Audycja dotyczy różnych pytań zadawanych przez widzów, w tym prognoz dotyczących przyszłości, sytuacji geopolitycznej oraz osobistych refleksji jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Porusza tematy związane z nieruchomościami, zagrożeniami wojennymi, a także duchowością i reinkarnacją.
0:01
Tak. Witam wszystkich. Przerażają mnie pytania, bo jest ich mnóstwo. No ale postaram się z nimi zmierzyć. Dobrze. Tu na samym początku chcę powiedzieć, że ktoś mnie pyta. Pani Nina Star pyta mnie, czy w 2019 roku pęknie bańka cen nieruchomości. Ja powiem tak, w moim poczuciu jest to bliskie. Nieruchomości dość długo stoją w miejscu i ten ten czas zaczyna się zbliżać. On właściwie już zaczął się pomału. To nie będzie skok nagły w nieruchomościach, ale on już się zaczyna i uważam, że rok 2019, rok 202021 to będzie wzrost nieruchomości, e podrożeniem nieruchomości dość znaczne. Takie jest moje wrażenie. Y tak. Ja no tak jestem, jestem na pewno,
1:16
bo wcisnąłem. A przepraszam za t chwilę dekoncentracji, że dziękuję wam. Ja może zanim będę odpowiadał na pytania, powiem kilka rzeczy takich, które już dawno chciałem powiedzieć, ale zawsze na jakiś temat człowiek się wypowiadał, więc więc wielu z was denerwuje się na mojej oficjalnej stronie YouTube, że się wypowiadam często w sposób bardzo stronniczy, ale ja chcę wam pokazać tak, jak ja myślę i i i mówię tak, jak ja myślę. Na pewno macie prawo, albo większość z was ma prawo się z tymi moimi myślami nie wszystkimi zgodzić, ale chcę być szczery. Po to ten kanał założyłem i i tak wygląda. Poza tym niektóre osoby piszą do mnie, że mam twarz zrytą jak stary alkoholik. Bardzo przepraszam. Mam 55 lat. Może to nie aż tak dużo, ale już dużo. Jestem po bardzo poważnej operacji serca. Trzy lata temu mały włosnie umarłem i
2:31
przeżyłem bardzo wiele ludzkich tragedii w życiu. Naoglądałem się mnóstwo zwłok ludzkich i i i jestem świadkiem wielu tragedii. Nie można mieć niezrytej twarzy. Także to gwoli wyjaśnienia mojej zrytej twarzy, którym zapewne mi się też ona nie do końca podoba, ale no taką mam bez urazy. Ja się o to nie gniewam. Dobrze, na poważnie teraz odpowiadam na pytania. O, ktoś mi tu poleca sok z noni mnie pomógł. zapamiętam, poczytam i będę pił ten sąd. Y, pytania są różne. Pytacie o Pytacie o, o rzeczy ważne. Ktoś mnie zapytał tutaj, przeglądając, zajm jeszcze włączyłem kanał, transmisję. Ktoś mnie zapytał o to, czy w tym roku Polsce coś grozi. Wojna, wojna, którą Jackowski zapowiada od kilku lat. Już się nie będę rozwodził, bo w któryś z filmów i wyjaśniałem to. Y ja nie straszę wojną, ja ostrzegam przed wojną, która kroczy
3:48
drobnymi krokami. Ona jest inna jak dwie poprzednie wojny światowe. Nie twierdzę, że to będzie wojna światowa, ale wojna, która na pewno jakimś rykoszetem uderzy w Europę. Już w nią uderza. Jeżeli mówiłem to w 2008 i 9 roku i przestrzegałem, że że Europa idzie w tym kierunku, że rykoszetem może dostać i niepokoje w Europie się zaczną. Wtedy rzeczywiście można było wybuchać śmiechem, ale bez urazy, no chyba każdy z was jest rozsądny i widzi co się dzieje w Europie. Zamachy są częścią y normalnego dnia w Europie. Jakieś czytałem o takich rankingach niebezpiecznych miejsc na świecie. To się robiło też pod biura turystyczne, gdzie wyjeżdżali ludzie, powiedzmy Brazylijczycy, chcieli sobie zwiedzić Europę i lecą do Europy. No i wyobraźcie sobie, że w tej chwili Europa doczekała się takiego statusu, że no jeżeli ktoś z Brazylii, z Argentyny, nie wiem, z Australii chce sobie polecieć na przykład do Paryża, no to takie biuro ostrzega, okej, jest taka wycieczka, możecie sobie polecieć, ale uwaga, Paryż
5:05
jest jednym z najbezp jednym z bardziej niebezpiecznych miast w Europie z powodu terroryzmu. Słuchajcie, Europa tak spokojna w ciągu kilku lat doczekała się tego, że wiele miast jest niebezpiecznych w Europie z powodu terroryzmu. Zauważajmy to, bo szybko się do tego przyzwyczajamy. Czy nam coś grozi w tym w tym 2019 roku? Drodzy państwo, powiem tak, ja mam jedno przeczucie. Mam nadzieję, ich raczej na pewno nie będzie to w Polsce, ale ja mam takie odczucie, że w 2019 roku na świecie będzie się mówiło przepraszam chwileczkę, przepraszam.
