmie. Widzę go śpiącego i ona z tego tłumu wyciągnęła swojego męża i obydwoje dali się sfotografować. Ja, moja żona i właśnie państwo Kaczyńscy. To jest okres mniej więcej półtora miesiąca przed tym, co się stało. Ja spróbuję się na tych zdjęciach skupić. Nie wiem jak to mi wyjdzie, ale spróbuję. Nie wiem od czego zacząć. Może od siebie. Młody Krzysztof Jaskowski. Ciekawe, czy z siebie w ogóle można zrobić wizję. Ja sobie bardzo niewiele wizji robiłem,
9:08
kiedy syn się uparł na wędkę. Mówiłem tą historię dawno temu. Był małym chłopcem, ale uparł się, że chce mieć wędkę i chce ryby łowić. Oczywiście w końcu, kiedy już uprosił tą wędkę, poszedłem z nim kupić. Umówiłem się z nim, że jeżeli będziemy mieli iść na ryby, to razem. Ja na ryby chodzić nie lubię, ale czego się dla dziecka nie robi. Mój syn jak wyszedł z tą wędką pochwalić się kolegą na podwórku, tak znikł. Bardzo szybko popadłem w panikę. Wtedy nie miałem jeszcze samochodu, więc jeździłem rowerem spanikowany, ale wokół Czuchowa jest kilka jezior. Bardzo się bałem, że coś się stało, że on poszedł z tą wędką, że się pośliźnie. przecież pływać się jest mały chłopiec i i po przejechaniu rowerem wzdłuż jednego jeziora, drugiego jeziora, postanowiłem wrócić pod blok, gdzie mieszkałem i
10:24
i zobaczyć, czy on może wrócił, ale nie wrócił. I wtedy na klatce schodowej usiadłem na schodach i powiedziałem sobie: "No ale przecież ty robisz wizję, ty się skupiasz ludziom na sprawach różnych. Skup się". I wtedy poczułem, ale gdzie on by tam tak daleko poszedł? Trzeba było by przejść przez cały człuchowski park. w kierunku plaży na jeziorze Rychnowskim, ale jeszcze nie dochodząc do jeziora Rychnowskiego jest mostek. On był często też desek w nim brakowało w tamtych latach. Taki pomost i taki kanalik płynął tam łączący jezioro z jeziorem i i mi się skojarzyło, że on tam jest za tym pomoście. Pomyślałem, tam jest bardzo głęboko, ale tam też jest bardzo niebezpieczne. Tam jest mulisty teren i tam są dziury w tym pomoście, ale pomyślałem, on by tam nie poszedł. Nic innego chwytam za rower, jadę.
11:43
Mieszkam wtedy przy ulicy Trauguta w Czuchowie i dojechałem do ulicy Szczecińskiej tą Trauguta, to jest w linii prostej. Patrzę, idzie a Adrian z dwoma kolegami, też dziećmi niesie oczywiście wędkę i w jakimś woreczku foliowym ma jakieś dwie drobne, malutkie rybki, chyba nawet nie nadające się do usmażenia. Radość z wściekłością ogarnęła mnie. Ja mówię, gdzie ty byłeś tata? Byliśmy tam, jak się idzie na plażę na mostku. Był dokładnie tam. Jak ja się skupiałem, to już wracał, więc można. Jasnowic może sobie zrobić wizję. Miałem też szereg innych spraw, których sobie robiłem wizję. Może spróbuję. [Aplauz] Krzysztof Eckowski. bez żadnego uprzedzenia do tego podchodzę.
14:15
Przyszedłem ze świata ducha i tu się wcieliłem. Meandry cech ludzkich przyjąłem. A co to jest? Meandry. Meandry. Meandry to będzie o kilku znaczeniach najczęściej odnoszącego się do zakoli rzecznych, ale także do zawiłości sku zagmatwanych myśli. Mandry to pojęcia o kilku znaczeniach, najczęściej odnoszące się do zakoli rzecznych, a także do zawiłości skomplikowanych procesów lub zagmatwanych myśli. No dobrze,
15:31
Krzysztof. Jestem tu z opiekunem, który jest stary. Oke. Mam rodziców, ale opiekun jest ważniejszy.
17:03
świat, z którego przyszedłem, a świat ten jest na jednej płaszczyźnie. Są to płaszczyzny odwrotności pola. Są to płaszczyzny odwrotności pola, czyli jak gdyby odbicia. Reinkarnacja prawidłowo nazywa się przenikaniem. Życie jest przenikaniem.
18:31
M. Musisz mieć otwartość umysłu, żeby otworzyły ci się wszystkie możliwości, bo ciało możliwości duchowe ogranicza, ale gdyby ciało swobodnie się otworzyło na te możliwości, to możliwości duchowe jak najbardziej mogą przez ciało przenikać, działać. Jestem chłopcem starego przewodnika. Przyszedłem tu przed wielkim uciskiem. Ucisk będzie trwał przez dęciolecia,
19:49
a era dobra dla ludzkości się kończy. Obudzić w ludziach intuicję. Tam gdzieś wszechświat nie ma światów. Są płaszczyzny. Każda płaszczyzna ma swój wszechświat, który ma małe znaczenie. Płaszczyzny są. My przychodzimy z jednej płaszczyzny do drugiej płaszczyzny.
21:06
Nie inkarnujemy się, a przenikamy. Przychodzisz tu, znikasz tam. Odchodząc stąd pojawiasz się tam, znikasz tu. Przemiana, przemienianie. Rzeczywistość jest owalna, ale tego nie rozumiem. Rzeczywistość jest owalna.
