Audycja dotyczy przewidywań na przyszłość, szczególnie w kontekście nadchodzących konfliktów i sytuacji politycznej w Polsce oraz na świecie. Krzysztof Jackowski omawia możliwe zagrożenia, które mogą wystąpić w najbliższych miesiącach, w tym rolę wojska w rządzeniu oraz potencjalne protesty i konflikty międzynarodowe.
0:00
Dobry wieczór. Jacek przychlast. No, świetny. Mam nadzieję, że do nich hejterzy widzą, też przybyli. Pozdróbmy hejterów. To ich pasja. Więc niech sobie piszą. Dzisiaj pan premier pan Morawiecki jeszcze tylko czekajcie, zobaczę chyba tak będzie lepiej. Dzisiaj pan premier Morawiecki coś powiedział na temat świąt. Świąt Bożego Narodzenia, które przed nami, że tam ma być odpowiednia ilość osób, że być może przemieszczanie się z miasta do miasta być utrudnione. Nie wiem ile w tym rzeczywistych postanowień, a ile tylko takich newsów. W każdym razie, że święta zapowiadają nam się dość przyhamowane z tego względu. No ale dla atmosfery świąt nie powinno nam to
1:17
aż tak przeszkadzać, bo po upływie tych wielu miesięcy, gdzie te obostrzenia nas obowiązują, różnej maści, w różnym natężeniu. No już jesteśmy do tego przyzwyczajeni, a sytuację nienormalną traktujemy jako normalną. Drodzy Państwo, w ostatnich audycjach byłem mało konkretny z tego względu, że nie można mówić ciągle tego samego. Dzisiaj będzie inaczej. Dzisiaj uważam, że na to jest czas już, żeby powiedzieć coś więcej, coś bardziej konkretnego. Mamy drugą połowę listopada i uważam, że mamy czas bardzo nabrzmiałym, który to czas może niebawem być jeszcze bardziej nabrzmiałym i niebezpiecznym. A święta Bożego Narodzenia mogą być nie do końca
2:33
dla nas miłe. Tak. Słóżcie uwagę na dzisiejszy, chociażby dzisiejszy wieczór. Kiedy wejdziecie w internet, dojrzycie tam, następny protest, nie wnikam, kto ma rację. Kto w tym proteście ma rację, kto tam nie ma racji, o co tam w ogóle chodzi. Do protestów w ostatnich okresie, nie tylko miesięcy, ale lat, człowiek się już zdążył przygotować. Przyzwyczaić. Mamy to jako chleb powszedni, coś normalnego. A co tam protesty w Polsce, protesty w Europie, protesty na świecie, ale głównie w Europie. To jest też już chleb powszedni. Mamy Europę kompletnie rozbitą. Podobnie jak i Polska zaczyna przypominać krainę kompletnie rozbitą. Dziwnie rządzoną.
3:51
Dziwnie to wszystko wygląda. I ten dziwny czas się już kończy. Czuję, że to się kończy. A protesty, które się dzieją, w pewnym sensie prowokacja do tych protestów jest celowa. One mają się dziać. Żebyśmy widzieli coraz większy chaos. Żebyśmy nie widzieli żadnej paranoi. Żebyśmy żyli w takim dziwnym piekiełku, które coraz mniej przypomina normalne, zwykłe życie, jakie, uwaga, minęło i długo nie wróci. To pomału się kończy. Wchodzimy w drugi, w drugą fazę tego, co zapowiadałem. od kilku lat. Wchodzimy w fazę próby
5:06
poważnego konfliktu na świecie. Należy obserwować rzeczy, które z pozoru wydają się mało istotne. Chociażby z dzisiaj przybliżę sobie komputer, żeby tutaj nie podaje interia, ale nie tylko interia, ponieważ podają też to inne portale jako oficjalną informację. Izraelskie media podają potajemne spotkanie Netanyahu, Pompeo i Saudyjskiego następcy tronu. To spotkanie ma mieć, to spotkanie ma charakter, jak tutaj pisze, momentik, już, już, już, już, już, aha, że należy uważać na ewentualne działania Iranu i chodzi głównie o Iran. Podobnie dzisiaj przeczytałem artykuł ważny, już, żebym go nie, ja wam tylko tytuł przeczytam tego,
