Archiwum Wizji rejestr przepowiedni
24 lutego 2019 · audycja 2 z 2 tego dnia

James Randi i jego sceptycyzm za 1000 000 $

· 1 h 1 min · napisy YouTube (PL) · obejrzyj na YouTube ↗

Audycja dotyczy krytyki sceptycyzmu wobec jasnowidzenia, szczególnie w kontekście działalności Jamesa Randy'ego i jego fundacji. Krzysztof Jackowski przedstawia swoje doświadczenia jako jasnowidz, podkreślając przypadki, w których pomógł w odnalezieniu zaginionych osób, oraz krytykuje racjonalistów za ignorowanie dowodów na istnienie zjawisk parapsychologicznych.


Pełny transkrypt · 47 fragmentów

0:00

Witam Państwa. Witam. Kto zechceł to obejrzeć, będę się bardzo cieszył z tego powodu, dlatego że tak niedawno właśnie przez przypadek wpadłem na jakiś programik na YouTube, w którym Tomek Kow i co tam z tą zimą stulecia. Tomku, powiem Ci tak. Gazety, kiedy ja określiłem, że będzie zima w tym roku i ona była, przynajmniej na południu Polski, nieżna i mroźna. Gazety napisały, że czeka nas zima stulecia. Ja nie mam do tytułów gazet możliwości i wpływu. Gazety piszą to, jak chcą. Powiedziałem też, że będzie wyjątkowo szybka wiosna. Słuchajcie, luty nie minął, a bociany już przylatują. Kwestia pogody. Jestem pytany i z grzeczności odpowiadam. Na ogół trafiam w tą pogodę.

1:17

Na zima stulecia. W sprawie tego pytajcie Super Expressu. Dlaczego tak to zatytułował? Ja powiedziałem, że w tym roku będzie zima. I taka była. A nie, że to będzie zima stulecia, ale zostawmy już tam. Wpadłem przypadkowo na film pana James Randy, który otworzył fundację z kwotą miliona złotych. Przepraszam, miliona dolarów. I tak od wielu lat fundacja pana Randy'ego czeka na swoje ofiary, które w jakiś sposób miałyby udowodnić fundacji Randy'ego, że jakakolwiek możliwość parapsychologiczna istnieje. Oczywiście w wielu rzeczach ja tej fundacji przyznaję rację. Wystarczy czasami włączyć jakiś nocny program z wróżbitami na telefon.

2:33

To się ma wrażenie takie, jak opowiada o tym Randy. I tutaj właśnie oglądałem takie filmy płomienne, demaskacja czy demaskowanie jasnowidzów, wróżbitów przez Randy'ego, przez fundację, jak to właśnie ci ludzie się zachowują. W tym dużo jest prawdy, bo parapsychologią często zajmują się ludzie dziwni, ludzie, którzy nie traktują chyba tego zjawiska poważnie. Nie obrażam tych ludzi, ale taka jest też moja ocena. To też nie przyjmijcie tego, że ja się w jakiś sposób tutaj wywyższam, bo tak nie jest. Mówimy o rzeczowych wynikach tej pracy. Ja tu nie chcę was zanudzać tym, co teraz powiem, tylko tak. Jest fundacja Randy'ego. Są jakieś tam portale internetowe, racjonalista i różni inni. Wiecie co, pamiętam taką sytuację, kiedy to z jakimiś racjonalistami miałem się spotkać w Dzień Dobry TVN.

3:48

W studio był Pan Prokop, była Pani Wellman, bardzo mile to wyglądało przed wejściem do studia na żywo. Był Pan racjonalista, jeden na wózku inwalidzkim, drugi był razem z nim. I ci ludzie, ja miałem z sobą trochę dokumentów policyjnych, ci ludzie nie chcieli tego wziąć w ręce. Odniosłem wrażenie, że program na żywo został skrócony właśnie z tego powodu, ponieważ kiedy ja chciałem wręczyć tym Paniom te dokumenty, to oni twierdzili, że ich nie ma, że one nie istnieją te dokumenty. Ja mówię, to proszę je przeczytać z pieczęciami policji. Wówczas Pan na wózku inwalidzkim powiedział wręcz, że ja go chcę napadać, a ja tylko do niego podeszłem z tymi dokumentami. No i niesmacznie to się zakończyło. Proszę Państwa, racjonaliści, ja już się tu parę razy wypowiadałem na temat tego czegoś, natomiast chodzi o co? Żadna, inaczej, my nie możemy tak się zachowywać, że teraz tak, zobaczcie, ja zajmuję się jasnowidzeniem, mam w tym wymierne wyniki od wielu lat i twierdzę, że jasnowidzenie istnieje.

5:14

A teraz jest grupa racjonalistów, czy fundacja Pana Rendiego, którzy wręcz twierdzą, że tego nie ma. I teraz zwróćcie uwagę, że człowiek po latach kamienieje. No przecież gdyby Pan Randy miał kiedykolwiek przyznać, że jednak zjawisko jasnowidzenia istnieje, to by chyba, nie wiem, zjadł własną rękę. No bo jak tyle lat udowadniania, że tego nie ma i raptem miałby udowodnić, że to jest Panie Randy, który prawdopodobnie nigdy nie obejrzysz tego filmu. Trzynaście dni w Lesznie szukano Pana tego. Trzynaście dni. Ja wskazałem miejsce. Kiedy policjanci tam pojechali, bo rodzinie wysłałem mapę z miejscem, gdzie leżą zwłoki tego człowieka, powiedziałem, że ten człowiek jest na wpół rozebrany. Wyobraźcie sobie dokładnie w tym miejscu, ta Pani z rodziny mówiła, że policjanci kiedy podjechali w to miejsce, to stali przed zwłokami kilka minut i się w ogóle do siebie nie odzywali. Tak byli w szoku. Trzynaście dni w Lesznie. Wiktor Kowalski. Jeżeli ktoś będzie chciał to sprawdzać. Z Leszna, mieszkaniec, bo mogę mówić nazwisko, bo tutaj jest artykuł w gazecie. 30 marca 2015 rok. Wiktor Kowalski. Przez trzynaście dni szukali go policjanci, rodzinie i sąsiedli bezskutecznie.

6:35

Pomógł dopiero Jasnowiec Krzyżowieckowski. Dzięki sporządzonej przez niego mapie zaginienego udało się odnaleźć. Był zaledwie kilkaset metrów od domu, ale niestety już nie żył. Słuchajcie, ktoś powie kilkaset metrów. Nie, to był akurat las, bo to było blisko galerii Leszno i przeszukiwany był teren. Ja wskazałem bardzo konkretny punkt i kiedy na drugi dzień pojechali rano, policjanci tam znaleźli Pana Wiktora Kowalskiego z Włoki. Był na wpół rozebrany. Kobiety szukano pod Warszawą. Tak, ja tą kobietę wskazam jej zwłoki. Pomyślcie, dwa przypadki. Przypadek. Mężczyzna zaginął bodajże w listopadzie. A jak szukają go listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień. Pod koniec kwietnia, o, zaginął 21, przepraszam, listopada. A 21 kwietnia rodzina do mnie przyjechała. Słuchajcie, ciekawe.

