Audycja koncentruje się na analizie wypowiedzi Donalda Tuska, premiera Polski, w kontekście sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza w odniesieniu do Ukrainy. Krzysztof Jackowski dzieli się swoimi odczuciami na temat wewnętrznych zmartwień Tuska oraz potencjalnych zagrożeń dla Polski.
0:00
Dzień dobry. Dobry wieczór Państwu. Poczekam, aż się troszeczkę Was zbierze. Witam wszystkich. Pozdrawiam. Mam nadzieję, że czatak ruszył czat, więc jest bardzo dobrze. Mści bój Boży, nie Boży, witam jako pierwszy. Tak, jesteście Państwo, witam Was. Drodzy Państwo, wczoraj skupiałem się na m.in. Donaldzie Tusków, naszym premierze. I zapewne, bo to wczoraj i mam nadzieję większość z Państwa obejrzało, oglądało tą audycję. Wczoraj padły takie słowa, takie poczucie z mojej strony. Powiedziałem, że Tusk wie o czymś, jest poinformowany, że Donald Tusk nie godzi się z tym.
1:18
Nie chce tego. Może nie to, że nie godzi się z tym. Nie chce tego. W pewnym momencie miałem takie poczucie, że on w sobie toczy jakąś walkę, że myśli, to też wcześniej powiedziałem, o ewentualnym... Może inaczej, nawet bierze pod uwagę możliwość podania się do dymisji, chociaż nie mówię, że to zrobi, absolutnie. Nie twierdzę, że on to zrobi. Natomiast bardzo mocno wewnętrznie nie chce się godzić z tym, co ma być, co ma się wydarzyć. Drodzy Państwo, dzisiaj... A, i powiedziałem, że on w jakiś sposób będzie chciał przekazać narodowi, chociażby półsłowami, to wczoraj mówiłem, chociażby półsłowami, w półsłowy właśnie to, co wie, właśnie to, że jest jakieś zagrożenie. Drodzy Państwo, dzisiaj pan Donald Tusk miał, ja nie wiem, jak to nazwać, debatę, czy nie, debata to jest, jak bardziej politycy z sobą dyskutują,
2:43
wystąpienie miał premier Donald Tusk. Ja chciałem dwa fragmenty z tego wystąpienia Państwu tu odtworzyć. To się jedno odtworzę z telefonu. To była wypowiedź względem rolników protestujących. Ci rolnicy, rzeczywiście tam doszło do skandalu, bo jeden z tych rolników miał hasła pro-putinowskie. To był, moim zdaniem, wielkie faux pas. I chcę to bardzo mocno podać. Ale, ja bym, ojejeje, momentik, momentik, momentik, momentik, bo to nie, a tu. Już, już, już, pozwólcie, że ja to ustawię. O, tu mam to, momentik, momentik, już, o nie, to nie to. Już, już, już, proszę cierpliwość. Oznacza, że dobrze czuję pana premiera. Dzisiaj mam na to jakieś istotne potwierdzenie. Ale posłuchajcie najpierw w tej bardzo krótkiej wypowiedzi. To jest skierowane do rolników. I chcę to bardzo mocno podkreślić. W tych dniach, w tych dniach... Pan Tusk tu mówi, że w tych dniach rozgrywa się bardzo ważna kwestia względem Ukrainy.
4:06
Ale słuchajcie, co powiedział dalej. Słuchajcie. I chcę to bardzo mocno podkreślić. W tych dniach, w tych tygodniach ważą się losy Ukrainy. I nie muszę nikogo przekonywać, że to znaczy, że także nasze losy się ważą. Każdy taki atak w przestrzeni publicznej, wsparcie putinowskiej narracji jest zdradą stanu. I mam nadzieję, że zarówno protestujący, jak i wszystkie służby będą wyciągali z tego właściwe wnioski. My nie będziemy tolerowali tego w żaden sposób. To jest jedno. Pan premier, przypomnę, powiedział w tych zdaniach, że ważą się, w najbliższym czasie ważą się losy Ukrainy. I przez to ważą się też losy naszego kraju. Ale nie mówiłbym w dzisiejszej audycji o tym, gdyby chodziło tylko o to. Pan premier powiedział, moim zdaniem powiedział coś bardzo prywatnego w półsłowach do obywateli.