6:26
Przepraszam, to mój piesek dokazuje i w 2019 roku będzie się mówiło o jakiejś sytuacji beznadziejnej w jakimś państwie. coś się wydarzy takiego, że może dojść do masowego skażenia środowiska na dużą skalę. Mam wrażenie, że w państwach ościennych ludzie będą musieli się zabezpieczać przed tym, co się wydarzy. Co to może oznaczać? Sam się zastanawiałem i powiem państwu, że na myśl mi przychodzą takie rzeczy. powiedzmy Ukraina, niekoniecznie jakaś wojna, ale Ukraina posiada elektrownie atomowe. nie do końca pewnie zabezpieczona jest też elektrownia w Czernobylu, więc to mi przychodzi na myśl, ale przychodzi mi też na myśl ewentualnie zamach terrorystyczny, który może poważnie skazić coś masowo. A przychodzi mi też na myśl wojna i w niej gdzieś wybuch
7:42
broni jądrowej. nadal niepokojąco wracają mi takie poczucia względem Bliskiego Wschodu. Stała się rzecz dość nieoczekiwana. Prezydent Stanów Zjednoczonych zdecydował się na wycofanie wojsk z Syrii. Właściwie wycofanie się z no trzymania jakieś jakichś porządków na Bliskim Wschodzie. Każdy to analitycy polityczni mówią, że to jest w ramach oszczędności, że że prezydent amerykański chce dotrzymać słowa, że właśnie będzie ciął wydatki militarne, inne rzeczy. To co obiecał przed wybraniem go na prezydenta. A ja się obawiam innej rzeczy. Putin zrobił swoje. Tak jak zresztą mówiłem, że Putin zrobi bardzo szybko porządek na swoją rękę. No i zrobił to. Ameryka niewiele miała przez to do powiedzenia, nie chcąc wejść w konflikt z Rosją. Więc głupio jej było także prezydentowi Stanów Zjednoczonych, że amerykańskie wojska stoją właściwie
8:58
niewiele mogą. Zdecydował się wycofać. Ale zwróćcie uwagę, że że tam jest Turcja gotowa na działanie militarne, że nie do końca jasna sytuacja jest na linii Izrael, Iran i to, że wojska amerykańskie się stąd wycofały, wcale nie oznacza, że tam się zaczyna spokój. Mam taką obawę na 2019 rok. Zresztą z myślą i konsekwencją tego, co mówiłem na początku 2018 roku, czyli tego roku, który mija, że 2018 rok jest ostatnim rokiem w naszym regionie w miarę spokojnym. No muszę być konsekwentny. 2019 rok będzie już bardziej niebezpieczny. Tak, już, już, już.
10:16
Gracjan Adamczak, czy nagra pan coś jeszcze z otwarciem trzeciego oka? Tak, tak. Yyy, ja yyy ten filmik pierwszy, który opublikowałem yyy to nie, że ja yyy zaprzestałem, odeszłem, tylko dla tych, którzy chcą yyy próbować to, co tam powiedziałem, daje im czas. Ja myślę, że w styczniu na pewno już zrobię drugą część, uważam bardziej ciekawą, bo tam już będziemy wchodzić w praktykę pewną i w pewne sprawdziany. Z początkiem stycznia zrobię taką audycję. Tak, już, już, już, bo mi tutaj się nie przesuwa. Aha, to ja muszę przesuwać. Agnieszka Agnieszka, dobry wieczór panie Krzysztofie. Pozdrawiam z Chojnic. Pozdrawiam Chojnice, piękne miasto. Sebastian Stachowiak, dlaczego pan nie był w TVP2 w pytaniu na śniadanie? Tak, no nie byłem i i chcę państwu powiedzieć, że no właśnie a propos tej mojej zrytej
11:32
twarzy, cierpię na migotania przedsionków. To jest taka przypadłość po tej operacji. Czuję się znacznie po niej lepiej, ale mam atakie migodania przedsionków. No niestety wyjazd do Warszawy to jest kawał drogi. Ja często się poruszam po Polsce jeżdżę, ale niestety zdrowie mi tutaj nie dopisało w trakcie podróży w okolicy Torunia. W nocy zdecydowałem się jednak wrócić. zadzwoniłem w nocy do pana programowego, który z którym byłem umówiony właśnie na na to spotkanie w telewizji. Przeprosiłem go serdecznie, ale powiedziałem, że no nie jestem w stanie dotrzeć. Najgorsze było to, że to było dwukrotne, dwukrotna taka sytuacja, bo raz jechałem i miałem podobne zajście. No niestety serce to jest serce, nie chcę się użalać. No tak. Już, już, już. No tak, ale pyta, pytania mi zadaj. A dobrze, są pytania.
12:52
A Karol Wej Verytad. Panie Krzysztofie, dlaczego pan tak promuje i aprobuje tego mordercę z KGP, KGB Putina, który wszystkich swoich oponentów z zimną krwią morduje? Skąd ta prosto linijność? Proszę pana, ja nie promuję pana Putina. Każda polityka na tym świecie jest brutalna. E, czy to mała polityka miejska, jest sobie burmistrz, rada miejska i są grupki w tym, które się nawzajem by zjadły. Czy to jest polityka większa krajowa, czy to jest polityka światowa? Szanowni państwo, politycy są tylko pokorni przed wyborami na krótko i wiele razy nas okłamują mówiąc, że będzie to czy tamto, czy dadzą nam to, czy tamto, a potem stają się gwiazdami bardzo szybko, a my im na to pozwalamy. Ja już kiedyś na ten temat się wypowiedziałem, że polityk, my powinniśmy po wyborach przypominać politykom, że oni są zobowiązani.