7:52

Rodzina przyjechała, bo wyczytała w gazecie, że ja tą kobietę znalazłem w okolicach Wołomina. I ci ludzie przyjechali do mnie, ja ich nawet nie widziałem. Dali, oni żonie mojej dali torbę, słuchajcie, torbę z rzeczami, cuknącymi potem. I określiłem miejsce, wyrysowałem mapę, oczywiście w konkretnym punkcie, to jest mój rysunek. Tą mapę wyrysowałem i powiedziałem, że tu są zwłoki tego człowieka. Jest w płytkiej wodzie, leży twarzą do ziemi. Na drugi dzień rano, w ogóle ciekawostka, obudził mnie telefon, siódma rano. I ci ludzie, kobieta dzwoni i mówi, wie pan co, tatuś się znalazł, tu gdzie mówi, gdzie pan pokazał. Ja mówię, jaki tatuś? Ja nie kojarzyłem w tym momencie. A on mówi, no byliśmy wczoraj u pana. To szok. Panie Randy, który nigdy nie byśmy słyszały, ale wy to oceńcie. Czy pan Randy potrzebuje większego dowodu? Ja nie pojechałem tam. Ja nawet się z rodziną nie widziałem. Ja trzymałem kilka śmierdzących potem ciuchów tego zaginionego człowieka. Ten pan, szanowni państwo, nazywał się Stanisław Skrzeszewski, 63 lata.

9:12

Proszę, można na policji zapytać, czy Jackowski skazał zwłoki Stanisława Skrzeszewskiego? Tak, tak, tutaj szybko. Wieś Ostrzeszówki, tak się z tej miejscowości pochodził. Trzecie ciało znalezione. To nie, że Randy mówił w tym swoim filmiku. Zresztą stara śpiewka fundacji Itaka, pana Sokołowskiego, byłego rzecznika prasowego policji. Stara śpiewka, jasnowidz jak wskazuje to las, woda, góry i księżyc jeszcze powinien powiedzieć. Bo w nowiu czy w pełni, ale gdzieś tam na niebie wisi. Przecież to są bzdury. To w taki sposób, na drugi dzień by ci ludzie znaleźli swojego Ojca? To jest jasnowidzenie. Ci wszyscy, którzy piszecie mi nieraz, żebym się stuknął w głowę, są takie osoby. Czy to, może zastanówcie się nad głębią tego, bo to jest bardzo poważna możliwość też waszej psychiki. Kiedy policja w Olecku szukała 22-letniego Roberta kilka dni, rodzina przyjechała do mnie.

10:35

Dała mi jego rzeczy i wskazałem go utopionego w konkretnym miejscu. Na drugi dzień jasnowidz pokazał, gdzie szukać ciała zaginionego. Policjażacy wyciągnęli ciało 22-latka z wody w miejscu, które rodzinie wskazał Jasnowiec Krzysztof Jackowski. Rodzina ma żal do policjantów, że wcześniej nie sprawdzili rzeki i jeziora, tylko własnemu uporowi i jasnowidzowi Krzysztof Jackowskiemu zawdzięczamy, że w końcu znaleźliśmy Roberta. To jest wynik. Punkt. Punkt w takim oczku wodnym przy rzece. Punkt. Policja go tam wcale nie szukała, bo znaleziono około, w centrum miasta jego połamany telefon i uważano, że on jest gdzieś w mieście. Wskazałem go w konkretnym punkcie. Wiele lat temu w brzegu zaginęła 26-letnia kobieta. To jest mój plan. Wskazałem ją utopioną pod wsią Brzeziny, a ona mieszkała w miejscowości Brzeg. 1 grudnia zeszłego roku w Komendzie Rejonowej Policji w Brzegu zgłoszono zaginięcie 26-letniej kobiety.

12:05

Mimo zakrojonych na szeroką skalę pożubiwań, nie zdołano ustalić, co stało się z matką 5-letnej Stefci. Dzięki pomocy jasnowidza Szczuchowa w kwietniu odnaleziono jej ciało. Nowa Trybunał Opolska, 25 listopad 1996 roku. Przecież to wszystko można sprawdzić na Policji, te sprawy są w aktach. Jak działa Fundacja Rendiego, czy jakieś tam fora dyskusyjne racjonalistów o Jackowskim? Lepiej się nie wypowiadać na tych forach. Znaczy o faktach Jackowskiego, bo oczywiście oni czasami, ja u tego racjonalisty, to widzę, że się czasami na mój temat wypowiada, że gdzieś tam są jakieś plotki. Przytoczę wam rzeczy, które on mówił o jakimś meczu i to się nie potwierdziło. Często jestem przez prasę pytany o błahe rzeczy, na które nie mam czasu się nawet skupić. Ja po prostu odpowiadam tak, jak czuję przy pytaniu. Tu trudno o percepcję, ale w tym czym jestem fachowcem. Dlaczego ci racjonaliści nie przytaczają mnie? Bo jest im niewygodnie, bo ich racjonalizm straciłby sens. Więc muszą nie wspominać o tym, nie chcąc mówić.

13:21

Ale czy to nie jest pewien fałsz? Pomyślcie? Macie. Panie Randy. Poniedziałek, 27 listopada 2000 rok. Kronika policyjna, Dziennik Bałtycki. Pomógł Jasnowic. Mała wzmianka. Czytam. Jezierzany. Władysław Wów z Jezierzan zaginął we wrześniu tego roku. We wrześniu tego roku. Dopiero w miniony czwartek zwłoki ojca odnaleźli synowie. Jak dowiedzieliśmy się od oficera dyżurnego sławieńskiej policji, czyli ze Sławna, zwłoki były w zaawansowanym rozkładzie. Na tyle zaawansowanym, że pozbawione były głowy. Znaleziono je w okolicach jeziora Wicko po interwencji i pomocy Krzysztofa Jackowskiego-Jasnowidza-Szczuchowa. Prokuratura wsławnie wszczęła postępowanie wyjaśniające okoliczności śmierci 75-latka. Tak. Zobaczcie. A, tu są chyba dane jakieś osobowe. Zakryję. Tak się przesłuchuje Jasnowidza, jak znajduje zwłoki. Czy ci racjonaliści to widzą? Czy Randy by to uznał jako dowód?

14:37

Które to już z kolei zwłoki, o których wam mówię? Prokuratura rejonowa w Słubicach nadzoruje pod sygnaturą taką a taką postępowanie w sprawie ujawienia w jeziorze Długie w miejscowości Rzepin zwłok Radosława S. To wstępnie zakwalifikowane jako czyn z artykułu takiego, w toku przedmiotowego postępowania. Rodzina zmarłego Radosława S. zwróciła się o pomoc do Jasnowidza pana Krzysztofa Jackowskiego, który na etapie akcji poszukiwawczej wskazał trafnie miejsce, gdzie znajdowały się zwłoki Radosława S. A następnie przekazał rodzinie zapiski, w których miał utrwalić wizję i tak dalej i tak dalej. Tak, tutaj. Łomża, 3 czerwca 2008 rok. Policja z Łomżymi dziękuję za znalezienie zwłok. To nie są, jak to pan Sokołowski mawiał, laurki grzecznościowe, bo pan Jaskowski próbował pomóc, nie pomógł, no ale nie pomógł. Łomża, 3 czerwca 2008 rok. Komenda Miejska Policji w Łomży. Szanowny pan Krzysztof Jackowski, sekcja kryminalna Miejskiej Komendy w Łomży składa panu szczere podziękowania za pomoc w poszukiwaniach zaginionej Marty G. z Łomży.

