Archiwum Wizji rejestr przepowiedni
16 grudnia 2025

Przestroga I Jak Powstał Świat - Wizja Na Żywo

· 41 min · napisy YouTube (PL) · obejrzyj na YouTube ↗

Audycja dotyczy wizji dotyczących przyczyny śmierci psa oraz refleksji na temat powstania świata. Krzysztof Jackowski dzieli się swoimi przemyśleniami na temat toksyczności winogron dla psów oraz przedstawia swoją wizję na temat natury wszechświata i istnienia różnych ziem.

Przepowiednie z tej audycji · 3
niezweryfikowane · pies Kora

„poczułem, że wasz piesek miał yyy w jelicie lub żołądku jakieś dziwne bąbelki.”

5:10
niezweryfikowane · wszechświat

„ten wszechświat to jest laboratorium, istnieje nadprzestrzeń.”

31:49
niezweryfikowane · dusze

„opuszczamy laboratorium wtedy, kiedy dusza, kiedy ta energia jest już na tyle ustabilizowana.”

39:36

Pełny transkrypt · 32 fragmentów

0:04

Dobry wieczór państwu. Zaczynam audycję. Audycja ta dzisiejsza chyba będzie miała tytuł zaraz po audycji, bo teraz jest wizja na żywo, ale po po jak skończy się audycja i będę film umieszczał, to przestroga taka będzie. Tak, taki będzie tytuł tej audycji. A dlaczego przestroga? Sekundkę przymknę, wypuszczę Alberta, bo już dobrze. I przymknę okno, bo samochody jednak przejeżdżają i to wyłapuje ten szum. A dlaczego przez przestroga za? Bardzo ważne dla wielu z was, dla mnie też, chociaż ja już to wiem. A może wielu nie wie. Najpierw tradycyjnie się przywitam. Pierwszy zielony listek. Hej. Koko. Koko 11. Hello. Klaudia Anna. Witam serdecznie. Zielony listek. Dobry wieczór. Może pierwsza?

1:19

No nie. Klaudia Anna pozdrawiam z Łodzi. Tomga, witam. Wide, oj to ktoś z zagranicy. Dobt pisze: "Dobry wieczór panie Krzysztofie. Iwonka K8. Witam wszystkich państwa. Drodzy państwo, kilka dni temu, może chyba to była sobota, tyle co kojarzę, jadąc do Warszawy wieczorem, żona moja prowadziła auto, ja siedziałem z boku i pomyślałem sobie: "Mam maila, żeby odpisać." Pewien pan napisał do mnie maila w sprawie śmierci swojego pieska. Wynikało z tego, że piesek został zatruty, otruty i pan pyta, kto mógł mu to zrobić. Ja za zgodą tego pana przeczytam bez oczywiście danych przeczytam tego maila.

2:37

Witam panie Krzysztofie. W dniu 9112025 odszedł ukochany członek naszej rodziny, sześcioletnia suczka Kora. Przebieg wydarzeń był następujący. W poniedziałek 8 grudnia o godzinie 9:00 Kora wyszła do ogrodu. Po powrocie zjadła posiłek. Po upływie czterech godzin zaczęła wymiotować. Oj, przepraszam. zaczęła wymiotować. O godzinie 14:00 pojechaliśmy do weterynarza, który stwierdził zatrucie pokarmowe i podał zastrzyk. Stan Kory nie poprawiał się, więc na drugi dzień o godzinie 9:00 pojechałem ponownie yyy do weterynarza, który yyy ponowił zastrzyg, pobrał krew do analizy i stwierdził przyspieszoną pracę serca. Umówiliśmy się na badanie USG o godzinie 17:30. Po powrocie do domu Sunia umarła. Lekarz był bardzo zaskoczony wynikami badania krwi. Stwierdził zatrucie bardzo silną