14:08
nie wiem, w jakiś sposób swoim wyborcom nawet zdawać sprawozdania z tego, co dla nas zrobili. Oni służą za nasze pieniądze nam, a tworząc prawo i przepisy w tym prawie. Natomiast dzieje się inaczej. Media, telewizja, prasa powodują w nas zależność od polityków. My mamy tylko ich popierać lub nie popierać, a nie oczekiwać od nich. służenia nam. No i tu jest cały problem. Putina nie wychwalam, Putina nie promuję, tylko uważam, że że Putin w swojej polityce jest bardziej bardziej rozsądnym politykiem jak wielu polityków na świecie, między innymi chociażby Stany Zjednoczone. Czy taka poczciwa wydawać by się mogło organizacja ONZU. No jakoś ten ONZ przestał w ogóle funkcjonować w wielu czynnikach. No jak w to można wierzyć? No wyobraźcie sobie yyy bombardowania częste właśnie w
15:26
2019 roku, w 2000 i źle mówię 2018 roku, w 2017 roku, a jeszcze wcześniej chociażby Strefy gazy i co ONZ w tej sprawie zrobiło. Widzieliście te zdjęcia pomordowanych dzieci z porozrywanymi główkami. Dzieci palestyńskie. Obejrzyjcie to i zapytajcie się gdzie jest ONZ, gdzie są Stany Zjednoczone, gdzie są politycy europejscy? Ich nie ma. Oczywiście tego wam w telewizji nie powiedzą, więc kwestia jest taka, że powiedzą wam w zamian, że Putin jest, nie wiem, bandyta, że Putin jest taki i inny. No i to działa. No, no działa. Światopogląd rośnie z informacji też. Zastanówcie się nad tym szerzej. Otwórzcie oczy na to, co się dzieje na świecie, bo na świecie się nie dzieje dobrze. To, że spędzacie większość, część czasu przy komputerach czy smartfonach, taką mamy, ja też taką mamy dobę życia. Tak żyjemy teraz. elektronika nasemi wobec opanowała. Natomiast, natomiast i nam się wydaje, że okej, my w swoim świecie mamy dobrze, a a reszty nie musimy się tam zbytnio
16:42
martwić. To nie jest tak. Stajemy się mniej czuli na to, a na świecie się dzieje bardzo dużo złych rzeczy. świat krwawi i i niestety to nie stoi w miejscu. Także Putina nie aprobuję, tylko tylko uważam Putina za za polityka konkretnego, mniej fałszywego i niedwulicowego. Tak ja uważam. No nie strasz Andrzej Bobek. bigotanie udar. Tak, ale zabezpieczają przed tym leki antyzakrzepowe, które biorę regularnie i badam sobie INR. Także panie Andrzeju Bobek pilnuje się przed tym. No ale niestety. Czy Kulczyk żyje? Powiedzmy tak. Ja na to pytanie nie odpowiem. Dobra, momencik. Mirek Benek. A kto? Właśnie to powtarza
17:59
się pan, kto to kto zaatakował Ukrainę? Tam też zabijają dzieci. Panie szanowny. Tak, tylko niech pan się głębiej zastanowi, jak powstał Majdan i jak to się zaczęło. Ukraina była w takiej ugodzie z Rosją, że to była Ukraina rosyjska. Ukraina się w pewnym momencie zaczęła wyzwalać i i i wynikła wojna. W wojnie giną ludzie z tym, że to, że tam się nie dzieje tak, że Ukraińcy rzucają kamieniami w Rosjan, a Rosjanie do nich strzelają. A w innych częściach świata tak się dzieje i ONZ tego nie widzi. Ja nie bronię Putina. Zabójstwo to zabójstwo, wojna to wojna, krew to krew. Ja mówię, że Putin jest mniej dwulicowy. Czy będzie zamieszanie na giełdach światowych? Wiecie co, mam wrażenie, że wręcz przeciwnie, że pierwsze półrocze, a może nawet nie
19:15
półrocze, ale tak do maja jakaś dziwna stabilizacja na giełdach będzie. trwała. Dopiero potem mogą być jakieś szokujące wydarzenia, ale do maja uważam będzie spokój na giełdzie. Tak. Panie Krzysztofie, mj polityki. Okej, dobrze. Odpowiadam na pytania. Dobrze, już, już, już. Tak, przepraszam. A, o Jezus niedobrze, bo tu chciał się załadować. Właśnie ponury grabarz. Gdyby nie Rosja, Syria dalej płynęłaby krwią. Zgodzi się pan ze mną? Oczywiście, że się z tobą zgodzę. Niestety kiedy jest wojna to się strzela i są zawsze ofiary. Istotne jest kto za czym stoi i co ma na celu. momencik już
20:36
ktoś tu napisał jak traktować fakt że dowiadujemy się świetnej rzeczy zmarli żyją dają o sobie znać by potem usłyszeć że w sumie to reinkarnacja jest tym praw prawdopod prawdopodobnym typem na życie po śmierci, a zwierzęta mają duszę. No odpowiem, reinkarnacja nie przeczy naszemu istnieniu w tej chwili, bo to jest cały czas to samo istnienie. Ja już kiedyś mówiłem w jednym z filmów, że może dopóki nie staniemy się doskonali, a długa, długa droga przed nami, to może wieczność, w której żyjemy, jest podzielona na niezliczone etapy istnień. Z tym, że każde istnienie, w którym się rodzimy, rodzimy się z amnezją tego, co przeżyliśmy w poprzednich istnieniach. E, więc urodzenie znaczy dotarcie do końca, czyli żyjemy w trakcie życia mamy świadomość, że umrzemy, bo się tej śmierci i w końcu umieramy i tak w kółko. Byłby to niezły numer, bo bylibyśmy
21:52
wieczni nie wiedząc o tym. Czy to miłe? I tak i nie. To, że zmarli po śmierci dają znaki różnej maści, różnej, czy znaki słyszalne, czy widzialne, czy inne, dla mnie nie ulega wątpliwości. Przez to, że w moim życiu bardzo dużo miałem styczności ze zdarzeniami, gdzie ludzie tracili życie. którzy gdzie ludzie już nie żyli. Wiem po rozmowach z bliskimi tych tych ludzi, że bardzo dużo ci ludzie znaków mieli od zmarłych. Ja też przeżyłem takie rzeczy, więc tutaj w tym przypadku nie ma wątpliwości, ale to zrozumcie duchowo to jest jeden cały czas ciąg naszego istnienia. nawet pamięć wszystkich przeżyć, jeżeli istnieje reinkarnacja, jest gdzieś w tym zawarty. Natomiast rodząc się tu w tym wymiarze na Ziemi czy na jakiejkolwiek innej planecie, jeżeli istnieje tam życie, w jakiejkolwiek postaci,