6:23
o Jezus, już, już, już, już, proszę o chwilkę cierpliwości, bo to będzie już, i to jest nie mogę w tej chwili jeszcze tylko tam zobaczmy wiadomości na wirtualnym weszłym i już, już, już, już, już, już o i teraz tutaj jest artykuł na wirtualnej, gdzie też w głównych wiadomościach pisze gorąco na linii Chiny-USA ten konflikt to początek trzeciej światowej znak zapytania oczywiście admirał marynarki marynarki wojennej USA złożył w weekend niezapowiedzianą wizytę w, na Tajwanie nie spodobało się to Chinom, Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju wydały dziś oświadczenie w tej sprawie, oświadczenie dość konkretne. Drodzy Państwo sytuacja, w której
7:44
się obecnie znajdujemy jest sytuacją tak zamieszaną, że nawet ci, którzy dopatrywali się od samego początku, że jest coś w tym wszystkim nie tak, zaczynają wątpić, zaczynają mieć chaos i dosyć tego, ponieważ jest to jeden wielki bałagan, a politycy nie kwapią się kompletnie do naprawy tego stanu rzeczy i gospodarki są przez to i my jako społeczeństwo rozbici. Absolutnie nie ma szans na to, żeby to się miało w najbliższym czasie uspokoić. Najgorsze jest to, że ten stan rzeczy zaczyna przechodzić i zaczyna się otwierać to, co jest
8:59
rzeczywistym zagrożeniem dla nas i uważam, że Polska nie jest w dobrej sytuacji. Ja mam pewne obawy. Nachodzą mnie takie przeczucia, że właśnie ten okres jeszcze przedświąteczny od teraz jest okresem, w którym mogą występować już poważne zagrożenia, które możemy nazywać konfliktem. To może być początek tego, do czego od paru miesięcy jesteśmy przygotowywani. Jesteśmy przygotowywani. nie ma.
10:30
Ja mam wrażenie, powiem najpierw tak, jak mi się kojarzy Polska w tej sytuacji. Polska mi się kojarzy znaczy tak, pewna grupa kilku państw jest zainteresowana konfliktem, wywołaniem konfliktu. Niestety Polska w pewnym sensie jest w tej grupie, chociaż nie sądzę, żeby Polska chciała się zaangażować w sensie dosłownym, ale z powodu przynależenia do pewnych kwestii sojuszniczych, międzynarodowych uważam, że Polska bardzo mocno może być w to zaangażowana. Przynajmniej wyraziła kiedyś w przeszłości zgodę na taki ewentualny plan działań.
11:48
Jeżeli dobrze to czuję, to my będziemy bardziej logistycznie uczestniczyli przynajmniej w fazie pierwszej w tym, jak fizycznie. Więc raczej póki co nie powinniśmy się obawiać. ja mam wrażenie, że w okresie od teraz do świąt, które to za miesiąc mają być, wydarzy się najpierw coś mniejszego, ale coś, co będzie niepokojącym konfliktem. a to gorsze może przyjść jakiś czas później, powiedzmy w kwestii dwóch, trzech tygodni po tym pierwszym. Mam nadzieję, że się coś zmieni. Mam nadzieję, że moje poczucia są błędne.
13:06
Natomiast jeżeli to mniejsze wydarzy się przed świętami, znaczy może nie przed świętami, w tym okresie, to wtedy się trzeba przygotować na coś ważniejszego już w okresie stycznia. Zastanawiam się nad rokiem 2021, dlatego, że jak co roku jestem i przez pracę pytany, a też sam na kanale nagrywam jakieś swoje przeczucia na 2021 rok i powiem Państwu, że jestem przyglębiony, bo to nie będzie dobry rok. rola jasnowidza w tym okresie jest szalenie trudna, ponieważ wielu z Was by chciało dat, konkretów, takich ścisłych.