5:21
I zaraz to Państwu odtworzę. Trochę słaby jest tego dźwięk, ale odtworzę to Państwu. I powtórzę też, żeby było to mocno zaznaczone. Co jest istotne. Ja wczoraj w audycji mówiłem, że on się martwi tą sytuacją. On wie, co się może wydarzyć i czuje na barkach swoją odpowiedzialność i myśli nawet w sobie o możliwości dymisji, chociaż nie musi tego zrobić. A to już jutro. Ktoś tu pisze, czekam na jutro z Robertem Bernatowiczem i panem. A to już dzisiaj czwartek. Dobrze, no jutro. Jutro oczywiście audycja odbędzie się o 8. Nasza wspólna na tym kanale, moja i Roberta Bernatowicza. Drodzy Państwo, wiem teraz, że czuję dobrze premiera Donalda Duska, ponieważ, i odczytuję go dobrze, ponieważ to zmartwienie, zamartwienie jest w nim. I dzisiaj, między innymi na nim, będę się głębiej skupiał, chcąc więcej informacji wydostać.
6:41
Bo wiem, że dobrze to czuję. I zaraz to Państwu przedstawię. Drodzy Państwo, premier na tym samym, w tym samym wystąpieniu powiedział coś takiego. Już, już. I tu posłuchaj, nie wiem jak to będzie słychać, ale posłuchajcie w miarę bardzo uważnie każdego zdania, który mówi premier. Odtwarzam. Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo przejęci. My w Polsce też musimy znać, być może najtrudniejszy egzamin od niepamiętnych lat. I nie chcę epatować polskiej opinii publicznej zbyt mocnymi sformułowaniami, ale uwierzcie mi Państwo, sytuacja, w jakiej znalazła się Europa, Ukraina, Polska wymaga skupienia energii i maksymalnej solidarności nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu. Bo te wyzwania, które są przed nami są naprawdę pierwsze tego rodzaju od kilkudziesięciu lat i dlatego jestem tak bardzo tym przejęty, bo sytuacja jest naprawdę krytyczna.
8:05
Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo przejęci. Już. Teraz ja to Państwu, bo nie wiem jak z tym dźwiękiem, ja to Państwu przeżam, bo tu jest akurat napisane dialog jeszcze, więc czytam to Państwu. Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo... Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo przejęci. Przejęci. My w Polsce też musimy zdać być... Też musimy zdać być może najtrudniejszy... Być może najtrudniejszy egzamin od niepamiętnych lat. To są bardzo ważne zdania. Jaki niepamiętny... Jaki najważniejszy egzamin od niepamiętnych lat? I nie chcę... Nie chcę epatować polskiej opinii publicznej zbyt... Epatować polskiej opinii publicznej zbyt mocnymi... Zbyt mocnymi sformułowaniami, ale uwierzcie mi Państwo... Sformułowaniami, ale uwierzcie mi Państwo sytuację, w jakiej... Sytuacja, w jakiej znalazła się Europa, Ukraina i Polska...
9:22
Właśnie Europa, Ukraina i Polska wymaga... Wymaga skupienia energii, maksymalnej solidarności... Skupienia energii, maksymalnej solidarności, nie tylko z Ukrainą, ale... Nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu... Także całego polskiego narodu, bo te wyzwania... Bo te wyzwania, które są przed nami... Uwaga, które są przed nami, czyli on wie jakie wyzwania... Wyzwania, które są przed nami, są naprawdę... Są naprawdę pierwsze tego rodzaju od kilkudziesięciu lat. Druga Światowa ile miała? No dobrze, nie wnikajmy. Czyli jest jakaś sytuacja dla nas, najtrudniejsza od kilkudziesięciu lat. Pierwsze tego rodzaju od kilkudziesięciu lat i dlatego jestem tak bardzo tym... Tak bardzo tym przejęty... Przejęty, bo sytuacja jest naprawdę krytyczna. Bo sytuacja jest naprawdę krytyczna. Najtrudniejszy egzamin... Premier powiedział bardzo dużo, moim zdaniem, w tych zdaniach.
10:45
Bo powiedział co? Powiedział o czymś bardzo niespotykanym, że co najmniej od kilkudziesięciu lat Polska nie stała przed takim czymś, co... On mówił to o fakcie jakimś. Więc kilkadziesiąt lat. Czterdziesty chyba... Czterdziesty piąty, szeddziesiąt czterdziesty piąty, czyli pięćdziesiąty piąty, sześćdziesiąty piąty, siedemdziesiąty piąty, osiemdziesiąty piąty, dziewięćdziesiąty piąty, no tak no, czyli kilkadziesiąt lat, to jest druga światowa. Szanowni Państwo, ja bardzo się tymi słowami przejąłem i zaniepokoiłem, bo premier to powiedział w sposób bardzo dobitny i stawiał to jako fakt przed nami. Licuję to z tym, co od kilku razy, jak brałem Pana Tuska, pamiętacie Państwo, mówiłem, że on jest zmartwiony, on wcale się nie cieszy, że jest premierem w tej sytuacji i przez to, co wie, a czego nie może dosłownie powiedzieć publicznie.