23:07
uważamy, że żyjemy tylko raz i akceptujemy to swoje życie, utożsamiamy się z nim i boimy się śmierci, aż umrzemy. I tak jest w kółko. Okej. Już, już momencik. Tu ktoś pyta, może trzeba zadać pytanie inaczej. Właśnie po to żyjemy, by być nieszczęśliwi. A tam po drugiej stronie to szczęście i wieczność. Odpowiedź brzmi dusza nie umiera. To znaczy tak, tylko to jest wszystko bardzo skomplikowane, bo to jest tak, tak naprawdę koniec świata w naszym pojęciu, w każdego z was pojęciu jest wtedy, kiedy wy umrzecie. Jeżeli umrzecie to znika wam cała ta rzeczywistość. Jest to koniec świata. Mimo że reszta pozostaje dopóki nie
24:22
umrze. Szczęście w ogóle my jako natura człowieka jesteśmy nienasyceni. My szukamy doznań. Jeżeli nie mamy tych świeżych nowych doznań, to się duszy, dusimy, męczymy. My musimy mieć ciągłe doznania. I uwierzcie mi, szczęście nie istnieje yyy yyy w czymś sierankowym, że okej, spełniłem swoją ziemską drogę, jestem w niebie i teraz będę szczęśliwy, będę fruwający i szczęśliwy. Człowiek jest naturą nienasyconą, więc szybko by się tym znudził i sam by sobie wyszukiwał problemy. Doskonałość rodzi się w bólach. Zwróćcie uwagę, wszystko jest bólem. Nawet to, że dotykam biurka, to też jest w pewnym sensie jakiś specyficzny ból, który nas nie razi, ale czucie jest także w jakiś sposób bólem. Nawet orgazm, który przeżywacie, to jest ból, tylko że w tym przypadku bardzo przyjemny. Zwróćcie uwagę, że
25:40
bez przeżyć, bez pokus nie wykształcilibyśmy w sobie ego, osobowości. Czasami trzeba się w życiu psychicznie, duchowo wybrudzić, żeby coś zrozumieć i przez to zrozumienie stać się doskonalszym. To nie znaczy, że ja mówię, że celowo trzeba grzeszyć, tylko że po prostu w taki sposób wzrastamy w sobie. Gdyby nam było dobrze i byśmy się beztrosko czuli szczęśliwi, to znaczy, że byśmy żyli cały czas na jakimś haju nienaturalnie, czyli byśmy byli nienaturalni. Półświry szczęśliwe to nie jest odpowiednik osobowości odpowiedzialnej. Przepraszam za takie określenie. Momencik. Czy mamy anioła stróża? Zaraz sekundkę. Czy mamy anioła stróża? Czy uważa pan, że się za współczesnego proroka? Proszę posłuchać. Czy ja mam się za współczesnego proroka?
26:56
Drodzy państwo, cokolwiek o mnie pomyślicie, cokolwiek o mnie powiecie, jakiekolwiek wam o mnie przyjdą myślenie, myśli na temat tych wolnych pogadanek. Zwróćcie uwagę, ja się tam nie przygotowuję specjalnie, żeby być elokwentnym. Jestem starym, zmęczonym człowiekiem i taki i taki jestem. No nie będę grał jakiegoś komika robił z siebie. Ale zwróćcie na pewną rzecz uwagę. Ktokolwiek z was by się głębiej zainteresował tym, co w życiu zrobiłem, to zwróćcie uwagę, że setki spraw metodą jasnowidzenia wyjaśniłem kryminalnych, ludzkich, losowych. Napisano o mnie wiele prac magisterskich na uczelniach. Kilka książek o mnie napisano. Jako jasnowic. Jasnowic. A zaznaczam to, co sobie opowiadamy o świecie, o tym tu jest pewna doza moich poczuć, tylko to jest bardzo skomplikowane. Ja wam zaraz to powiem.
28:12
Jako jasnowic uważam, że czuję się spełniony. Jako prorok to jest bardzo niebezpieczne, dlatego że podchodząc do sprawy z zaginięciem, z zabójstwem, ze sprawą losową, ja właściwie niewiele wiem na ten temat i wtedy ta wizja jest bardziej ścisła, bo się niczym nie sugeruje, ale pomyślcie, no zadaj, zadacie mi pytanie, panie Jackowski, a co z panem Kaczyńskim? Panie Jackowski, a co powiedzmy z nie wiem z panem Putinem? O Jezus Maria. Wiem dokładnie tyle samo o Putynie i o Kaczyńskim co my. Znam różne poglądy różnych ludzi na ich temat. Mam swój pogląd i jak tu być obiektywnym albo inaczej jak sugestie z głowy wyrzucić, żeby mieć ścisłe poczucie. Dlatego zrozumiecie, ja staram się czuć pewne rzeczy i mówić o nich, ale zaznaczam, tu jest większa doza tego tej trudności i tego ryzyka, że mój światopogląd i moja sugestia może mi zakłóczy zakłócić moje poczucie. Musicie zrozumieć, że jasnowidzenie to nie jest y
29:29
czytanie jednoznaczne czegoś, a to jest myśl, a to jest wizja, nie? To się czasami plącze. Dlatego y tak to jest istotne, no i trudne. Tak. Y, momencik, momencik, momencik. Czy zwierzęta wyczuwają śmierć? To znaczy ja chcę jednoznacznie powiedzieć taką rzecz, że ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że wszystko co żyje ma duszę. Tylko tutaj jest pewna różnica. Dusza, bo dusza to energia, czyli tak. Wszystko co żyje od robaka, komara, pająka, muchy, jaszczurki, słonia, krokodyla, żyrafy, kury, koguta, pieska, kotka, po człowieka. To dusza to jest energia życia. Dopóki człowiek żyje, serce mu bije, ma ciepłotę ciała, w tym jest energia życia. Ale ta energia życia to jest tak,
30:45
to to ona właśnie nabiera światopoglądu przez życie. Czyli przeżywamy życie i stajemy się osobowością. W wieku powiedzmy 40, 50, 60 lat już wiemy kim jesteśmy i mamy swój charakter, osobowość dobrą, złą, pośrednią. Ktoś nas lubi, ktoś nas nie lubi. Mamy zdanie na ten temat, na tamten temat. To jesteśmy my. To jest nasza wartość. I tym wypełniamy dusze. Więc oczywiście wszystko ma duszę, ale mój piesek ma inną duszę od mojej ludzkiej. Ale też ma duszę, bo żyje. Tak to to już momencik. Co do Anglii, tutaj mam wiele pytań o Bretix w Anglii. Ja nie wiedziałem, że to tak bardzo interesujące. Wiecie, że ja się nad tym zastanawiałem i powiem wam tak, Wielka Brytania nie zrezygnuje z Polaków ani w ogóle z innych obcokrajowców i nie ci co mieszkają w Wielkiej