14:22
To nie takie proste. To się bardziej czuje w sposób takiej fali, która ma przyjść. Tak jak to czułem lata wstecz, że po 2019 już będzie inaczej, nie będzie normalnie i to będzie coś, co później będzie się nazywało konfliktem. Wielu z Was pisze w komentarzach, które czytam do mnie, że być może konflikt już trwa. Niewykluczone. dlatego, że ja nazywałem to w sposób taki, że to, co się dzieje w przyszłości nazwiemy początkiem dużego konfliktu na świecie. ten czas niedobry jest bardzo blisko w moich poczuciach.
15:40
Tak to wygląda. Oczywiście wielu z Was, wielu z Was może teraz, a i takie osoby zapewne będą Jackowski, dlaczego znów straszysz. Ja Wam chcę krótko dać przykład, czym jest jesnowidzenie, czym jest poczucie przyszłości na fakcie, który miał miejsce już dość dawno, bo w 2006 roku, a ja tą wizję wykonywałem w grudniu 2005 roku. Drodzy Państwo, przyjechał do mnie kiedyś, właśnie w 2005 roku w grudniu. Ja zaraz wrócę do tego czasu i do moich poczuć. Niebawem będzie audycja, gdzie już wypunktuję rzeczy, które mi się kojarzą na rok 2021. Natomiast pozwólcie, że dam ten przykład Państwu. Przychodzi do mnie w 2005 roku redaktor
16:55
takiej gazety Dziennik Bałtycki. Gazeta ma siedzibę w Gdańsku i redaktor się nazywa Tadeusz Woźniak. Bardzo zacna postać. i Pan Woźniak mówi do mnie tak. Panie Krzysztofie, niech Pan się skupi. Redakcja mnie poprosiła o to, żeby Pan snuł jakieś przepowiadanie, żeby Pan coś powiedział na co wydarzy się w 2006 roku. Kiedy to w spokoju skupiłem się przy nim. Zresztą tu w tym pokoju to robiłem. W pewnym momencie skojarzyło mi się coś takiego. Panie Tadeuszu mówię. Dziwna rzecz. Na Śląsku zawali się duża metalowa hala i zginie tam wiele ludzi. Pan Tadeusz
18:11
to nagrywał na dyktatum. Powiedziałem tak. On to zanotował. Potem mu mówiłem wiele innych rzeczy. Słuchajcie, jaka ironia losu się stała. Coś niezwykłego. w Katowicach w 2006 roku była wystawa gołębiarska w dużej hali 28 stycznia 2006 roku, czyli zobaczcie, miesiąc po mojej wizji mniej więcej. Ja nawet tą sytuację opisałem w swojej autobiografii z Marli mówią i tam jest taki rozdział szósty wielki szum skrzydeł. Tu jest nawet pan redaktor, przepraszam, no chyba nie będzie miał żalu, że z gołębie, bo to jest zapalony gołębiarz. Jest to człowiek, który jest aktywny, jeżeli chodzi o hodowlę gołębi, pasjonuje się tym i uwaga,
19:26
jest późne popołudnie i do mnie dzwoni telefon w Czuchowie tutaj. Odbieram ten telefon i głos pana Tadeusza Boźniaka mówi do mnie Krzyszto, twoja wizja się sprawdziła. Ja mówię ale o co chodzi? A on mówi słuchaj, mówiłeś, że na Śląsku zawali się hala metalowa i zginie dużo ludzi. Mówi właśnie przed chwilą się zawaliła. Ja mówię gdzie to? W telewizji pokazują. Mówi nie, ja tu jestem. Ja mówię słucham? Ja tu jestem. Tu była wystawa gołębiarska. Ja tu przyjechałem, bo należy do klubu gołębiarskiego przyjechałem tutaj. Tu jest pełno ludzi. Było. Mówi i chwilę przed tym zawaleniem się w tej hali starych znajomych spotkałem i obok był taki hangar. i oni się umówili do tego hangaru na ciepłą herbatę. I wtedy, kiedy oni poszli na tą herbatę, zdążyli usieść przy stole, usłyszeli potężny huk i w tym momencie się ta hala zawaliła.