3:54

toksyną. Mówił, że Kora, że Kora nie miała najmniejszych szans na przeżycie. Kilka dni przed feralnym poniedziałkiem Kora nie wychodziła poza teren posesji, więc zjedzenie trudzny było niemożliwe, tylko na terenie ogrodu. Zgodnie ze wskazówkami dołączam zdjęcie kory i no i no i to wszystko. I pan pyta mnie, kto tutaj o podziwiam pana dar i to co pan robi dla ludzi. Może i mnie spotka to wyróżnienie. szczęście i zobaczy pan wizji przebieg i powód za zdarzenia. Serdecznie pana pozdrawiam. No i dobrze. I ja tu jest trochę literówek, bo ja w samochodzie dyktowałem do telefonu i on pisał zami wiecie jak to w samochodzie jak trzęsie. A ja odpisałem, bo co mi się skojarzyło się popatrzyłem na tego pieska. uroczy, ładny piesek, nieduży. Jak popatrzyłem na tego pieska, poczułem poczułem drodzy państwo, coś dziwnego, że o jego nikt nie otruł.

5:10

Jego nikt nie otruł, że w ogóle jak gdyby piesek się nie otruł, tylko zobaczyłem, napisałem w żołądku lub w jelicie takie kuleczki, małe kuleczki i one się rozkładały te kuleczki i one zatruwały organizm tego pieska. Yyy, poczułem, że wasz piesek miał yyy w jelicie lub żołądku jakieś dziwne bąbelki. O, bąbelki napisałem. Dokładnie chodził nie kuleczki, a bąbelki. Było ich wiele. Takie przezroczyste bąbelki yyy w yyy jelitach lub żołądku. To zaczęło pękać. wydzielała się jakaś wydzielina i stan zapalny i to spowodowało śmierć naszego waszego pieska. Jego organizm mógł być zatruty toksynami, bo wdała się infekcja od tego, co pękało od tych bąbelków. Moja żona słyszała jak ja to dyktowałem

6:27

o, bo dyktowałem na głos telefonowi, żeby to napisał. Za coś ja to bez literówek państwu przy, bo trochę błędów narobiło. A żona mówi: "Co to za wizja?" Mówi: "Jak ty to to się sensu nie ma". Ja mówię: "Poczułem to mocno" i słuchajcie, co pan mi odpisał dzień później. Pan mi odpisuje rzecz następującą. Witam panie Krzysztofie. Czekałem na pana odpowiedź z przekonaniem, że poznam prawdę o przyczynie śmierci mojej ukochanej psinki Kory. Nie zawiodłem się. Opis pana wizji pomógł mi dojść do wniosku, że Kora w feralny poranek zjadła w ogrodzie winogrona, które spadały z krzewów na ziemię. W innym miejscu przy kompostniku leżały winogrona wyrzucone przez nas, kupione w supermarkecie. Weterynarz potwierdził to, że winogrona są wyjątkowo trujące dla psów i mogą doprowadzić do śmierci. Te dziwne bąbelki w żołądku kory to według mojej analizy właśnie winogrona. Czuję pewnego

7:42

rodzaju ulgę, że nikt nie przyczynił się do śmierci Kory. Zostały mi tylko wspomnienia. Z całego serca dziękuję za pomoc w mojej sprawie. Bez Pana pomocy nie doszedłbym do prawdy. Wiecie drodzy państwo, po pierwsze w życiu bym nie pomyślał. Ja słyszałem, że czekolada jest bardzo groźna dla psów i trzeba unikać cebula, ale nigdy bym nie pomyślał, że winogrona mogą być bardzo toksyczne dla psa. I tutaj przy okazji właśnie przestroga, żeby żeby m żeby uważać, nie dawać nigdy swoim pociechom małym yyy winogron. małe bąbelki w żołądku i w jelitach i one ulegają rozkładowi jakiemuś i one wydzielają toksynę, ale z góry powiedziałem, że nikt go nie otruł, tylko że to wielicie jest. Okazuje się, że piesek. Ja z tym panem rozmawiałem i pozwolę

8:57

sobie na sekundkę zadzwonić do tego pana i no właśnie chociaż już już już już już tylko Jezus Maria. Och tak. No dobrze, >> witam ponownie. >> Witam ponownie też, bo ja z panem, ja się pytałem pana, czy mogę tego maila przeczytać. A także ja, bo ja mówię do widzów, a także pytałem się pana o zgodę, czy zechcę dwa słowa zamienić. Czyli ja mam takie pytanie, czyli jak pan do mnie wysłał tego maila z zapytaniem, kto mógł zrobić krzywdę pana Pieskowi lub z jakiego powodu ona się stała, to pan nie miał swojej tezy, co się mogło stać? Nie, absolutnie nie podejrzewałem, po prostu nie rozważałem sytuacji, w której mogłaby zjeść coś, co co było dostępne w ogrodzie, ponieważ wyniki krwi, badania krwi wykazywały bardzo toksyczną i bardzo silną, to znaczy