32:02
Brytanii nie powinni się tym martwić Bretem. Natomiast powiem tak, w tej chwili ten Bretix wydaje się dla samych, dla jakieś większości samych Anglików jakimś błędem. powiedzmy, powiem wam, że to nie jest błąd. Wielka Brytania dobrze postąpiła. Obawiam się, że zwróćcie uwagę tego, co się dzieje we Francji, te rozruchy we Francji, to się nie bierze znikąd. Europa jest w opłakanym stanie i Wielka Brytania w porę z Europy się wycofuje. To Europę czekają poważne problemy i Europę czekają poważne reformy, jeżeli Unia chce przetrwać. Moim zdaniem mimo wszystko w ostateczności nie przetrwa. Tak, jeszcze powiem wam jedną rzecz. Jak upadała komuna, byłem młodym chłopakiem. Nie, nie znosiłem nigdy tego, jak wielu ludzi, jak jeszcze trwała komuna,
33:17
mówiło: "Nic nie mówcie na temat partii źle, nic nie mówcie na temat komunizmu źle, bo rodzice mogą pracę stracić, bo to, bo tamto." Jasnej cholery. A jak teraz żyjemy? Dlaczego popadliśmy w drugą komunę? To nie znaczy komuna taka czy inna. Komuna to komuna. Zwróćcie uwagę, jak można oberwać po uszach, jak się jest nie proeuropejski, nie prounijny. No ludzie kochani, nie popadajmy w pewien w pewien Ileż w Europie jest problemów. jest w ogóle tak jak mówię destabilizacja ładu i spokoju w Europie coraz bardziej krocząca od zamachów terrorystycznych po właśnie problemy bardzo poważne gospodarcze, które są we Francji, które są także we Włoszech, Grecji i tak dalej. Zobaczcie, Europa się sypie. To jest proces paroletni, więc, ale to się dzieje. Jeżeli Wielką Brytanię na to stać, to
34:33
dobrze postąpiła, że izoluje się od tej sypiącej się Unii Europejskiej. Zaznaczam, to jest moje zdanie. Wy nie musicie tak myśleć. Pokuta, pokuta, pokuta. Tu pewien pan Krzysztof napisał: "Nie wiem, co miałeś, panie szanowny, na na myśli, ale tak, nasze życie każdy jest jakąś pokutą". Izajasz rzepa. Jaka była największa duchowa różnica między szukaniem zaginionego człowieka a kota? Żadna. Pamiętam taką sprawę, gdzie zaginął kotek na Śląsku, w jakimś śląskim mieście i tą sprawą aż się prasa zajęła, nie wiem, super express albo fakt. ponieważ ten kotek był przyjacielem dziewczynki, która była na wózku inwalidzkim i ona była bardzo zżyta z tym kotkiem. Niestety przez uchylone drzwi od balkonu w bloku, tam gdzie
35:50
mieszkała ta dziewczynka, ten kotek wyskoczył. Niestety ślad po nim zaginął. Szukano tego kotka dwa, trzy, cztery tygodnie. Aż w końcu tam czytałem jakieś artykuły w gazecie, aż w końcu rodzice zwrócili się do mnie i ja wskazałem pewną ulicę odległą od tego osiedla. To była, to było, to była ulica, gdzie były małe domki jednorodzinne. I powiedziałem, że kotek tam się błąka, ale ale często przychodzi na pewien ogród przed przed pewien domn przy tej ulicy. I proszę sobie wyobrazić, że ci rodzice pojechali na tą ulicę i rozwiesili ulotki z wizerunkiem kota o zaginięciu na słupach na tej ulicy. I tego samego dnia wieczorem pewne małżeństwo zadzwoni, mieszkańcy jednego z tych domków zadzwonili do tych rodziców, powiedzieli, że im się wydaje, że taki kotek jest często u nich na ogródku, nawet czasami mu rzucają coś do jedzenia. Jeszcze tego samego późnego wieczoru ta dziewczynka na wózku indwyjckim przytylała się do swojego kotka. Y to nie ma różnicy. Jasnowidzenie jest wyłapaniem informacji nam.
37:06
Wydaje się, nam się wydaje tak, że teraz sobie żyjemy. Tu zobaczcie, tu jesteśmy, jesteśmy, żyjemy. Dobra, przeszłość to już taka tajemnica. Było, minęło, nie ma. Zobaczcie, weźcie odbierajcie to w sposób na przykład materialny. Gdzieś ktoś obok mojego domu na przykład budował dom. budował ten dom rok czasu. Okej. To zdarzenie w jego pamięci jest ukryte. Jeżeli on nikomu nie będzie mówił obcemu: "Tak, budowałem przez rok dom", to nikt z niego nawet nie wyczuje tego, że on przez rok budował dom. Ale zobaczcie, idąc w tym punkcie, gdzie on budował ten dom, mijacie wybudowany dom. Macie świadomości, aha, ten człowiek, ktoś tu zbudował dom. Dom stoi. Widzę dom. Materialnie to, co robimy w przeszłości pozostaje i widzimy to dopóki ktoś tego nie zburzy, nie zniszczy. Psychicznie jest to samo. Nam się wydaje, że wszystko co w przeszłości było, minęło,
38:21
jest tylko w naszej pamięci. Nie, to dalej żyje. To jest składnia całej naszej osobowości. Każde zdarzenie, które przeżywamy, nawet to błahe jest bardzo ważnym odzwierciedleniem w naszej psychice i to zostaje jak encyklopedia, jak dysk twardy, który się zapełnia. Każda informacja jest spójna z inną i wypełnia całość. W tym można czytać. My ludzie własnych głowach mamy coś jak bluetooth ludzkie, bluetooth biologiczne i możemy czytać te informacje. Każdy człowiek, morderca, który zabił jest nośnikiem informacji tego, że to zrobił. yyy ofiara nawet jeżeli nie żyje, ale jej dusza jest jest to nośnik informacji tego, co się stało. Yyy tak ja sobie to wyobrażam i tak najprościej wam to mogę yyy powiedzieć yyy prostym językiem. Czy Gronkiewicz i Tusk w końcu trafią do więzienia? Pytanie mam do was takie. Ktoś w tym kraju za cokolwiek z polityków trafił?