16:01

Dzięki przekazanej przez pana wizji, a w szczególności zawartej w niej wystarczająco dokładnej lokalizacji, zostały odnalezione zwłoki zaginionej. W sposób godny, Marta została pożegnana przez najbliższych i przyjaciół, którzy uczestniczyli w jej ostatniej drodze. Pana pomoc przyczyniła się do zaoszczędzenia rodzinie Marty, rosnącego z każdym dniem niepokoju i bólu po stracie osoby najbliższej. Zaoszczędzony został także trud i wysiłek policjantów oraz innych zaangażowanych w akcję pożegiwawczą osób. Z poważaniem Naczelnik Sekcji Kryminalnej Komendy Miejskiej Policji w Łomży, nadkomisarz Robert Górecki. Czy to racjonaliści, to jest opublikowane u mnie na stronie, czy to racjonaliści biorą pod uwagę, szerząc swój racjonalizm, mówiąc ludziom, że nic nie istnieje oprócz nich. Istnieje. Ja w żadnym z tych przypadków nie jechałem na miejsce. Ja to najczęściej robiłem tu, przy tym biurku. Telegram z Policji w Zabrzu. Komisariat 4 Policji w Zabrzu prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodania się śmierci Wiolety R. Zabrze.

17:20

Wyżej wymieniona zaginęła na początku sierpnia 2005 roku, po czym dzięki pomocy jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego z Czułchowa, do którego zwróciła się rodzina Wiolety R. Jej zwłoki w dniu 18 września 2005 roku odnaleziono w daleko posuniętym stanie rozkładu na terenie Zabrze. Dlatego też w ramach pomocy prawnej proszę o przesłuchanie świadka Krzysztofa Jackowskiego na następującą okoliczność. Szukano jej tyle czasu. Rodzina była u mnie wczoraj powiedzmy, a rano, jutro zostały znalezione zwłoki. Jak się mają do tego racjonaliści? Jak się by odniósł do tego pan Randy? Zrozumcie mnie dobrze, to nie są przechwałki, to są fakty, o których my mówimy. A czym ja mam się bronić przed wami? To sceptykami. To są fakty, które dla wielu osób, którzy są przeciwni takim zjawiskom, są niezauważalne. Tak więc się wydaje, że oni mają prawo tego nie widzieć, co jest kompletnym nonsensem. Właśnie Jackowski jest pewną szpilą dla nich, która to właśnie powoduje, że gniezno.

18:40

Jak to mawia pan Sokołowski, były rzecznik laurka z policji. Pan Sokołowski jakby nie był rzecznikiem, a robił śledztwa, to by nie nazywał tego laurką, bo jakby się w zimnym, gdzieś w terenie naszukał kogoś, to by zrozumiał, ile to pracy i wkładu kosztuje. Szanowny pan Krzysztof Jackowski, Czułów. Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie potwierdza fakt korzystania z pańskiej pomocy przy poszukiwieniu zaginionego Stefana G w dniu 6 listopada 2005. Określone przez pana miejsce znajdowania się zwłok potwierdziło się i pozwoliło na prawidłowe okienkowanie prowadzonej akcji nurkowej w jeziorze Ostrowite gmina Trzemeszno, wynikiem czego wydobyto zwłoki wyżej wymienionego. Serdecznie dziękujemy za udzieloną pomoc. Komendant Powiatowej Policji w Gnieźnie, młodszy inspektor, magister inżynier Sławomir Grzybowski. Proszę, proszę. Co by pan Randy? Tu, Komenda Miejska Policji w Zabrzu. Ciekawa historia, słuchajcie. Stara sprawa, bo to jest sprawa z 2002 roku. Ja rodzinie wykonałem wizję, bo zaginęło dwóch chłopców w Zabrzu. Powiedziałem, wskazałem staw w mieście. Powiedziałem, że chodzili po cienkim lodzie i się potopili.

20:06

W międzyczasie policja ustaliła, że ktoś i rzeczywiście ktoś, bo tam było to głośno o tej sprawie i ktoś się zaczął o okup dopominać. Złapali tego sprawca. Okazało się, że on się podszywał. Chciał zarobić na tym pieniądze, na tych zaginięciach, bo to było głośne. I dopiero wiosną, pod wiosnę, jacyś ludzie, będąc przy tym stawie, zauważyli skafander. Zawiadomili policję, bo dziwnie to wyglądało, jakby tam osoba była pod tym lodem i kiedy rozkłuto lód topniejący już, wyciągnięto zwłoki tych dwóch chłopców. Policja po czasie mi podziękowała i dzwonili do mnie i mówili, że no mieli te kartki z tym wskazaniem punktu, gdzie ja wskazałem i to było rzeczywiście tam. Ale nie sprawdzali tego właśnie przez to, że ktoś się niby o okup, wzywał i tak dalej. Komenda Miejska Policja Zabrz, 2002 rok. Pan Krzysztof Jackowski-Człuchów. Lakoniczne, ale rzeczywiste. Informacja, jaką Pan przekazał w sprawie zaginięcia dwóch chłopców z Zabrza, biskupic okazała się trafiona. Przekazał Pan mapę z zaznaczeniem stawu, gdzie należy szukać. Tam też były zwłoki obych chłopców.

21:19

Pańskie wskazania okazały się prawdziwe, z wyrazami uznania pierwszy zastępca, komendantka Miejskiego Policji w Zabrzu, młodszy inspektor, magister Ryszard Wloka. Co by Randy powiedział. Tu ciało kobiety w Bogatyni. Zaginęła staruszka. Jej wieś zburzono. To było pod Bogatynią. Ta wieś została zburzona na jakąś inwestycję. Ta pani poprosiła, tęskniła, bo mieszkała w Bogatyni i poprosiła dzieci swoje, żeby jednak na tą zburzoną wieś, ona ma sentyment, całe życie tam mieszkała, chciałaby pójść. Słuchajcie, jak ta rodzina poszła w to miejsce z matką, ona im się rozpłynęła, nagle dziś znikła. Słuchajcie, po kilku dniach ta rodzina się zwróciła do mnie i ja mówię tak, że ta kobieta siedzi. Jest w pozycji siedzącej o coś betonowego, jakby o sły betonowy oparta przy drodze polnej. Siedzi i ma coś na głowie nałożone. Wiecie, że okazało się, że ona miała spódnicę czy sukienkę na głowie. Musiało być jej zimno albo ziewała. Być może zabłądziła. Trudno powiedzieć, co się do końca z nią stało, ale dokładnie wskazałem jej zwłoki.