10:13

bardzo silną toksynę, która nie dawała najmniejszych szans na przeżycie. y lekarz podszedł [śmiech] już standardowo, ponieważ piesek nie wykazywał tak silnego zatrucia. Myśleliśmy, że to jest po prostu zatie pokarmowe, coś jej tam zaszkodziło. Została dostała zastrzyk taki standardowy na na stany zapalne wzmacniający i i ona była jeszcze poprzedniego dnia w takiej średniej kondycji, lekko osłabiona, ale nikt nie podejrzewał, ani lekarz, ani ja, że skończy się to po prostu tragicznie. >> Niech pan powie mi, >> koksyna zrobiła swoje. >> Niech pan mi powie taką rzecz. Jak pan przeczytał ode mnie y tą moją, jeszcze raz przepraszam za literówki, ale jak tą moją odpowiedź. Co pan pomyślał? Wie pan, ja rozważałem po prostu wszystko, ale nazwa czy też sformułowanie, którego pan użył, czyli bąbelki, dziwne bąbelki, >> od razu skojarzyły mi się właśnie z winogronem, bo bo to jest jedyna jedyny owoc, który wyglądałby podobnie w strukturze. Pan

11:28

jeszcze napisał, że wydzielało się z tego no pewna substancja, >> tak? Bo po prostu jak żołądek zaczął to trawić to ta skórka po prostu zniknęła i ten miąż taki spowodował, że te toksyny się po prostu rozeszły po organizmie, czy też absorbował żołądek, te toksyny, a musiał musiała kora po prostu zjeść tego na tyle dużo, że no spowodowało to nieodwracalne, po prostu nieodwracalne zmiany i nie dało się jej w żaden sposób uratować. Lekarz potwierdził, że nawet niedawno miał przypadek owczarka niemieckiego, który również nie wytrzymał tej próby zjadając winogrona, także o wiele większa masa psa i tak dalej. A jednak posiadają te owoce tak taką toksynę, która zą bezwzględnie uśmierca. Powiem panu, że dla mnie to jest bardzo ciekawe doświadczenie, bo mówię, no, no ja, jak, jak ja dyktowałem, dyktowałem głośno, bo ja to w samochodzie żona prowadziła, ja to jak dyktowałem do telefonu, to żona mówi: "Ale jakie bąbelki? No to albo ktoś otruł psa, albo nie". Żona tak do mnie jeszcze mówi.

12:43

Mało tego, mówi, no skoro weterynarz już stwierdził, że ten, no to pies musiał być otruty. A żeby był otruty, no to musiał ktoś mu tą turciznę podać. Ja mówię: "Nie, ja widzę takie bąbelki i one się rozkładają i przez to piesek się truł". No a >> no dla mnie to to była naprawdę no bardzo trawne sformułowanie, które od razu mnie naprowadziło. >> Ja mówię, ja ja tu na audycji ja tu na audycji właśnie powiedziałem widzom, bo ja tego nie wiedziałem. Ja dopiero po tej sytuacji wiem, że nie można dać psu winogrona i trzeba go chronić przed tym. A ja ja mam też krzak winogrona tu przed budynkiem, gdzie mieszkam. Mamy taki mały ogródek i mało tego, w tym roku nie zrywaliśmy tych winogron, bo nie dojrzały i one same tak właśnie opadają. Mimo że jest już grudzień, to jeszcze kiście niektóre są takich, nie wiem, takich podgnitych lekko zasuszone. >> No i i to spada. Dobrze. Dziękuję panu i niech pan wie jedno. Zwierzęta mają duszę tak samo jak my, ludzie. Wszystko co żyje musi mieć energię, a energią jest dusza. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam pana.