20:43
zobaczcie, czy to jest straszenie? Nie. Ja się bardzo dziwię, zastanawiam, dlaczego nieraz tak dosłowne rzeczy, które wydawałyby się przypadkiem. Zobaczcie, ta hala się zawaliła dlatego, że wcześniej spadło dużo śniegu. Ten śnieg trzymał się na dachu tej wielkiej hali, na tej wielkiej konstrukcji, ale przez to, że ta wystawa gołębiarska, to był potężna wystawa, tam było mnóstwo ludzi i ogrzewano, sztucznie ogrzewano tą halę. Wszak to był styczeń i pamiętam, to był dość mroźny okres, kiedy zaczęto ogrzewać tą halę, śnieg, wszak to metal, dobry przewodnik ciepła, śnieg zaczął robić się ciężki, ponieważ topniał i w tym momencie ta ilość tego śniegu stworzyła taką wagę, że konstrukcja nie wytrzymała i ta hala się zawaliła. Oto była głośna sprawa i głośno o tym mówiono,
21:58
uznano to za dużą tragedię, chyba tam nawet była ogłoszona żałoba narodowa z powodu tej katastrofy i zobaczcie, zobaczcie na taką rzecz, to mnie dziwi, skąd to się da poczuć, ale to są właśnie takie poczucie i teraz pomyślcie, dzieje się, to się stała rzecz jednostkowa z tą halą, ale dzieje się coś globalnego, co ja wyczuwałem od kilku lat, gdzie mówiłem o tym i raptem to się zaczęło dziać. I teraz natura społeczna nasza jest taka, że jeżeli ktoś prowadzi narrację i mówi o czymś, to do momentu, kiedy to się nie dzieje, to często ludzie drwią z tego, nie dowierzają lub uważają, że to są jakiś stek bzdur, ale jak już się coś zaczyna dziać globalnego, to wtedy to każdy czuł, że to będzie. To nie jest tak. Rozumiecie, że to ciąży właśnie na mnie,
23:13
że te złe rzeczy jak gdyby sygnalizują się w jakiś sposób przed czasem, ale zrozumcie, ja miałem poczucie Śląska, ale ja nie wiedziałem, że to będzie w Katowicach ściśle, Śląsk ma wiele miast, że to będzie Hala Gołębiarska, że Tadeusz tam będzie. Nie. Ja to poczułem jako zdarzenie, jako mgłę zdarzenia, ale bardzo konkretnego, który się rzeczywiście wydarzył. Tym jest wizja przyszłości i jeżeli się mówi bardzo poważne globalne rzeczy, to to jest bardzo odpowiedzialne, przynajmniej moralnie dla mnie. Dlaczego? Dlatego, że wiele osób przeczytajmy a nie, a to, to zrozumcie, ja chcę Wam to przekazać, ja nawet czuję się w jakimś wewnętrznym obowiązku, żeby to dalej poprowadzić, ponieważ ja używając tych słów, że 2019 rok jest ostatnim w miarę normalnym rokiem w Polsce i na świecie, to jest bezapelacyjnie w tej chwili faktem.
24:30
Przecież to, co się dzieje wokół nas, ja nie przeczę przyczyną, tylko tak, jakbyśmy wyszli, byśmy teraz się nie wiadomo skąd znaleźli, nie znali sytuację, wyszli do dużego miasta i zobaczyli, jak chodzimy, co mamy poubierane, jak to wszystko wygląda, jak działają urzędy, jak działają lotniska, to byśmy byli zatrworzeni, byśmy powiedzieli, że znaleźliśmy się w czasie nienormalnym, bo tak jest. Więc teraz Wam mówię, że czas nienormalny, on będzie dalej kontynuowany, ale ten czas będzie się zmieniał w pewną rzeczywistość, która jest następstwem, albo inaczej, która jest zasadnicza, gdyby nie to, to i ta sytuacja z zarazą trochę by się inaczej odbyła, trochę inaczej by to wszystko wyglądało. To nie znaczy nie to, żeby tego nie było, tylko byśmy widzieli w tym więcej rozsądku
25:45
urządzących, więcej ładu i normalności i czulibyśmy się w tej sytuacji bezpieczniej. To jest ważne. Drodzy Państwo, nie oceniajcie mnie. Ci, co tu wchodzą, żeby się pośmiać, im wybaczam, ale wszyscy ci, którzy jesteście poważnymi moimi słuchaczami, nie oceniajcie mnie, jeżeli ja się potknę, bo mówimy o materii bardzo trudnej, bardzo sugestywnej, ale muszę w sobie to przełamać dla siebie i dla Was i powiedzieć Wam coś więcej. Więc skupię się, co może na co trzeba uważać, co się może wydarzyć. Dajcie mi chwilę pochodzić. do zobaczenia.
