12 kwietnia 2018
Wojna część 2 anarchia w światowej dyplomacji
Audycja dotyczy przewidywań Krzysztofa Jackowskiego na temat globalnej wojny, która ma się rozpocząć w 2018 roku. Jasnowidz omawia napiętą sytuację międzynarodową, szczególnie w kontekście konfliktu w Syrii oraz relacji między Stanami Zjednoczonymi a Rosją, wskazując na brak dyplomacji i rosnące napięcia.
Przepowiednie z tej audycji · 4
„2018 rok będzie rokiem, który nas w tym bardzo upewni.”
„na przełomie kwietnia i maja zacznie się coś bardzo niedobrego dziać na świecie”
„może dojść do otwartej wojny między największymi mocnostwami tego świata”
„bardzo pilnie obserwujmy najbliższy czas, bo chyba zaczynamy żyć w bardzo ciekawych, acz niebezpiecznych czasach.”
Pełny transkrypt · 6 fragmentów
Ta audycja nie ma znaczników czasu (transkrypcja Whisper) — linki prowadzą do początku nagrania.
—
Fragment 1
Dzień dobry, Krzysztof Gackowski, tytuł Wojna, część druga, małe przypomnienie. Od kilku lat przewiduję globalną, poważną wojnę na świecie, a od kilku lat też mówiłem, że 2018 rok będzie rokiem, który nas w tym bardzo upewni. Nie tak dawno też, gdyż w okresie lutego mówiłem, że na przełomie kwietnia i maja zacznie się coś bardzo niedobrego dziać na świecie i to będzie do tego słowa wojna w dalszym ciągu. Otóż jak na dłoni dzisiaj widzimy, co się dzieje. Konflikt w Syrii tak się zaostrzył, że media wszędzie się rozpisują i zadają pytanie, czy grozi nam światowy konflikt militarny. Rosja odpowiedziała Ameryce, że jakikolwiek nalot na Syrię spotka się z ich odbetem, czyli z odbetem na jednostki wojskowe amerykańskie i natowskie. Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, czym to grozi. Sytuacja jest jeszcze bardziej niebezpieczna, ponieważ zwróćmy uwagę, że od jakiegoś czasu na linii przynajmniej Ameryka-Rosja nie istnieje dyplomacja. Drodzy Państwo, prezydent największego mocarstwa na świecie Stanów Zjednoczonych na Twitterze pisze do przywódców Rosji, że spodziewajcie się naszych bomb nowych, sprawnych... Słuchajcie, ja rozumiem, gdyby to Gówniarz Gówniarza napisał. —
Fragment 2
To napisał prezydent Stanów Zjednoczonych. Rosja potraktowała te słowa poważnie. To jest anarchia. Tacy ludzie nie mają prawa w taki sposób na oczach całego świata sobie dogryzać. Zwróćcie uwagę, że coś takiego jak dyplomacja, przez którą bardzo wiele niebezpiecznych rzeczy świat w przyszłości ominął, dzięki dyplomacji. Był komunizm i była dyplomacja na wysokim szczeblu. Drodzy Państwo, w tej chwili nie ma dyplomacji. Ona nie istnieje. W tej chwili istnieje anarchia, także w świecie politycznym. Kilka lat temu zacząłem mówić, że zacznie się globalna wojna, a epicentrum tej wojny będzie w 2018 roku. Nic na to nie wskazywało. Styczeń, luty, marzec to były spokojne miesiące. Właściwie spokojne. Nic się nie działo. Otóż na tą chwilę niestety ja uważam, że się dzieje bardzo wiele, co może potwierdzać te moje przypuszczenia, te moje przeczucia. Dlatego, że eskalacja wokół Syrii mi przynajmniej pachnie prowokacją i to dużą prowokacją ze strony niestety krajów demokratycznych. Proszę zwrócić uwagę, że bardzo podejrzane związki Ameryki z oddziałami Isis. To, że Ameryka przez tak długi czas nie potrafiła sobie dać rady z tymi bojownikami z Isis. —
Fragment 3