22:34

Co by Randy powiedział, jak tutaj w Rzecełynie, ci policjanci, którzy wynoszą w tej folii pewien ciężar, to jest ciało młodego mężczyzn, do której ja wskazałem. Informacja z Polskiej Agencji Pracowej. W Rzecełynie, w Bolsztynie odnaleziono 24 stycznia zwłoki mężczyzny. Najprawdopodobniej należą one do poszukiwanego od początku stycznia 25-letniego Pawła B. Miejsce odnalezienia ciała, jak to, w którym może przebywać zaginiony, wskazał Jasnowiec Krzysztofieckowski, Polska Agencja Pracowa. Co na to racjonaliści? Iwo Zet, Iwo Zubrzycki, 2012 rok, tajemnicza szpierć polskiego piłkarza. To ja wskazałem zwłoki w wodzie tego chłopca. Stara sprawa, lata 90-te. Jasnowiec Szuchowa ustalił miejsce tragedii, wystarczyło 20 minut. Miejsce utonięcia Basi ustalił Pan Krzysztof Jackowski. Jasnowiec Szuchowa potwierdziła nam wczoraj bliska krew na 13-letniej dziewczynki z Jabłonicy Polskiej, która przeszło 3 tygodnie temu utonęła w Wisłoku. Rozmówczyni telefonując do redakcji, jak zaakcentowała, chciała w ten sposób uszczególniłowić informację, jaką znalazliśmy w poniedziałek 17 miesiąca, bazując na te doniesienia strażaków.

24:00

No i proszę. Tutaj. Dobrze, proszę. Lans Korona, pani dyrektorka poczty w Lans Koronie w 2008 roku, drodzy Państwo, wyszła, przyszła do pracy, kiedy sama otwierała ten urząd pocztowy. To mała miejscowość, Lans Korona. Kiedy przywitał ją czekający przed pocztą urzędnik, bodajże z Krakowa, od kontroli tej poczty, ta pani powiedziała, że zapomniała klucza, powiedziała, że musi iść szybko do domu po kluczu od poczty. Ten urzędnik czekał. Kiedy pani się nie zjawiała godzinę, dwie, zawiadomił policję, pojechano do domu. Rodzina w domu powiedziała, że nie ma jej, że w ogóle nie wracała, wyszła do pracy i nie przyszła. Zaczęły się poszukiwania. Do mnie się już po jakimś czasie, po kilku dniach zwróciła rodzina. Wskazałem miejsce, powiedziałem, że jest powieszona, że jest w pozycji półleżącej na takiej skarpie.

25:18

Wójt Zofia Oszacka, Lans Korona, dnia 2008-06-12. Oficjalne pismo od ówczesnego wójta miejscowości Lans Korona. Bielca, szanowny panie, adresowanym do mnie, Krzysztof Jackowski. Bielca, szanowny panie, wójt gminy oraz gminny zespół zarządzania kryzysowego w Lans Koronie w kilku symbolicznych słowach pragnie wyrazić cztery podziękowania oraz wyrażeń najwyższego uznania i szacunku w stosunku do pana osoby za udzieloną pomoc w poszukiwaniu zaginionej mieszkanki gminy Lans Korona, Lucyny G. Pana wskazania okazały się zdumiewająco bezbłędne i dokładne. Bez tych wskazań mogłoby nie dojść do odnalezienia zwłok zaginionej lub nastąpiłoby to w bardzo odległym czasie. Dzięki pana wskazówkom zaoszczędzono trud i wysiłek służb mundurowych oraz osób biorących udział w poszukiwaniach. Skrócony został czas bólu i niepewności najbliższej rodziny zaginionej. Pragniemy również tą drogą przekazać planu życzenia, zdrowia i sukcesów w tej jakże szlachetnej misji pomocy ludziom. Pomocy ludziom z poważaniem, najwyższego szacunku, Zofia Oszacka, wójt gminy Lans Korona.

26:36

Dlaczego racjonaliści na internecie o tym nie mówią? A to może w stosunku do tych spraw racjonaliści się zachowują jako hochsztaplerzy. Ja nie twierdzę, pamiętajcie, że te wszystkie dokumenty, które wam pokazuję, to jest tylko mała garstka, bo tu nie byłoby czasu w tej audycji na to. Ale te wszystkie dokumenty, szanowni państwo, to nie tłumaczy wróżek przez telefon, jakiś tam tarotów i innych rzeczy. Ja nie twierdzę, że te zjawiska nie istnieją. Tylko jeszcze jedna rzecz. Gazety o mnie piszą, a gdzie znajdę zwłoki. Ale widzieliście mnie w takich periodykach jak Wróżka czy inne? Nie. Tam tylko piszą o wróżkach. No bo jakże można byłoby mnie scalić w takiej gazecie z wróżką, która nie ma żadnych de facto wyników konkretnych jako dowody jasnowidzenia. Nie. Dlatego zwróćcie uwagę, że tak poważne gazety mówią, że nie będziemy o Jackowskim pisać, bo jesteśmy poważni. Chociaż Jackowski ma poważne dowody na to, co robi. A znów Wróżka mówi: "No nie, Jackowskiego nie możemy dać, bo zbędną nasze wróżki". I tak sobie Jackowski żyje. Tutaj kiedyś znalazłem zwłoki chłopca.

27:54

Tutaj kobieta nie mogła ciała sprowadzić, gdzie ja wskazałem jej męża zwłoki w Grecji, już w dużym rozkładzie. Tutaj głośna sprawa, sprzed wielu lat jedna z pierwszych moich głośnych spraw, trzech słowalskich biznesmenów, dziewięćdziesiąty trzeci rok, wyborcza o tym pisała. Powiedziałem, że mieli głowy poucinane. Sprawca został złapany też i dostał do żywocie. Wyrok szybko wykonany był na nim. Ci trzej słowalscy biznesmeni opisałem i opublikowałem w prasie całą sytuację dramatyczną. Powiedziałem, że ofiary mają, a rodziny były pewne, że oni tam gdzieś balują w tym Kaliningradzie, a ja powiedziałem, że niestety mają głowy podcinek. Przypadek, ale tu Kętrzyn. Komenda Powiatowy Policji w Kętrzynie. Stara też sprawa, bo 2001 rok. Tu zarazem zwłoki... Chociaż nie! Znaleziono zwłoki bez głowy mężczyzny, a ja policji określiłem, kto zabił. W domu, który ja określiłem, znaleziono ślady krwi, koszulę pokrwawioną, która należała do...