12:08
Poza tym, to wczorajsze moje poczucie, kiedy mówiłem, że jemu, że on to wie, że to jest fakt i nie może tego powiedzieć, ale nie godzi się wewnętrznie z tym, na tyle się nie godzi, że w jego głowie, w jego myślach może być nawet myśl o podaniu się do dymisji z tego powodu. i miałem też poczuć, ale nie twierdzę, że on się do tej dymisji poda, po prostu tak to poczułem. powiedziałem, że on chce w jakiś sposób ludziom to powiedzieć, chociażby pokrętnie czy półsłowami. Moim zdaniem to się dzisiaj stało. Dlatego z jeszcze większą powagą i uwagą będę się na premierze skupiał, bo to poczucie moim zdaniem było, mam nadzieję, że Państwa też zdaniem było, jak najbardziej sensowne. I ono pokazuje pewien obraz
13:23
najbliższego czasu. Dobrze, małą chwilkę teraz i wrócę do wizji, bo zaczęło mi to bardzo interesować. Dlaczego? Dlatego, że to nakłada się na to, co mówiłem, to, co powiedział dzisiaj premier, bo mówię o jakimś zagrożeniu. Tu też u nas w Polsce o jakichś rzeczach, które powstaną nagle i zwróćmy uwagę, że o tym dzisiaj premier półsłowami mówił. Jesteście Państwo na czacie. Tak. Już uszłem. Już. Witaj Jacek.
14:38
Amadeusz Marek. Przyjacielu kochanej, pokaż Albercika, jak się ma malutki. Śpi w tamtym pokoju, także... A nie chcę go budzić. Niech on sobie spokojnie śpi. Zjad kolację. To teraz śpi. Marta Gar. No to jest straszenie, ale czy by Pan tam siedział w Czuchowie, jakby miało tak być groźnie? Pani Marto. Ja już powiedziałem to na swoich audycjach dużo, dużo wcześniej, że jeżeli przyjdzie czas, w którym będzie groźnie, to nałożony czas się bardzo zbliża, to zapewniałem i zapewniam nadal, że ja jestem już w tym wieku, że nie mam zamiaru nigdzie pędzić, uciekać, chować się, okopywać się, czy temu podobne. Po prostu Bogu dziękuję za każdy dzień.
15:55
To, co się dzieje na świecie, to nie jest, drodzy Państwo, historia jednego dnia i potem będzie dobrze. To, co się dzieje na świecie, jest zmianą. Pamiętacie Państwo, jak się zaczęła zaraza i jechałem do Piły samochodem słoneczny, ładny dzień, pomyślałem sobie do czego to wszystko doprowadzi i wtedy skojarzył mi się mały chłopiec z dziesięcioletniej, biegł przez pole. Miałem wrażenie, że jest wielodzietnej, biednej rodziny gdzieś ze wsi i biegł on do gospodarza, który wcale nie był bogaczem, ale miał trochę więcej, no bo gospodarzył i on będzie u niego wykonywał jakąś pracę i za tą pracę dostanie garść cukierków. Ja się tak bardzo cieszył.
17:11
ta symbolika, drodzy Państwo, tego, co mi się wtedy skojarzyło, z jednej strony mnie przeraża, a z drugiej strony nie. Dlaczego? dlatego, że gdybyśmy spojrzeli w historię nowożytną naszego kraju, to byśmy spojrzeli na często ludzi, którzy ledwie koniec z końcem wiązali. Zwróćmy uwagę, że teraz też tak jest, tylko, że poziom naszego życia jest o wiele, wiele wyższy. To, co się dzieje na świecie, jeżeli to się będzie dalej toczyło w tym złym kierunku bardzo szybko, poziom życia to zmieni. Nie tylko naszego bezpieczeństwa, ale też życia.
18:26
I to jest okres długotrwały, długotrwałych zmian. Donald Tusk. Chociaż nie obrazu od niego, żeby nie spalić. Szef NATO. Zwróć.