39:38
Momencik, momencik, momencik, momencik już. Czy mamy wolną wolę? Czy cele naszego nasze życie jest zaplanowane z góry? Czy A czy całe nasze życie jest zaplanowane z góry? No właśnie tu mam dylemat straszny. Oto mnóstwo przypadków, które przeżyłem przy tym jasnowidzeniu przez 30 lat, zajmując się tym, każą przeczyć temu, że mamy do końca wolną wolę. To mnie denerwuje wewnętrznie i cały czas się z tym wewnętrznie kłócę. I uwierzcie mi, że dam wam przykład. Dam wam przykład. Bo mnóstwo mógł tych przykładów wam yyy powiem wam nawet z mojego życia. Całkiem niedawno sobie o tym przypomniałem. Yyy jako młody chłopak ja tu się w Czuchowie wychowywałem. Zresztą mieszkam tu w Starej kamienicy, a całkiem niedaleko w innej starej kamienicy się wychowywałem jako dziecko. Przepraszam, łyka kawy wezmę. Wiecie co,
40:55
lubiałem grać w piłkę. z chłopakami, z dziewczynami biegać, w podchody się bawić, różne rzeczy. Oczywiście mieliśmy też obowiązki, nas było pięcioro w domu. Y, każdy wakacje jeden musiał, nie wiem, drzewa narąbać na zimę i każdego dnia tam godzinę trzeba było rąbać to drzewo. Kto inny musiał w domu posprzątać. Mam, rodzice pracowali, był najmłodszy brat, trzeba było go w wózku wozić. Myśmy się wręcz handlowali, żebym każdego dnia kto inny z rodzeństwa bawił tego najmłodszego brata. Mieliśmy obowiązki, ale w wolnych chwilach w piłkę się grało, dokazywało. Kiedyś pewien sąsiad zapytał mnie, a tylko w piłkę grasz, a byś się pouczył, co z ciebie wyrośnie. Wiecie co? Tylko nie nie osądźcie mnie o jakąś pychę, o jakieś o jakieś powiedzmy Jezus wygórowane ambicje o o mnie, bo bo tak nie jest. Jak on mi to powiedział, stałem tak przy
42:10
nim i tchnęło mnie coś wewnętrznie, jakby mi coś kazało jemu powiedzieć: "Panie Stanisławie, ja w przyszłości będę znanym człowiekiem. Ja mu to powiedziałem. On mi nic na to nie odpowiedział, a ja szybko pobiegłem dalej grać w piłkę na podwórzu. Lata później, wiele lat później, kiedy już byłem znany z różnych zdarzeń, które wyjaśniłem, prasa o tym pisała. Spotkałem go przypadkowo. On już nie mieszkał w Czuchowie, rodzina mu się rozsypała. Miał inną rodzinę, ale akurat był w Człuchowie, bo miał jeszcze tu rodzinę jakąś, brata, siostrę ich odwiedził. Myśmy się spotkali na ulicy gdzieś przechodząc. Byłem przerażony jak szybko nam lata poleciały. Siebie nie widziałem, bo patrzyłem na niego, ale widziałem jak on się postarzał. To se myślę chłopie, a jak ty się postarzałeś też. E, a on mówi: "Tak, zobaczcie, on to zapamiętał, mimo że jako dzieciak ad hok mu coś takiego powiedziałem". On mówi: "Pamiętasz
43:26
jak ja cię na podwórzu zapytam, a ty tak się spojrzałeś na mnie, powiedziałeś: "Panie Stanisławie, ja będę w przyszłości znanym człowiekiem". Ostatnio sobie, bo to parę lat temu, jak spotkałem go i i mi to powiedział, ale ostatnio mi to wróciło znów do pamięci, jak to jest. Czy ja wtedy już podświadomie, nie mając żadnych wizji w okresie młodzieńczym, już czułem to, a może to było przeznaczone mi? Nie wiem, ten przypadek swoją żonę Katarzynę poznałem. poznałem, kiedy ona poznałem 10 lat, jesteśmy z sobą 10 lat. uważam, że wspaniałym rozsądnym związku. E i kiedy ją poznałem, no była taka sytuacja, powiem, bo to śmieszne jest, ale właśnie a propos, czy to jest przeznaczenie,
44:43
bo to jest niezwykłe, co wam opowiem. Słuchajcie, jadę z Katarzyną do Warszawy. Jest niedziela. Bardzo się denerwowała, kiedy jechaliśmy do Warszawy, ponieważ ona wtedy mieszkała z ojcem w bloku i z córką swoją. E i akurat miała zaplanowany remont mieszkania. Było to dla niej wielkie przeżycie, ponieważ to był pierwszy remont w jej życiu. Był już fachowiec umówiony, zą zaufany, bo ktoś tam jej polecił tego pana, ktoś ze znajomych, u których on robił remont. On już miał narzędzia zniesione i w poniedziałek o 10:00 rano miał zacząć remont. Kiedy jechałem w niedzielę, to była gdzieś godzina 11:00 z Katarzyną do Warszawy, ona w pewnym momencie mówi do mnie: "Tak, a weź się skup, pomyśl, czy on uczciwie wszystko zrobi ten człowiek, czy tak zrobi, jak żeby to było dobrze". Ja mówię: "Kasiu, no nie pytaj mnie w ogóle o to, bo przecież ktoś ci polecił już komuś zrobił uczciwie dobrze, to jest fachowiec". mówię i na tym skwitowaliśmy
46:00
rozmowę i Kasia w pewnym momencie przysnęła siedząc obok mnie w samochodzie. Ja kierując jadę i mnie coś tknęło jakby, jakby coś mi chciało powiedzieć. Musicie wiedzieć jedno, że wizja, poczucie to nie jest to, że wam się coś snuje, wyłania. Coraz bardziej to odkrywacie. najlepsze wizje jakie ja poczułem, czy to z zaginięciami, czy właśnie to co wam teraz opowiadam, to jest takie, tak, koniec, nie ma nic więcej. To i nieważna logika. Tak to się czuje. Słuchajcie, w pewnym momencie ja jej mówię, nie poczułem w głowie, będzie dłuższa przerwa. Tego remontu nie będzie. Dłuższa przerwa. Mnie to tak tknęło, że szturnąłem Kasię i powiedziałem: "Słuchaj, tego remontu jutro nie będzie, będzie dłuższa przerwa". To była gdzieś godzina 11:00 w p:ół do południu. Kasia tego nie skomentowała, drzemała dalej. Z Warszawy wracaliśmy właściwie już