13:58

>> Ja również serdecznie pozdrawiam. Jeszcze raz dziękuję za pomoc. >> Dziękuję. Do >> jakoś się będę musiał pogodzić z tym wszystkim, ale jest mi na pewno lżej. Bez pana pomocy po prostu nigdy nie doszedłbym do takiego wniosków. naprawdę jestem pod olbrzymim wrażeniem całej pana pracy. A a a a ten a ten nieszczęśliwy splot wydarzeń, który nas, że tak powiem, złączył, no p pomoże mi pewnie jakoś pogodzić się z losem, bo bo dla mnie jest to cios i mam nadzieję, że to uda nam się przestrzec właścicieli psiaków, żeby jednak zwrócili uwagę na >> psyam. Tak, tak. >> Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam pana. Ja również >> pozdrawiam. Naprawdę mnie to zaskoczyło. Są pieski niektóre takie, że są tak zwane łakomczuchy i prawie wszystko zjedzą. Dlatego trzeba bardzo uważać. W życiu bym nie pomyślał. Gdyby mój pies merdł do mnie ogonem, jakby widział, że jem winogrona, to bym mu dał winogronko jakieś, bo świadomości człowiek nie miał. się okazuje, że że mógłby się

15:14

otruć. Dobrze, dobrze. Tyle o piesku. Wybaczcie to zamieszanie, ale może to pożytek sprawi, bo może wiele osób nie wiedziało o tym. O, a to ciekawe. Ali, Alen, Al. Czemu wy się tak nazywacie? Alienk 5 5123. Dobrze. Panie Krzysztofie, czy skupi się pan nad tym? Uwaga, jak powstał świat? Skupię się. Ja wam coś powiem. Takie wizje związane z powiedzmy z sytuacją, może inaczej takie abstrakcyjne, odległe, jak powstał świat. Wiecie, że wy jesteście bodźcem

16:32

dla mnie. Ja bym nigdy poza kamerką tą nie usiadł, nie zadałbym sobie pytanie, jak powstał świat. Uważałbym to za niewykonalne. To nie cała audycja będzie trwała na temat jak powstał świat. Ale padło pytanie, jak powstał świat łyka herbaty. Nieaz jak piję tą herbatę to piszecie nie siorb. A wiecie, że w Japonii, w której trzy razy byłem, w Japonii szorpanie zupy bardzo dobrym nawykiem, ale też siorpanie napojów to jest też

17:47

nawyk, który jest dobrze przyjmowany. To znaczy, że smakuje yyy temu, co konsumuje, y smakuje mu czy ten napój, czy potrawa. No ale są różne narody i różne tradycje. E, u nas lepiej nie siorpać. No i chyba to jest mądre. Dobrze. Jak powstał świat? Dobrze. Jak to świat? Już meandry. Czekajcie, zapiszę me, bo Andry zapiszę słowo mej coś do pisania. M a n d unoszą świat. Dobrze. Oczywiście jest to wizja

19:04

abstrakcyjna. Nikt nie wie, czy to ma sens czy nie. Ja też. Bardzo dziwnie mi się kojarzy. Meandry utrzymują świat. Są takie trzy punkty przestrzeni, które tworzą pole. pole przestrzenne zakrzybione No boję się tych słów. Ten świat jest metamorfozą. Jeszcze to zapiszę. Ten tenat

20:20

jest metafoz. Dobrze. Nie czuję, żeby to było. Ja nie czuję, żeby to się stało w sposób naturalny, zdarzeniowo naturalny, czyli wielki wybuch jako chaos. I z chaosu zaczął powstawać wszechświat. I gdzieś tam w trakcie układ słoneczny, który się formował, a potem planety, w tym też Ziemia. Absolutnie to jest, jak to wizja powiedziała, ten świat jest metamorfozą.

21:56

Bardzo dziwne. trzy punkty tworzące jak gdyby taki trójkąt, który robi takie one się i coś łączy te punkty z sobą, tworząc taką półkolistą przestrzeń, zakrzywioną przestrzeń. Tak. To wszystko co się dzieje jest w małym układzie. Nasz wszechświat w rzeczywistości nie jest wcale wielki, tylko my jesteśmy przestrzeni tak mali, że przestrzeń, która jest ograniczona i w pewnym sensie sztucznie wywołana wydaje nam się nieskończona. Ja mówiłem kiedyś państwu, że wielkość