To, że kiedy Putin przyłączył się do Asada i zaczął walczyć z oddziałami Isis, Ameryka miała duże pretensje do Putina, twierdząc, że tam właśnie są terroryści niezaprzyjaźnieni i terroryści zaprzyjaźnieni z Ameryką. Trochę to dziwnie brzmi, bo Ameryka nigdy nie paktowała z terrorystami. Tutaj był wyjątek, a może to nie był wyjątek, a może to coś więcej oznacza. To sobie sami Państwo dopowiedzcie. Obawiam się, że Syria i to co zrobił Putin, ja już to mówiłem raz, to jest zablokowanie pewnego planu, który ma Ameryka i może jeszcze jakieś państwo lub państwa względem Bliskiego Wschodu i rzecz jest w tym, że Putin jak gdyby postawił klinta. Niby się na chwilę uspokoiło w Syrii, Putin też wycofał wojska swoje z Syrii. Co się okazuje? Okazuje się, że Ameryka widząc taki punkt zapalny w Syrii jednak prowokuje i te prowokacje bardzo wyraźnie widać. Ja rozumiem, że jest oskarżona Syria, przywódca Syrii o to, że użył bomby biologicznej. Strasznie to wygląda. Ja oglądałem te filmiki, gdzie dzieci były ratowane życiem. Ofiar właśnie też dzieci. —
Fragment 4
Tylko w takim bałaganie i tam gdzie jest państwo tak zniszczone, totalitarnie zniszczone, to powiem Państwu, że ja bym był bardzo ostrożny na miejscu Stanów Zjednoczonych, na miejscu Wielkiej Brytanii, Francji, wielu innych państw, które tak głoszą, że to jest Assad za tym stoi. Ja bym był bardzo ostrożny, ponieważ o prowokacje w tak zniszczonym kraju jest bardzo łatwo. Nie sądzę też, żeby Assad ryzykował czymś takim w tak napiętej sytuacji. Dlatego ja jestem bardziej przekonany, że to jest prowokacja. Zwróćmy uwagę też na to, co się dzieje. Niedawno stał ten podwójny agent rosyjski, który został otruty jakąś bronią biologiczną. Czy to nie było też prowokacja? Wszak zwróćmy uwagę, że wiele państw odmówiło współpracy między ambasadami Rosji. Tak jak było celowe zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją. A teraz zwróćmy uwagę, tutaj broń biologiczna w Syrii i też już jest odgrażanie do Rosji. Czyli okazuje się, że ten klin w planie, w którym jest Syria, że nie jest jeszcze ta Syria pokonana. Że Assad jeszcze jest tam, gdzie jest. Ameryce to nie daje spokoju. Obawiam się, że czeka nas coś tym razem bardzo poważnego. Mam nadzieję, że mądrość i dyplomacja jeszcze zadziałają. —
Fragment 5
Ale coraz mniejsze mam takie nadzieję i obawiam się, że świat idzie, a może inaczej, pewni przywódcy, którzy tak dbają o demokrację rzekomo, a są zwykłymi najeźdźcami. Zachowują się jak najeźdźcy. Ja się zastanawiam nad jedną rzeczą. Jeżeli pan Donald Trump mówi, że nadlatują bomby, to ja mam jedno pytanie do niego. To czy te jego bomby, na przykład Tomahawk, poważna rakieta, one ominą cywili? Obawiam się, że nie. A konsekwencje, jeżeli Rosja mówi, że odpowie militarnie w cele, które będą wysyłały te rakiety, czyli może dojść do otwartej wojny między największymi mocnostwami tego świata, militarnymi. Więc wniosek jest bardzo prosty. Zastanówmy się, kto dąży do wojny, kto tę wojnę chce roznieść. Od dawna, nie od teraz. Bardzo pilnie obserwujmy najbliższy czas, bo chyba zaczynamy żyć w bardzo ciekawych, acz niebezpiecznych czasach. Nie zapomnijcie, a zwłaszcza ci, którzy pisali kilka lat pod moimi przypowiedniami, gdzie mówiłem konsekwentnie, że grozi nam poważna światowa wojna. Ci wszyscy ludzie odżegnujący się ode mnie, mówiący, że ja jestem jakiś wiesz, nienormalny, że Jackowski tylko o tej wojnie. —