47:17
nocą. I no kiedy wstałem była już gdzieś mniej więcej 9:00 rano w Człuchowie, kiedy się obudziłem. Dzwoni do mnie Kasia od siebie z mieszkania i mówi tak: "Słuchaj, jest problem, bo ten pan, który miał robić remont, zadzwonił do mnie, powiedział, że on się trochę spóźni, ale jak przyjdzie, to wszystko wyjaśni. Nic nie wiem o co chodzi". Ja mówię: "Jezus Maria, no może wyjaśnij spóźnienie swoje". No i okej, minęła godzina. Podobnie dzwoni Kasia do mnie i mówi tak: "Słuchaj, nie uwierzysz, co się z tego?" Ten pan przyszedł po tym telefonie, on był leworęczny i właśnie lewą rękę, słuchajcie, ten kciuk miał cały zabandażowany z taką szyną i powiedział, że wczoraj, czyli w niedzielę, ale wieczorem, późnym wieczorem, on jeszcze tak zażartował, mówi: "Wie pani, chyba Bóg mnie pokarał, bo w niedzielę
48:33
pokusiło mnie, żebym poszedł i trochę narąbał drewno". w piwnicy i mówi: "Odciąłem sobie palec, doszyto mi ten palec, mam to na szynie, mam jakieś sączki pozakładane, ale niestety nie będę mógł wykonywać pracy." Trzy tygodnie wszystko stało. Materiał, jego narzędzia, meble poprzykrywane różnymi foliami i trzy tygodnie czeka czekała Kasia, aż ten pan, ja się w ogóle dziwię, że on po trzech tygodniach zrobił te remont i zrobił go świetnie. Słuchajcie, pytanie jest jedno. Co oznacza słowo dłuższa przerwa? Facet ma przyjść robić remont. A mnie coś tknęło, powiedział: "Powiedz, że będzie dłuższa przerwa". Wiecie, no to już minęło trochę lat, bo to był sam początek, jak poznałem Katarzynę. W tej chwili razem mieszkamy od wielu lat i i i stanowimy jedną całość. Ale wtedy właśnie, kiedy ona mieszkała z ojcem, powiem wam, szokujące dla mnie, takie niby błahe coś, ale zwróćcie uwagę, jakże to jest szokujące to właśnie, że
49:49
że mi, ale to nie, że ja się skupiłem, to tak mi coś wrzuciło do głowy tą informację. Ja już, przepraszam, zlekceważyłem to jej pytanie. kieruje dalej Kasia że mała i w tym momencie jakby mi ktoś do głowy wrzucił tą informację i słuchajcie to poczucie nie bez kozery ja to powtórzę powiedz jej ja poczułem taką informację w głowie powiedz jej czy jakby ktoś mi mówił powiedz jej że będzie dłuższa przerwa słuchajcie to jak to mam sobie tłumaczyć bo ja nieraz to analizowałem jak ja mam sobie to tłumaczyć że przeznaczeniem też jest to, że facet idzie w niedzielę wieczorem do piwnicy, rąbie drewno i odcina sobie kciuk, że to jest przeznaczenie. No bo dlaczego ja to poczułem? Skoro takie rzeczy dzieją się z przypadku, to dlaczego ja ten przypadek poczułem tą dłuższą przerwę poczułem względem tego człowieka i remontu poczułem ileś godzin wcześniej danego dnia, zanim to się stało. Zobaczcie
51:05
go. Powiem wam taką radę. Często z prekognicji, czyli z przewidywania przyszłości, te wizje są takimi wskakiwaniami, takim czymś. Yyy, ja pamiętam yyy w przeszłości yyy był u mnie zresztą nota bene, dzisiaj też był u mnie zbieg okoliczności, ale był u mnie redaktor Tadeusz Woźniak, bardzo poczciwy redaktor z gazety, z Dziennika Bałtyckiego z Gdańska. Yyy i on był mówię, chociaż nie, ja już to mówiłem, opowiadałem w którymś z odcinków, nie chcę się powtarzać. Dobra, cofamy to. E, czyżby nasze życie miało być tak zdeterminowane, że odcięcie przez wydawać by się mogło przez przypadek, przez tego pana kciuka jest przeznaczeniem. Czyli co? Że my każdą rzecz, którą robimy mamy ściśle z góry zaplanowaną. Co by to oznaczało? Nie mam zielonego pojęcia. No ale to by musiało iść o wiele dalej wszystko. No bo zobaczcie, co wtedy by było. Czyli morderca, który zabił kogoś,
52:23
miał to zrobić. Judasz, który zdradził Jezusa, miał taką rolę i tysiące innych rzeczy. Można powiedzieć wszystko. W takim wypadku w czym uczestniczymy? w grze, w elektronicznej grze czy innej. Nie mam pojęcia. Boję się o tym myśleć, ale uwierzcie mi, że poczuć na przyszłość jest bardzo dużo i rzeczy, które się no chociażby mówię, opowiadałem tu w jednym z odcinków o tym chłopaku, o tym chłopcu z Kołobrzegu, gdzie byłem mój w ośrodku wypoczynkowym, jego mama była tam nieważne i powiedziałem, że niech on uważa, bo zabije człowieka i temu zmarnuje życie. No potem w Poznaniu opowiadałem ten przypadek i zobaczcie to się wydarzyło. To jest przerażające. Ja nie mam na to odpowiedzi. Nawet się bałbym mieć odpowiedź. Tak jak myślę, to mnie to przeraża,
53:38
bo przypadkowość to naturalność. A jeżeli jest wszystko w jakiś sposób poskładane w całość jak scenariusz, to my wypełniamy tylko rolę. Arkadiusz Akakiewicz. Oczywiście kolego, ja się też z tobą zgadzam. Ja też nie chcę wierzyć w kompletną determinację naszej rzeczywistości, ale ja mówię ci o przy o drobiazgach, które spotykały mnie w życiu i i i szokują mnie. Tak już momencik. Co pan myśli o potędze podświadomości? Co ja myślę? Jest to wielka potęga i moja przygoda w moim życiu z podświadomością moją.