23:02
Ja wpiszę sobie nie daje mi to słuchać. Rzeczywistość owalna. No na pewno bez sensu, ale rzeczywistość obalna. Obalna. Tak. Poczekajcie momencik. tabliczka drewna rzeczy jest owalna geometria, ale to po to tapety. No nic, nic istotnego nie przeczytałem.
24:44
Przez lata miałeś i masz wgląd duchowy. Tam jest okno uchylone, ale taki dziwny dźwięk. Krzysztof Jestem wędrowcem. Tak jakby on był wędrowcem.
26:01
I co ciekawe, ja mam wrażenie, że to bycie wędrowcem, bo zobaczcie, my widzimy czas linearnie, a ja takie odczucie dostałem, że to bycie wędrowcem to jest takby czas nie był linarny i możesz być raz w rzeczywistości wstecznej. raz w obecnej, a być może i przyszłej. Jak gdyby czas nie był linarny, tylko płaszczyznowy, jakby to wszystko było możliwe, że dalej funkcjonuje. Czyli przeszłość, która minęła, gdzieś istnieje. Że możesz w różne miejsca pójść i zastaniesz tą rzeczywistość, która według naszego myślenia czasu linearnego była, już jej nie ma,
27:19
a ona jest. Jesteśmy niewolnikami rzeczywistości, którą sami tworzymy. To nie jest nic złego, tylko tak jak gdybyśmy nie mogli się odłączyć od tej rzeczywistości, że to przenikanie i rzeczywistość jako całość cały czas funkcjonuje. Nic nie stygnie, nic nie jest na nowo. jest tylko w naszym postrzeganiu linearnym czasu. W rzeczywistości wszystko co żyło żyje. Do wszystkiego można pójść, wrócić lub pójść.
29:29
Na ziemi są siły, które za wszelką cenę chcą odebrać w ludzkim myśleniu możliwość życia w jakikolwiek inny sposób poza tym życiem. To dobre, bo wędrowcy to światło. A on powiedział, że jest wędrowcem, a on to ja.
31:07
Dobrze, on mówi obejrzyj się za siebie, bo to się ogląda, ale nic tu nie ma. Nie oszalałem. Nie oszalałem drodzy państwo, spokojnie, bo to przynosiło wyniki wielokrotnie setki wyników, więc to może być abstrakcyjne, Ale Teraz mam takie wrażenie, jakby on,
32:24
jakby on teraz był mądrzejszy ode mnie albo coś bardziej widział ode mnie, jakby mi mówił. Nawet nie wiesz jakie to jest ważne. Krzysztof On mówi: "Powiedz im jaki byłeś". No byłem w jego wieku. Astronomią się interesowałem, ale byłem strasznym dziwakiem. Jak szedłem do szkoły albo ze szkoły, a świeciło słońce, to brałem, patrzyłem się na słońce i brałem głębokie oddechy, tak jakbym chciał od tego słońca czegoś się
33:40
nawdychać. Księżyc też go wdychałem. Kosmos. Tęskniłem, fascynowałem się, tęskniłem. różne przedmioty, które miały krawędzie. Musiałem co jakiś czas skrywałem to, ale mama to i tak zauważała. Musiałem rogi pogłaskać, bo one aż swędziały, tak mi się wydawało. Jakaś energia z nich płynie. Nóż, nożyczki, gdziekolwiek leżały, nie mogły być w moim kierunku ostrzem skierowane. Mnóstwo innych rzeczy. O dziwo, jak moja córka Monika chodziła, nie wiem, chyba jeszcze do podstawówki, siódma, ósma klasa. Mieszkaliśmy przy w bloku, mieszkałem wtedy przy ulicy Troguta i tam do szkoły też do jedynki chodziła, tylko to są dwie inne szkoły. I ona
34:55
miała bardzo blisko ze szkoły do domu. W przerwie by zdążyła wejść, nie wiem, zrobić sobie kanapkę i pójść do szkoły i przerwa by się jeszcze nie skończyła. Natomiast ona przyszła jednego dnia do domu po coś w przerwie. I ku mojemu zdziwieniu patrzę, ona jeszcze w kuchni nóż, dwa noże były, położyła w odpowiednim kierunku i sztuczce jakieś leżały w zlewie i ona je ułożyła do mycia. Sztućce to były Monika, co ty zrobiłaś? A nic, nic. A nic. Idę. I poszła. Nie skomentowała tego. Nigdy więcej nie nie wchodziłem z nią na ten temat. Ta Krzysztof
36:45
Nie bój się marzeń i wiary. Nie nazywaj niczego fantazją. Wiara i marzenia urzeczywistnią fantazję. Wiara i marzenia urzeczywistnią fantazję. To co ci się w głowie nieraz kojarzy, to może być inspiracja. Bardzo szybko uważamy, że fantazja to coś B, to coś niedobrego, to coś dziecinnego, a przecież fantazja
38:08
może być ranna. Krzysztof
39:37
Są płaszczyzny światów obok siebie. Każdy z nich w jakiś sposób jest inny, ale wszystkie w jakiś sposób są podobne do siebie. Naszych światów jest kilka. Teraz sobie rozumiem, siedem, może dziewięć płaszczyzn. One przylegają do siebie, ale ludzie żyjący na każdej z nich nie są o sobie świadomi. Jest tylko przenikanie, ale każda osoba, która w danym momencie przenika, uważa, że kończy się wszystko. A to się zaczyna.
41:18
Ja przerwę to. Potraktujcie jako to jako abstrakcję, ale ja szczerze i uczciwie do tego podeszłem. Zostały jeszcze zdjęcia, o których mówiłem, więc zrobię drugą część tej audycji. Wszystkiego dobrego. Do niebawem.