29:14

Była to krew ofiary i to był też dowód na to, że tam dokonano zbrodni. A rok czasu policja nie miała u Stanego Sprawcy. Pana Powiatowa Policji w Kętrzynie, 2001 rok. Pan Krzysztof Jackowski-Człuchów. Dziękuję Panu za udzieloną pomoc w ustaleniu sprawcy zabójstwa Wasława G. zaistniałego w dniu 20 maja 2000 rok w miejscowości Biedaszki Małe, gmina Kętrzyn. Na podstawie podanych przez Pana faktów przeprowadzonej wizji ustalono osobę podejrzaną o powodnieniu tego zabójstwa. We wskazanym przez Pana miejscu zabójstwa oraz odzieży podejrzanego zabezpieczono krew, ustalając na podstawie przeprowadzonych badań DNA, że jest to krew zamordowanego Włacława G. W dniu dzisiejszym zatrzemanem sprawcy przedstawiają zarzut o dokonanie zabójstwa Włacława G i wystąpienie do sądu rejonowego w Kętrzynie o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Naczelnik sekcji kriminalnej KPP w Kętrzynie Zbigniew Łomecki. Proszę. Racjonaliści. Tu jest telegram. Znalazłem o. Sekcja dochodniowo śledcza Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu prowadzi śledztwo

30:29

w sprawie zaginięcia i śmierci Jerzego Z. Zamieszkałego Nowy Sącz. Jak ustalono w toku wstępnych czynności? Jerzy Z w dniu 8.07.2000 roku. W godzinach wieczornych udał się na festyn do Kamionki Wielkiej oddalonej o kilka kilometrów od Nowego Sącza. Z festynu nie powrócił do miejsca zamieszkania. Następnie w dniu 30.12.2000 rok, czyli blinięciem, a odnalezieniem jego zwłok, rodzina zaginionego korzystała z pomocy wielu jasnojców na terenie całego kraju, a w tym ostatnio z pomocy Krzysztofa Jacekowskiego, i jego zamieszkały od Szłuchów, który dokładnie wskazał miejsce, zaznaczam, który dokładnie wskazał miejsce spoczywania z Włokierzego Z. I tu według relacji rodziny Jackowski posiada jeszcze informacje, które i tu mnie na tą okoliczność, co się mogło mu przydarzyć. Ale zobaczcie, to jest ten dokument. Komenda Powiatowa w Przemyślu. Dwa tysiące pierwszy rok, w dniu dwudziestym czwartym, dziesiątym dwa tysiące rok zostało zgłoszone zaginięcie mieszkańca miejscowości w Wapowce Tadeusza P. Rodzina wymienionego podejrzewając, że jego zaginięcie może mieć związek z przestępstwem zwróciła się o pomoc do pana Jackowskiego.

31:51

Informacje przekazane przez pana rodzinie zaginionego jednoznacznie wskazywały, że Tadeusz P. został zamordowany, a jego zwłoki w celu ukrycia zostały zatopione w życie san. Między miejscowością w Wapowce, a Łętownia. Z tym, że ja wskazałem na mapie dokładne miejsce. Wymienione przez pana informacje okazały się prawdziwe, gdyż zwłoki zamordowanego Tadeusza P. znaleziono we wskazanym przez pana miejscu. Jednocześnie informuję, iż wszystkie przekazane przez pana informacje dotyczące T.P. zostaną sprawdzone w prowadzonej sprawie. Zastępca naczelnika wydziału kryminalnego KMP w Przemyślu, komisarz-magister Jan Matusiewicz. Racjonaliści. Rendi, czy wy nie uprawiacie w stosunku do mnie Hochstaplerstwa? Zastanówcie się, a może wy, którzy oglądacie to, może wy napiszecie do takich racjonalistów, żeby oni się wypowiedzieli, ale brali fakty pod uwagę, a nie, że Jackowski ma rogi i ogon. Komenda Powiatowa Policji w Ełku. Warmińsko-Mazurskie. Sekcja kryminalna Zespół do Spraw Poszukiwań.

33:14

Tak to wygląda. Szanowny pan Krzysztof Jackowski, Komenda Powiatowa Policji w Ełku wyraża szczere podziękowania dla pana za pomoc w poszukiwaniach osoby Marka K z Ełku. Dzięki pana wskazaniom w bardzo szybki i bezbłędny sposób udało nam się odnaleźć miejsce, gdzie znajdowały się zwłoki wymienionego. Pana wskazówki pozwoliły na zaoszczędzenie trudu i wysiłku licznych policjantów zaangażowanych w akcję poszukiwawczą. Dzięki temu tym radom został skrócony okres bólu i niepokoju rodziny zaginionego. Mogła ona w spokoju dokonać ostatniego pożegnania osoby najbliższej i w godny sposób dokonać jej pochówku. 2008 rok, Komendant Powiatowy Policji w Ełku, Inspektor Magister Marek Chyzowski. Proszę. Jackowski trafnie wskazał w Olszczynie zwłoki siostry zakonnej. Tutaj mi dziękują za opisanie zbrodni. Policjanci, Komenda Wojewódzka Policji z Siedziwimą w Radomiu. Podpisał się Główny Specjalista Komendy Wojewódzkiej Policji z Siedziwimą w Radomiu. Nadkomisarz Magister Mirosław Polakowski. Wskazanie pożegiwanym listem gończym mężczyzny i opis zbrodni.

34:33

Ja tylko akapit. Także w tym miejscu chcę Panu serdecznie podziękować za dokładne wskazanie miejsca ukrywania się poszukiwanym listem gończym groźnego przestępcy, co nastąpiło we wrześniu ubiegłego roku. Przekazana przez Pana informacje z dokładnym wskazaniem ulicy i budynku pozwoliły na zatrzymanie go. Z uwagi na naszą obocną dotychczasową współpracę mam nadzieję, że będzie ona trwała nadal. O czym my mówimy? To nie są przechwałki. Jak się mogą czuć ludzie, którzy chlepią na klawiaturze do mnie i piszą, że mam stuknąć się w czoło, bo jest XXI wiek? I co z tego, że jest XXI wiek? Właśnie w XXI wieku stworzyliśmy laptop z kamienia. I co? I ja mam w to nie wierzyć, że to jest takie cudo, a powstało z pierwiastków, które ma kamień? Więc zobaczcie, to wszystko istnieje. Muszę triumfować niejaki magik Randy, który stworzył fundację i z tej fundacji żyje. I za diabła by nikomu nie dał parę groszy. Przecież to już co pokazałem, to Randy mi jest winny te pieniądze. Nie widzicie tego? To są dokumenty, co ja mam mu udowadniać. Ja mogę z nim jedynie się przejechać na groby tych ludzi, którzy tam leżą.

35:49

A tutaj nauczycielka w Zabrzu, której szukał między innymi pan Rutkowski. Policja. Tygodniami. Matka chyba całe dnie tak płakała. Wskazuje matce miejsce i na drugi dzień, bo policja miała iść tam za kilka dni. A na drugi dzień rodzina poszła w to miejsce i dokonali makawicznego odkrycia. Znaleźli zwłoki. Zabił w bytowie mąż, żonę. W afekcie. Starszy pan. Długolatrzy byli małżeństwem. Uciekł. Przyjechała córka do mnie. Po tygodniu. Bo jego szukano, policja szukała jako listem gończym, jako ukrywającego się. A chłop zrobił to w afekcie. Poszedł w konkretne miejsce. Dwie wsie dalej. Miasto jest, bytów to jest miasto. Minął dwie wsie i poszedł i w młodym, gęstym zagajniku się powiesił. Wskazałem to miejsce. Znaleźli zwłoki podejrzonego o zabójstwo. Pomagał Jasnowiec z Szuchowa. Proszę. O czym my mówimy? Głośna sprawa. Jasnowiec odnalazł ofiarę białego szkwału. Ostatnią ofiarę białego szkwału.