54:53
Ktoś mnie na początku, zanim jeszcze audycję włączyłem, ktoś mnie zapytał dzisiaj skąd się wzięło moje jasnowidzenie. Ja nie wiem skąd, ale coś wam powiem. Ja całe życie czułem się wewnętrznie gorszy, gorszy od wielu innych swoich rówieśników. Ma to swój wyraz i powód z pewnych cech, zwłaszcza mojego ojca, który wiele lat już nie żyje. Bardzo poczciwego człowieka. Nie chcę już o tych cechach mówić. Tu w jednym z filmów wspominałem. Nie godziłem się nigdy od dziecka z tą rzeczywistością. Wiem, pamiętam jako młodemu chłopakowi, nastolatkowi, często się ocknęłem robiąc coś. Taki szok mnie łapał. Ja mówię: "Jezus, o co chodzi? Po co ja? Co to w ogóle jest, że ja jestem? Że to wszystko jest? O co chodzi? Mnie nie było. Jestem skąd? O co chodzi, że ja co to jest w ogóle
56:08
istnienie? Nigdy sobie na te pytania nie odpowiedziałem, ale pamiętam taki szok mnie łapał. Zawsze sobie zadawałem pytania o to, po co jest kosmos, czy on jest wielki, czy mały. Zwróćcie uwagę, z naszego punktu widzenia kosmos jest potężny. Nie, nie do ogarnięcia naszym lud naszymi ludzkimi zmysłami, ale przecież może być taki mały, a my gdzieś tam nawet nie mikronem w środku w stosunku do nadprzestrzeni, która może być nad kosmosem. Może być mały, może być wielki, może być skończony, może być nieskończony. To są pytania bez odpowiedzi. I ja mam tutaj siedzieć, być realistą tego świata i na wszystko mieć doskonałą odpowiedź. mianowicie wszystko jest, bo ja jestem i póki jestem to jest tylko to, co jest, a potem nie ma nic. Zero wyobraźni, zero
57:23
wolności moje wyobraźni. Nie może tak być, bo już to co nas otacza jest tak skomplikowane, że aż nas przerasta. Więc nie wierzę w to, że rodzę się tu jako pluskwa istniejąca, która z czasem zniedowłężnieje, a potem umrze i tyle po mnie. To nie tak. Odkrywajmy tego matrixa. Każdy ma zmysły. Każdy z was może odkryć tą rzeczywistość, odkrywać ją. Nie bójcie się tego. Wyjdźcie poza kanony. Nie dajcie się w regułki, że dzisiaj jest to, jutro jest tamto, pojutrze tamto, tu mamy taką tradycję, w to wierzymy, w to nie wierzymy, o tym gadamy, o tym nie gadamy. Nie, wy macie prawo odkrywać, bo to w czym my żyjemy, to jest jedna potworna, wielka, mam nadzieję miła, jak się okaże po naszej śmierci zagadka. Ale tylko głupiec nie starałby się tym fascynować i zastanawiać po co jestem, co bardziej mogę jak tylko to, że chodzę po ulicach, jem, pracuję, zarabiam
58:39
pieniądze i kupuję coś i wydaję. To są rzeczy naszej doczesności. Ale przecież jest tyle rzeczy do odkrycia, fascynacja. Ja czuję się bogaty, bo ja i moje ciała, które znalazłem, każdego trupa inaczej znalazłem. Każdego trupa inaczej poczułem. Czułem zarazem, że każde z tych ciał daje mi pomocnika. Właśnie nie to ciało, tylko ta dusza dała mi poczucie tego, gdzie jest ciało już bezużyteczne do tej duszy. Przecież to nie jest fajne, to nie jest przerażające. Przerażające takie rzeczy są dla nas dlatego, bo w nic nie wierzymy, bo nam się wydaje, że my jesteśmy, nie wiem, nie utożsamimy się z ciałem. Sama natura to ciało powoduje z czasem coraz mniej doskonałe i nam za życia na staroście już nie chce nawet w lustro na siebie patrzeć. To widzimy zmarszki,
59:56
różne problemy życia wychodzą nam na tej twarzy i mówimy jak my wyglądamy już jesteśmy starzy. duchem możemy być cały czas odkrywcami i młodzi i wieczni na razie jeszcze przed nowym rokiem się odezwę wszystkiego dobrego.