27:36
Słuchajcie, pierwsze, co mi się kojarzy, ale nie wiem, do czego to przyjąć, sprzeciw w Europie. Będzie wielki sprzeciw w Europie. To się wydarzy pierwsze. a to tak, jak gdyby jacyś politycy lub niektóre państwa zrobią gwałtowny na coś sprzeciw. niektórych sprzeciw, zespołów, niektórych sprzeciw,
29:06
jest przygotowywany, bardzo skrzętnie, przygotowywany, pod osłoną nocy, tak mi się kojarzy, prowokacja na Iran. I powiem Wam, z jakiego kierunku mi się to kojarzy. z południowo-wschodniego kierunku, Iranu. Cieśnij tak, poczekaj się, poczekaj się, tylko sobie wpiszę, mapę, Iran. Dobrze. Mało chwileczkę, proszę. Iran, czekaj się. Iran, Iran. A to jest Iran. Dobrze. Złówniowo-wschodnie. A.
30:21
Iran. A to może być Zatoka Ormańska, ale też rejon Afganistanu. Pakistanu. To. Kojarzy mi się cały rój zwiadowczych helikopterów, takich ciemnych, czarnych. Cały rój będzie szedł. I będzie mowa o skażeniu Przemoś, o skażeniu, skażeniu.
31:42
Ale uważajcie, to skażenie będzie czymś nieprawdziwym. To skażenie będzie nieprawdziwą informacją, a będzie o tym bardzo głośno. Dziękuje. Niby się trochę uspokaja z zarazą. Ja mam takie dziwne wrażenie, że przyjeżdża dużo wojska w Polsce, że my będziemy w domach, a pełno wojska będzie wychodziło na ulicę.
33:05
Żołnierze. Dużo ich. Jakby żołnierze mieli przejąć porządek. Ale tym będzie... Chalera. Ja nie twierdzę, że ci żołnierze to zaraz w okresie teraz tym. Ale to jest niedługi okres. Być może ten. A mam bardzo dziwne wrażenie jedno. Jak gdyby ten rząd... Znacie moją tezę, moje poczucie, że ten rząd nie doczeka, ja to mówię od samego początku, jak i drugi raz wybrano, że tej kadencji nie poprowadzą do końca. Że ten rząd w jakiś sposób, uwaga, otrząśnie się, otrząśnie się z władzy.
34:28
Może to zrobić pod jakimkolwiek pretekstem, ale on zrzuci władzę z siebie. Ja to tak określam i pamiętajcie moje słowa, że jeżeli do tego dojdzie, to on tą władzę zrzuci. Ale uwaga! Zamienione to będzie na wojsko. Ja daleki jestem temu rozumowaniu, co wam teraz powiem. Ale taki moment był, że poczułem coś w takim rodzaju, jakby wojsko przejmuje decyzyjność. Jakby wojsko... Tylko to się nie stanie. To nie będzie jakiś pułcz, absolutnie. To przygotuje rząd. Tylko, że rząd to zrobi w taki sposób, że wojsko, jak już będzie na ulicach, będzie dużo tego wojska, to wtedy to wojsko będzie miało decyzyjność. Czyli coś się stanie z praworządnością w sensie rządzenia.
35:51
No bo wojsko może mieć decyzyjność rządzenia lub wtrądzania się w to w sytuacjach wyjątkowych. Chyba, że stanie się sytuacja wyjątkowa. Ciężko to zrozumieć, ale skojarzyło mi się, że z dużych samochodów wojskowych wychodzą żołnierze w pełnym uzbrojeniu. Ale że ich wyjście to tak jak władza. To jest siła decyzyjności. Punkty poboru. Będą punkty poboru. I ludzie do pewnego wieku będą musieli... Oni nie będą powoływani zaraz do czegokolwiek. Oni będą musieli się tylko zgłosić do jakichś punktów celem potwierdzenia czegoś. Ale zostaną otworzeni. Słuchajcie, to mi się tak dziwnie skojarzyło, jak gdyby...