37:05

Panie Rendi, racjonaliści, którzy mnie pomijacie i uprawiacie hochsztaplerkę z tego, że twierdzicie, że nie istnieją takie rzeczy. A ja wam tutaj... Ile minęło tego czasu? 37 minut? Ile wam tu już trupów pokazałem? Tu przy biurku ich znalazłem. Jak tego też. Co mówi? Poszukiwania ciała mieszkańcy Rudy Śląskiej trwały półtora miesiąca. Jasnowiec odnalazł ofiarę białego szkwału. I tu się wypowiada Dorota Kondryasiuk z Policji w Węgorzewie. W niedzielę przyjli do nas z gotową mapą sporządzoną przez Jasnowidza. Rodzina. Opowiada Dorota Kondryasiuk z Policji w Węgorzewie. Położenie ciało zaznaczono krzyżykiem. Ciało miało leżeć w pasie trzcin u brzegu wysp Irma. Niedaleko miejscowości Jerzykowo. Pojechaliśmy tam ze strażakami. Zwłoki leżały dokładnie w miejscu określonym Przewiackowskiego. Proszę. Tu jest ten akapit. Zróbcie sobie stop klatkę. Można... Nie wiem czy to będzie... Ale chyba będzie czytelne. Cóż to mówić. Jasnowidz znalazł moją mamę. Już żeby nie zanudzać mamę. Tu z lat 99 r. w Carlino miejscowość. Ten chłopak był niewidomy, którego złoki znalazłem.

38:20

Szukano go też kilka tygodni. Turek. Starsza Pani. Szukano ją kilka dni. Można wierzyć albo nie. Jednak fakt jest faktem. Człowiek z drugiego końca Polski. Nie będąc na miejscu rozrysował mapę terenu i dokładnie wskazał gdzie znajduje się ciało zaginionej kobiety. Mówi nadkomisarz Krzysztof Kozelan, naczelnik sekcji prewencji Komendy Powiatowej Policji w Turku. Gdyby nie on, nie wiadomo jak długo byśmy jeszcze szukali. Wiecie co prokurator powiedział? Pan Szalewski z Turku? Co na to wszystko policja i prokuratura? Opieramy się na... Muszę w światło bardziej. Opieramy się na metodach naukowych, ale sprawdzamy wszystkie ślady. Mówi Janusz Szalewski z prokuratury rejonowej w Turku. W tym przypadku tak właśnie zrobiliśmy. Przyznaję, że byłem zszokowany kiedy znalazliśmy ciało dokładnie w miejscu, które wskazał Jasnowic. Co więcej, on tak rozrysował mapę terenu jakby tu był. Szukaliśmy zupełnie gdzie indziej, przyznaje nadkomisarz Kozelan. Gdyby nie ta mapka tylko przypadek mógłby sprawić, że kiedykolwiek ciało zostałoby odkryte.

39:38

Zwłoki zaczepiły się pod konarami w miejscu, gdzie bobry zrobiły żeremię. W ogóle nie były widoczne z zewnątrz. Trzeba się było mocno wpatrywać, żeby zauważyć w wodzie kurtkę. O czym dyskutować? Dlaczego racjonaliści? Ja zajmuję się tym 30 lat. Ta dokumentacja jest moja ogólnie publiczna na stronie. Dlaczego racjonaliści w taki sposób się zachowują, nie dostrzegając faktów, niewygodne dla nich, niewytłumaczane, a może by nie mogły uprawiać swoich zagadnień racjonalnych? To to jest właśnie hochsztapleswo, bo tu się pomija fakty. Ja bardzo wdzięczny jestem wielu ludziom. Tak jak mówię, studio VTV, które dotyka takich zjawisk, pokazuje też często moje osiągnięcia. Portalowi Fakt i Super Express. Mówi się, że to są burkowce, ale powiem Państwu, że właśnie dzięki tym gazetom mam bardzo wiele spraw udokumentowanym i bardzo dziękuję im za ich obiektywizm i prawdziwość i rzetelność. Pan Michał Pietrzak z portalu fakt24.pl, człowiek, który dzięki niemu bardzo wiele spraw głośnych zostało utrwalone w prasie.

41:01

Powiem Wam dlaczego. Dlatego, że dowiedziałem się, że policja nie ma prawa mi już potwierdzać żadnych spraw, ponieważ wynikł wtedy ten konflikt z Panem Sokołowskim, gdzie Pan Sokołowski twierdził, że Jackowski nigdy nikogo nie znalazł. Ja mówiłem, że Pan Sokołowski kłamie i jeżeli uważa się poruszony, niech mnie poda do sądu. Tu widzicie fakty, ale wiem, że policja w całym kraju ma zakazane wystawiać mi dokumenty, które potwierdzają znalezienie przeze mnie zwłok. No właśnie, Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim, a Pan Sokołowski mówił, że tego nie ma. Jak Rzecznik, były Rzecznik, ale wtedy Rzecznik Prasowej Komendy Głównej mógł tak mówić. Przecież on zaprzeczał faktom. Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim. Grodzisku Mazowiecki 14 marca 2007 rok. Szanowny Pan Krzysztof Beckowski, Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim składa podziękowania za udzielnioną pomoc w sprawie odnalezienia Grzegorza K., który był poszukiwany od dnia 12 lutego 2007 rok. Pomyślcie, luty, no miesiąc, tak, przez Komisariat Policji w Błoniu jako osoba zaginiona. Dzięki Pańskiej pomocy, o którą zwróciła się urodzina w dniu 12 marca 2007 roku, odnaleziono zwłoki zaginionego.

42:22

Było to możliwe na podstawie podanego przez Pana opisu miejsca, w którym mają znajdować się zwłoki i podanie jego charakterystycznych elementów. Serdecznie dziękuję za pokazaną pomoc od inspektor Krzysztof Krzyżanowski. Proszę. Tu zwłoki, tu zwłoki, tu zwłoki. Nie chcę zanudzać. Tego człowieka pół roku nie było. Wskazałem go tego samego dnia, jak wysłałem mapę, mieli zwłoki. Zwłoki, zwłoki. Nie ma nawet, powiem wam szczerze, nie ma nawet tyle czasu, żeby, bo was zanudzam. Dobra. Jaka korzyść? Jaka korzyść jest z tego? Pomyślcie, że taki Pan Randy twierdzi, że nie ma nic. Że on jest zdany tylko na siebie, póki żyje, a jak no nie ma go, to nie ma nic. Nie ma Pana Boga, nie ma duszy, nie ma nic. Szanowni Państwo, tak jak nadgorliwość i wiara w guztwa, rzeczywiście w guztwa, robi nam wodę z mózgu