23:12

zależy od punktu widzenia. Oczywiście to jest powiedzenie filozoficzne, ale wyobraźcie sobie, że patrzycie na wszechświat z punktu wyobraźni, z punktu takiego, że jesteście więksi od wszechświata. Punkt spojrzenia, punkt wyjścia obserwatora skaluje i tłumaczy skalę wielkości. Jeżeli wsiadasz do ciasnego auta, wydaje ci się ono małe. Jeżeli jesteś na kilkukilometrowej plaży, wydaje ci się ona ogromna. Jeżeli jesteś na tak małej planecie jak Ziemia małym małą istotą, bardzo małą istotą w stosunku do Ziemi, to Ziemia ci się wydaje ogromna. Ale jeżeli spojrzysz na Ziemię z punktu układu słonecznego, to jest to bardzo mały punkcik w układzie słonecznym Ziemia. Ty nie skalujesz się w tej w tym punkcie, bo jesteś za mały.

24:30

A teraz zwróćmy uwagę, że patrzysz na ziemię z punktu galaktycznego. To się wydaje wręcz już niemożliwe, żeby to się prawie Ziemia nie skaluje w tym punkcie. A zwróć uwagę na wszechświat z punktu jego wielkości albo wyobraź sobie, że jesteś ty umysłem większy od wszechświata. Punkt spojrzenia. Złuda obserwatora. Brak ostatecznej wiedzy co do elementów obserwowalnych powoduje złudę naszego rozumienia. Oczywiście bezspornym jest, że z naszego punktu widzenia wszechświat wydaje się wręcz nieskończony, ale nasz punkt widzenia jest ograniczony. Nasz punkt widzenia jest nieświadomy tej przestrzeli, bo nasz punkt widzenia jest za mały, żeby być świadomym i niemożliwy, bo jesteśmy uwięzieni na ziemi,

25:45

więc nie jesteśmy w stanie dogłębnie tego zbadać. Dlatego wydaje nam się, że on jest beznadziejnie potężny. Dobra, ale nie będę filozofował. Jak powstał świat?

27:59

To bardzo dziwne, co państwu powiem, ale powiem. Ta dziwna, zakrzywiona przestrzeń trójkątna, w której my się znajdujemy, bardzo nas zmniejsza. Nasza istota poza ciałem jest o wiele większa. My tu wcielając się jesteśmy bardzo mali. Jest ta przestrzeń ją trzy punkty jakby elektryczne albo magnetyczne pilnują tej przestrzeni trójkątnej. jeszcze takiej takiej półkolistej yyy zaokrąglonej to jest przestrzeń dla gatunku.

29:16

Tak to wizja nazywa. Przestrzeń dla utrzymania gatunku albo dla gatunku. przestrzeni jak Ziemia jest kilka. jest co najmniej kilka ziem i my na tych ziemiach, my żyjemy na takiej ziemi, ale jest kilka innych ziem, których możemy się urązić. My niekoniecznie na tej ziemi się musimy urodzić. W przestrzeni jest kilka ziem. Tak, w tej zakrzywionej przestrzeni jest kilka ziem, a to są ziemie. W sensie jest podobny gatunek. Ta przestrzeń jest dla gatunku.

30:33

Dobrze. Arbecik na poterek. Bardzo przepraszam. Śmiesznie to wygląda, ale Albert robi to, czego na ogół nie robi. Przyszedł i zaczyna grzebać w fotelu. On wie, że ja robię audycję i ktoś to ogląda. Zobaczcie, co on robi. Albert, Albercik, co ty robisz? Poszedł do zaczął drapać fotel. Parę razy się mu to zdarzało. On kompletnie rozumie, co ja robię. Dobrze, spokojnie. Połóż się, odpocznij. Jak powstał świat? Możecie się śmiać,

31:49

ale te światy, te ziemie, to jest robione dla gatunku. Istnieje nadprzestrzeń, że ten wszechświat to jest laboratorium, istnieje nadprzestrzeń. świat, Ziemia i inne planety. To jest produkcja gatunku, produkcja dusz. To tak jakby istniała energia. Energia doskonała, z której składają się nasze dusze. Ale ta energia musi uzyskać osobowość. I tu, gdzie żyjemy, czysta, nieskazitelna energia wchodzi w istoty różne dla gatunku.