37:07
Jak są na przykład wybory i tymczasowo w jakichś punktach w mieście powstają komisje wyborcze. Tam, gdzie ludzie idą głosować. To ja mam wrażenie, że takie... W mieście powstanie kilka takich punktów, gdzie ludzie w takim a takim wieku w konkretnym czasie będą musieli przyjść sami i... To będzie ich obowiązek i coś zatwierdzić. Coś... Może jakieś dane będą musieli podać. Może dane o konkretnym w danej chwili zamieszkaniu. O tym... O telefonie nie wiem, że może w każdej chwili będą potrzebni. Więc to będzie taki ich obowiązek. Drodzy Państwo. Jak się skupiam na naszym kraju. Na najbliższe miesiące.
38:22
To mam posmak. Taki właśnie, o czym Wam mówię. Taki, że normalność, którą teraz mamy... A z perspektywy tego, jakbyśmy patrzyli w tej chwili na luty, to teraz nie ma tej normalności, to uważajcie. Za parę miesięcy normalność ta będzie się wydawała fajną normalnością. Nie chcę was ani siebie straszyć. Ja to po prostu czuję. Jestem tym konsekwentny. Ciężko mi to mówić. Zwłaszcza jak jesteśmy obolani przez sytuację, która teraz jest. Rząd się nie poda od razu do dymisji. Zrzuci jeszcze z siebie władzy, ale będzie to w jakiś sposób rządzeniem przez wojsko.
39:45
Przez, gdyby ten rząd będzie miał tarczę swoją jako wojsko. Jak może rząd rządzić wojskiem? Ja rozumiem, że kiedy pan Jaruzelski ogłosił to, co ogłosił wiele lat temu, tam wojsko rzeczywiście brało udział w pewnych czynnościach. Tylko, że po prostu... No to był... To mi się bardzo podobnie kojarzy. Teraz. Ale co to... Co to musi? Może ja odróżniam, że to, co się będzie działo na świecie, będzie miał wpływ na to, co ja wam teraz mówię, co będzie w naszym kraju. Że właśnie nasz kraj być może ogłosi jakiś stan nadzwyczajny, w którym będą pewne rzeczy musiały siedzieć pod patronatem wojska, ponieważ sytuacja tego będzie wymagała. No to by brzmiało najbezpieczniej. No chyba nie jakaś junta, no bo to by było niemożliwe. I wtedy nasze prawa w niektórych kwestiach będą bardzo poważnie zawieszone wręcz.
41:24
Dlatego, że... Będziemy... Gdy będziemy chcieli gdzieś pojechać, będziemy musieli oczywiście mieć przepustkę, zgodę. Będą stworzone harmonogramy. Na przykład kojarzy mi się coś takiego, że ktoś będzie chciał iść do lekarza, to rzeczywiście... Będzie... Będzie musiał wiedzieć, z czym może pójść, a z czym w ogóle nie może pójść. To się bardzo wszystko zaostrzy. Będziemy... To się bardzo wszystko zaostrzy. Będziemy... Te pobory to będzie tak, że jakieś grupy mężczyzn, załóżmy, dostaną się, młodzi mężczyźni
42:39
kojarzą, dostaną potem zawiadomienia i będą musieli się wstawić gdzieś i tam, gdzie się będą musieli wstawić, będą w grupie na coś czekali i dziwne, bo widzę ich po cywilnemu nie są w mundurach dziwne, kojarzy mi się, że w Niemczech będzie podobna sytuacja, ale przeciwna nam. nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma. nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma. nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma.
43:57
nie ma, nie ma, nie ma, nie ma. nie ma, nie ma. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkiego dobrego i postaram się jutro to dalej pociągnąć.
45:21
A powiem wam, że mam nadzieję, że to tylko sugestywna wizja. A kiedy człowiek wychodzi na ulicę, to widzi to, co przychodzi do głowy, że to, co się zmieniło i co długo trwa, ma swój odpowiedni kierunek i cel. Wszystkiego dobrego.