43:40

i zachowujemy się i my naiwni, i z nas naiwniaków robią, różnej maści cwaniacy. Ale musicie wiedzieć jedną rzecz. To jest też niedobre, ale fatalne jest, zabierając ludziom wiarę w ich czucie, w duszę, w duchowość. Tego nie wolno robić w żadnym wypadku, ponieważ ludzie wtedy nie mają żadnej wewnętrznej ostoi. Żyją, uważają, że są skazani na śmierć, powiedzą, że umrą. I co z tego? Bij, zabij, żyj ile się da, bo potem Ci nie będzie już, nie będzie nigdy nic. To po cholerę w ogóle żyć i walczyć. No po co Ci to wszystko? I tak jesteś skazańcy. Uważam, że ludzie, którzy mówią nam, czy to Fundacja Rendiego, czy ci różni racjonaliści, czy jakieś tam koła sceptyków. Ci wszyscy ludzie robią nam większą krzywdę, jak nawet dziwne wróżki. Dlaczego? Dlatego, że ci ludzie

44:57

zabierają nam w gruncie rzeczy nadzieję na czucie, na życie dalsze, na sens. Oni sobie z tego nie zdają sprawy. Natomiast w postaci Jackowskiego, a może nie Jackowskiego, ale osiągnięć Jackowskiego Panowie racjonaliści Węgorzewo, 2007, 10.10. Komenda Powiatowa Policji w Węgorzewie. Krzysztof Jackowski, Człuchów. Szanowny Panie, Komenda Powiatowa Policji w Węgorzewie wyraza szczere podziękowania dla Pana za pomoc w odnalezieniu Józefa L. Syna Pawła, zamieszkałego Ruda Śląska, ostatniej ofiary Białego Szkwału, który przeszedł przez jeziora Mazurskie w dniu 21.08.2007. Sporządzone przez Pana mapa, na której wskazane zostało miejsce, gdzie mają znajdować się zwłoki zaginionego Józefa L., przyczyniła się do zakończenia akcji poszukiwawczej, która trwała nieustannie od momentu zaginięcia i podczas której użyto maksymalną ilość ludzi

46:14

oraz wszelkich dostępnych, dostępnego sprzętu używanego podczas tego typu zdarzeń. Pana pomoc pozwoliła rodzinie na ostatnie pożegnanie z osobą najbliższą i na godne jej pochowanie. Z poważaniem komendant policji w Węgorzewie, Krzysztof Kondracki. I to było wysłane do adresat, czyli do mnie, do rodziny Pana L., a też ad acta została sprawa. Oczywiście, zobaczcie, to są listy urzędowe. Tu jest numer sprawy nadane, widzicie. Także Pan Sokołowski obrażał mnie wielokrotnie, będąc na urzędzie, mówiąc, że takie rzeczy nie miały miejsca. Miały miejsce i czuję się z tego powodu dumny. I teraz zobaczcie, Szanowni Państwo, to wygląda w taki sposób. Nie można... Ja Wam małą cząstkę pokazałem swoich osiągnąć, bo caudycja by musiała prawie do rana trwać. Ale nie można, zrozumcie, nie można traktować takich rzeczy w sposób,

47:31

jakby ich nie było. Oto mamy do czynienia ze zjawiskiem. Ja może powiem jeszcze inaczej. A, pokażę Wam, tylko musicie być ciedli. Poczekajcie. Zobaczcie. Jak to dziwnie się los składa. Pan Robert Bernatowicz z Fundacji Nautyrius, z którego pozdrawiam. Wielki, szacowny działacz parapsychologii w szerokim tego zakresie i pojęciu. Kiedyś powiedział, że on widzi podobieństwo między Osowieckim a mną. Być może ja też. Ale, żebyście to dobrze zrozumieli. Ja to chyba w tych audycjach powtórzę drugi raz. Nie mówię tego z pychą, bo właśnie Osowiecki jest dla mnie wielkim symbolem. Klimuszko też.

48:46

Chociaż Klimuszko miał mniej tych spraw kryminalek. Osowiecki więcej. Myślę, że nawet to, co tu pokazałem w wyjaśnionych sprawach udokumentowanych, może tego nie wypowiem do końca. Kiedyś, na samym początku, jak mam pierwsze poczucia, ktoś mnie skontaktował z człowiekiem, Tuszczuchowa, który ogólnie interesował się teoretycznie parapsychologią. Kiedy się z nim spotkałem, kiedy mu się zwierzyłem, kiedy mi nawet pewne rzeczy wytłumaczył, że to może być jasnowidzenie. W tym byłem młodym człowiekiem, miałem 27 lat. Dał mi w rękę książkę. Powiedział, weź sobie to przeczytaj. Miał taką czerwonawą okładkę. Stefano Sowiecki. Świat mego ducha, wizję przyszłości. Przeczytałem tę książkę bardzo uważnie. Bardzo mnie zadziwiła ta książka. Nie myślałem. Nie myślałem, że po wielu latach na tyle będę godny, że przy następnym wydaniu, bodajże w 2007 roku przez wydawnictwo Cień Kształtu

50:03

Stefan Ozowiecki. Świat mego ducha i wizję przyszłości. Ta książka zawiera jeden mały drobiec. Jak widzicie, ze wstępem Krzysztofa Jackowskiego. Godność. Duma. Tak. I ten wstęp na kilka stron. Co dla mnie jest... Krócię tylko kilka zdań. Napisanie wstępu do książki "Świat mego ducha i wizję przyszłości" jest dla mnie zaszczytem. Kiedy wiele lat temu zaczynałem mieć jasnowidzcze wizje, to właśnie postać Stefana Ozowieckiego była dla mnie wzorem. Drugi z wielkich polskich jasnowidzów, ojciec Czesław Klimuszko. Był bardziej znany z tego, że leczył za pomocą ziół, a Ozowiecki jest po prostu legendą jasnowidzenia. Czytając tę książkę miałem wrażenie, że w dużej części nie jest ona pisana ręką mistrza. To nie Ozowiecki udokumentował,

51:20

No, nieważne, nie chce już tak, ale... Niezwykłe to jest. Słuchajcie, jako młody człowiek, pierwsza, już jak miałem wizję, pierwsza lektura i jedna chyba z ostatnich, bo nie czytam Cię, na temat paropsychologii, i po latach ktoś mnie, czyli poczuł mnie, moją... To, że mogę być godny, żeby w książce, "Przedwojennej książce" Stepana Zowieckiego dać przedmowę. Drodzy Państwo, reasumując, to takie, trochę może nudna, mało nośna audycja, ale musicie zrozumieć jedno. To, że sprawy wymykają się naszej kontroli umysłu, nie oznacza, że ich nie ma. I teraz zwróćcie uwagę, przed chwilą to był dopiero początek, ja będę się kusił na takie audycje, żeby robić wizję na żywo przy Was, ale... i potem będziemy je czasem wspólnie weryfikowali z rzeczywistością, ale... jedna jest rzecz, zrozumcie, ja jestem człowiekiem otwartym,

52:36

czuję w sobie te możliwości i myślę, że powinienem je pokazywać Wam także, jak jesteście tym zainteresowani, bo to ma służyć też do Waszego wewnętrznego rozwoju, do tego, żebyście rozumieli, że poza tym, że zjadacie chleb i jeździcie samochodem, i chodzicie do pracy, jeszcze macie wnętrze, które być może i na pewno jest ważniejsze od Waszej zewnętrzności. Istnieje duchowość, istnieje dusza, gdzie w tych wszystkich przypadkach znalezienia zwłok dla mnie jest to bezdyskusyjne, że ta dusza istnieje, że żyjemy poza ciałem. tutaj jest to bardzo ważne, bo musicie zrozumieć, musicie zrozumieć to, że to daje nam całkowite inne spojrzenie na siebie, na otoczenie, na życie. Wtedy patrząc na zwierzę, na kotka, na pieska, na kurę, na drugiego człowieka, widzimy poza ciałem też duszę. To są ważne rzeczy. To, co serwuje nam Randy czy jacyś inni racjonaliści. No, ja rozumiem, że oni chcą być racjonalni,