33:05

Ale ta energia się brudzi i kiedy z ciała wychodzi, wychodzi już jako osobowość, jako istota, która ma swoją własną niepowtarzalną osobowość. Żyjemy w laboratorium. w którym powstają istoty dla gatunku. Meandry unoszą świat. Pozwólcie, że wpiszę już m E a n d r e komplet. Meandry to przede wszystkim zakola rzeczne w kształcie pętli tworzące się na nizinach przy erozję boczną. Ale

34:21

słowo to ma też znaczenie przenośne, oznaczające zawiłe, skomplikowane sprawy, procesy lub myśli, a także może odnosić się do ornamentu, korytarzy jaskiniowych czy nawet dzieł sztuki i literatury, ornament Meandry unoszą świat. Ten świat jest metamorfozą. Ja wiem co to jest metamorfoza, ale przeczytaj. M t a m o r f o z a. Metamorfoza. Metamorfoza to głęboka przemiana formy, struktury, charakteru lub wyglądu organizmu, zjawiska na przykład skały, a także bohatera literackiego obejmująca znaczące zmiany w różnych etapach rozwoju, od biologicznego jak u motyla po psychologiczny i estetyczny.

35:43

synomiczne dla słów przeobrażenia. A przeobrażenia transformacja czy przeistoczenie? Przeistoczenie. Zobaczcie, czyli ten świat jest metamorfozą, przeistoczeniem. Czysta energia, ale bezosobowości wrzucana jest w świat, który w rzeczywistości jest mikro mikroskopijnym światem. My jesteśmy mikroskopijni. Myślicie, że mówię bzdury? No właśnie z punktu wszechświata tego. My jesteśmy mikroskopijni. A i wszechświat jest mały, a my jesteśmy po prostu mikroskopijny, bo jeżeli z perspektywy wszechświata jesteśmy mikroskopijni, to w laboratorium też możemy być mikroskopijni. Dla nas tak jak jest punkt spojrzenia. My jesteśmy w kontrolowanej przestrzeni, skonstruowanej przestrzeni dla metamorfozy energii, która jest stała.

37:00

Jesteśmy w laboratorium, doskonałym laboratorium jakiejś nadprzestrzeni i zapewne istot w tej nadprzestrzeni. Więc chciałem pieskowi otworzyć. Więc zwróćcie państwo uwagę, że ocena naszej sytuacji tu może być zupełnie błędna, bo my się utożsamiamy do istnienia we wszechświecie. I to jest błędne spojrzenie, że ten wszechświat jest jak gdyby nieskończony, co może wręcz przerażać, nie? My to widzimy z punktu mikroskopijnego. Wszystko pomiary, które robimy są też mikroskopijne, bo taki jest nasz punkt widzenia naszej rzeczywistości. Jesteśmy uwięzieni na mikroskopijnej piłeczce my, mikroskopijnej istoty,

38:19

a wokół jest przerażający, potężny wszechświat. Nie, to laboratorium dla utrzymania gatunków. Jest więcej ziem. My nie musimy i kto wie, czy nie jest tak. Może nieraz te wizje, które robiłem, o Jezu, ja się nie przepraszam. A dobrze, teraz nieraz to, co ja państwu mówiłem, co to może właśnie to może już nie jest raj, gdzie my od razu odchodzimy, tylko my przechodzimy jak gdyby następne etapy, ale możemy powstawać jeszcze w innych miejscach bardzo podobnych. przypominających naszą ziemię bardziej lub mniej. Mogą to być brzydsze trochę światy, a mogą być ładniejsze światy.

39:36

My jesteśmy w laboratorium i to laboratorium opuszczamy wtedy, kiedy dusza, kiedy ta energia jest już na tyle ustabilizowana przez wcielenia nasze, że gotowa jest opuścić laboratorium i być i być osobowością duchową. w nadprzestrzeni, która jest właściwym i rzeczywistym światem dla nas istot duchowych. Meandry unoszą świat. Ten świat jest metamorfozą i laboratorium. Tak wygląda tutaj nasza rzeczywistość według Jackowskiego. Tak.

40:51

Nie chcę pokaleczyć tej dzisiejszej audycji, bo uważam ją tą audycję zawartościową. Nie wiem jak państwo