20:08
Nie wiem tylko, czy... No bo to, co dzisiaj powiedział pan premier jest bardzo... To są pół słowa, ale bardzo poważne słowa. Skajdżyło mi się coś, co... I się zastanawiam, czy to powiedzieć na kworum publicznym. na razie się powstrzymam. nie ma. Nie ma.
23:10
Powiem to tak. Mam wrażenie, że Ukraina zostanie zasilona żywą siłą teraz. Nie tylko chodzi o uzbrojenie, ale żywą siłą. Na początku to będzie wyglądało jak gdyby wejście na Ukrainę, ale nie branie udziału w samym konflikcie. Ale to będzie chwilowa taka narracja.
24:28
Trzy państwa będą w tym uczestniczyły. Jedenasty. Kojarzy mi się dzień jedenasty miesiąca. dwudziesty drugi lub jedenasty. Dwudziesty drugi lub jedenasty. Dwudziesty drugi lub jedenasty.
30:00
Rzeczą będzie, że właśnie południowy wschód i wschód Polski będzie największą strefą zagrożenia wtedy. Centralna, średnią Polska. A tu właśnie te rejony spokojniejsze będą. Chodzi o sens możliwości zagrożenia. Jeżeli to się stanie, to się stanie w noc. Zacznie się to w noc. W środku nocy. Takie dziwne mam poczucie, że nagle jakieś problemy z produktami pewnymi będą.
31:22
Tak by trudno było coś przez granicę przewieźć, przewozić i raptem się zaczną takie nieregularności w sprzedaży, w towarach. Zacznie. Dziękuję.
34:40
Poza Ukrainę ze strony Rosji. Taka opcja jest odbierana. I druga, że będzie taki odzew. Tak. Politycy i wojsko myśli. No ale to jest logiczne. I będzie odzew przygraniczny na samym początku. Nie chcę się dajnego posuwać w tym bombie. To już tak trafia. Drodzy Państwo, chcę Was przeprosić za to,
36:06
że tak skąpomówię, ale ważę słowa. Mam wrażenie, że jest prawie podjęta jakaś decyzja. I nocą będziemy zaskoczeni. Ja mówię tylko o pewnym wyrywku, o tym momencie. 22 lub 11. Na razie się nie będę wgłębiał. Po prostu nie chcę tutaj wychodzić na jakiegoś kogoś, kto by na przykład mówił coś, co może lepiej nie mówić za mocno, bo to tyczy naszego kraju. Zostawmy tu na razie.
37:23
Ja... Cóż, bo... Manaskara. Proszę się skupić na Łukaszence. Łukaszenko ostrzega przed prowokacją amerykańską na terenie Polski. Zostawmy się skupić na łukaszce. Zostawmy się. Zostawmy się zaskoczeniem.
39:09
Nie powiedziałem. Ja sobie zadałem pytanie. Czy będzie spokojnie. Jeżeli tak się stanie u nas. To mi się skojarzyło. Przy granicy. Kolej. Pociąg. Tory. Zostawmy się zaskoczeniem. Jeszcze raz posłuchajmy tych słów. Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo przejęci. My w Polsce też musimy zdać być może najtrudniejszy egzamin od od niepamiętnych lat.
40:27
I nie chcę epatować polskiej opinii publicznej zbyt mocnymi sformułowaniami. Ale uwierzcie mi Państwo sytuacja w jakiej znalazła się Europa, Ukraina, Polska wymaga skupienia energii i maksymalnej solidarności nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu. Bo te wyzwania, które są przed nami są naprawdę pierwsze tego rodzaju od kilkudziesięciu lat. I dlatego jestem tak bardzo tym przejęty, bo sytuacja jest naprawdę krytyczna. To powiedział, co Państwu mówiłem już w kilkach audycjach, że on się nie godzi z tym. Martwi. No, tak jakoś dzisiaj było troszeczkę mniej energicznie. Zapraszam Państwa. Ale i tak jest Was prawie 16,5 tysiąca osób. Dziękuję. Zapraszam Państwa jutro na 20:00.
41:42
Mam nadzieję, że wszystko będzie jak trzeba. Na wspólną audycję moją z Robertem Bernatowiczem. Ona będzie na tym kanale. Zapraszam. Robert chce mi zadawać jakieś pytania. Nie wiem jakie. To była jego propozycja. Oczywiście zgodziłem się na to i sam ciekawy jestem. Cóż to za pytania. Zapraszam Państwa. Jutro 20:00. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam wszystkich. Do jutra. Do 20:00. Z Robertem Bernatowiczem.