53:52

czyli umysłowo prostolinijni, nie obryżając ich, ale to nie oznacza, że Randy się wypowiedział w którymś momencie, że tu jest rzeczywistość. Oczywiście, że tu jest rzeczywistość, ale jak Randy pójdzie spać i nie ma świadomości, że śpi, i ucieka przed psem, to wtedy jest tam dla niego, dla jego organizmu rzeczywistość. Serce szybciej mu bije w trakcie snu, bo musi śnić, że on przed dużym Rotweilerem ucieka, a on go prawie dogania. Jak się obudzi, powie: aha, tu jest rzeczywistość, a tam był sen. To nie takie proste, a ludzie, którzy otworzyli jakieś fundacje czy jakieś strony racjonalne, też w jakiś sposób na pewno na tym korzyści mają i jak tu wpuścić teraz fakty, które Jackowski zrobił. No lepiej nie, no bo tu te fakty musieliby obalić, chcąc dalej twierdzić, że racjonalizm istnieje, nic poza tym. Dlatego zrozumcie, gazety typu Wróżka piszą o Wróżkach, ale czy do końca chodzi tam o zagadnienie rzeczywiste, o trudny temat, jak właśnie rzeczywistość jasnowidzenia? Jakoś nie widać. Gdybym ja prowadził

55:07

miesięcznik Wróżkę, oczywiście ja tam się, broń Boże, nie pcham, żebyście mnie dobrze zrozumieli, gdybym ja był redaktorem takiego miesięcznika Wróżka, to bym chciał Jackowskiego. No jak to? To są rzeczywiste sprawy. Tam nie znajdziecie Jackowskiego, bo Jackowski mówi w tym przypadku o konkretach, a reszta o czym będzie mówić. Dlatego zrozumcie, że czasami moja pozorna i nawet niesłusznie przez niektórych obserwowana pycha, to nie pycha, to obrona zjawiska, o które dalej muszę walczyć, bo to, że są na to dowody niezbite, to nie oznacza, że ja już nie muszę walczyć o to, żeby udowadniać, że to jest. Muszę. Dopóki będę żył, będę to robił, dlatego że raz, że to jest moja spuścizna, że to są bardzo wielkie rzeczy, a drugi raz, że to ma służyć, to ma służyć następnym pokoleniom ludziom,

56:22

którzy będą żyli w coraz gorszym świecie, w świecie, gdzie wszystko będzie zglobalizowane, wszystko będzie im na tacy podane, ich rzeczywistością będzie monitor i internet. To wszystko będzie powodowało, że tacy ludzie w jakiś sposób będą zatracali tożsamość swego wnętrza. Tym bardziej w tak trudnych czasach to zjawisko jest potrzebne. Może Pan Bóg tą operacją serca i że żyję jeszcze, przedłużył mi trochę to życie, żebym właśnie wykrzyczał to, co zrobiłem przez 30 lat. I nie bajcie się o to, będę dalej krzyczał, jak głos wołający na puszczy. Wszystkiego dobrego do jutra. Jutro znów się pokosimy o jakiejś wizji 20:00. Jestem przy ekranie. I próbujemy pogłębić pewne rzeczy. Zobaczymy, jak to się będzie miało. Rzeczywista moja twarz była i zawsze będzie w tych sprawach kryminalnych. Tutaj właśnie na stronie racjonalisty

57:37

wyczytałem, ktoś tam napisał w komentarzach, że Jackowski jest bardzo często przez media pokazywany czy w periodykach pisany. Może ktoś ma w tym interes. Nie. Ja w mediach jak występuję to bardzo często właśnie, bo znalazłem jakieś zwłoki. Ale tego już racjonalista nie napisze. Jaki sens by miał mieć jego portal racjonalista? Racjonalista nie... Ja myślę, że oni się nawet by bali chyba przeczytać jakiś dokument, gdzie znalazłem zwłoki, bo wolą tego nie wiedzieć. Przynajmniej tak się zachowują, jeżeli nie są rzeczowi. Ja kiedykolwiek dyskutuję z racjonalistami albo jakimiś oponentami, to staram się pokazywać fakty i wtedy jest to rozmowa na argumenty. A ci racjonaliści, dlaczego moich faktów nie biorą pod uwagę? Sopockie Towarzystwo Naukowe, tak to się nazywało. Z Sopotu kiedyś zrobiło sympozjum. Nie zaprosili mnie, tylko na tym sympozjum swoim ustalali, jak to jest niemożliwe,

58:55

żeby istniało jasnowidzenie. W końcu wysłali do mnie list otwarty, żebym ja zgodził się na doświadczenia z nimi na ich warunkach. Zaproponowano mi albo, że niektórzy z tego Sopockiego, jak to z Stowarzyszenia Sceptyków, to są niby naukowe, oni się naukowo nazywali jakoś, że oni się schowają w Trójmieście w różnych miejscach, ja mam ich przyjechać i szukać, lub prostsze doświadczenie mi zaproponowali rzut monetą. I powiedzieli tak w tym liście, że jeżeli rzut monetą, na 100 rzutów monetą 51 razy, 51 razy, trafię orzełek czy leszka, to oni nawet będą gotowi uznać jako jasnowidzenie. Uznałem to za dziecinatę, za idiotyzm i po tym liście zabrałbym im przydomek naukowy, ten naukowy, to Stowarzyszenie Racjonalistów. Ja myślę, ja poprosiłem, żeby zbadali moje dokumenty i je obalili, bo tam są dowody jasnowidzenia i nie przystoi mi, żebym przyjeżdżał do Trójmiasta i szukał w różnych miejscach, bo raz, że szkoda mi na to czasu,

1:00:11

a po drugie ten pomysł uważam za idiotyczny, podobnie rzuty monetą. Też to było idiotyczne. Analizuje się zjawiska tak, jak one powstają. Jeżeli ktoś, kto się zowie naukowcem, i chyba to było nadużycie tego tytułu, przynajmniej po tym liście do mnie ja tak zrozumiałem, ktoś, kto się zowie naukowcem powinien rozumieć, że zagadnienia, które bada nauka, które nie są wyjaśnione, powinny się badać z pola takiego, w którym one występują. Czyli tacy niby to naukowcy, oni powinni do mnie najpierw napisać, na jakiej zasadzie ja to robię, jakie warunki powinien mieć spełnione, żebym się poddał jakimś doświadczeniom, a nie, że mam przyjechać i trafiać rzut monetom. Kretyństwo, a nie naukowość. Wszystkiego dobrego pozdrawiam i nie myślcie, że to pycha. Wykładam Wam efekty mojej pracy. Do jutra. A tu się wyłączę.