Archiwum Wizji rejestr przepowiedni
24 kwietnia 2018

Jackowski do prof. Tadeusza Tomaszewskiego z U.W

· transkrypcja Whisper · obejrzyj na YouTube ↗

Audycja dotyczy polemiki Krzysztofa Jackowskiego z profesorem Tadeuszem Tomaszewskim na temat roli jasnowidzów w rozwiązywaniu spraw kryminalnych. Jackowski przytacza przykłady swojej współpracy z policją oraz dokumenty potwierdzające jego osiągnięcia w tej dziedzinie, podważając tezy profesora o braku skuteczności jasnowidzów.


Pełny transkrypt · 11 fragmentów

Ta audycja nie ma znaczników czasu (transkrypcja Whisper) — linki prowadzą do początku nagrania.

Fragment 1

Dzień dobry Państwu, Krzysztof Jackowski, Jasnowic. Dzisiaj dość ważna audycja, audycja, którą dedykuję Panu Profesorowi, kierownikowi Katedry Kryminalistyki, Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, Panu Profesorowi Tadeuszowi Tomaszewskiemu. Otóż Pan Profesor był łaskawy udzielić wywiadu w Gazecie Prawnej, nie tak dawno, w którym też wymieniał moje nazwisko, wypowiadał się na temat jasnowidzenia. Wypowiedź się dotyczyła głównie zdania, że profesor nie zna ani jednego przypadku, kiedy to jasnowidz, nawet zacytuję, nie jest mu znany, ani jeden przypadek, gdyby jasnowidz rozwiązał skomplikowaną sprawę kryminalną. Czytając to, ten artykuł i wypowiedź szarownego Pana Profesora, w życiu bym nie pomyślał, że profesor przemilcza pewne fakty, absolutnie profesora o to nie posądzam, bardziej myślę, że profesor mógł zapomnieć co się zdarza, natłok spraw, więc to się może zdarzyć.

Fragment 2

Więc łaskawie, drogą publiczną, z tego względu, że profesor Tadeusz Tomaszewski drogą publiczną się wypowiedział, wymieniając między innymi moje nazwisko, gdzie sugerował, przynajmniej ja to tak zrozumiałem, że jasnowidze to są przedsiębiorcy, że nieznany mu jest żaden przypadek, żeby jasnowidz kogokolwiek odnalazł, czy wyjaśnił jakąkolwiek sprawę kryminalną. Gdyby to powiedział inny profesor, nie polemizowałbym, każdy ma prawo do swego zdania, ale z profesorem Tadeuszem Tomaszewskim z Uniwersytetu Warszawskiego, jednak może nie będę polemizował, a przypomnę, odświeżę pamięć profesorowi, jeżeli jestem zmuszony odświeżyć pamięć profesorowi. Otóż dane mi było profesora Tadeusza Tomaszewskiego poznać osobiście. Byłem zaproszony na takie spotkanie, sympozjum na Uniwersytecie Warszawskim. Oto jest to zaproszenie, to miało być jak trwoga to do astrologa, tak się nazywało to spotkanie, które prowadził właśnie profesor Tadeusz Tomaszewski. Gośćmi byli Maria Czubaszek, Mateusz Dzieduszycki, dr Zuzanna Grębecka, Krzysztof Jackowski, czyli ja, prof. Małgorzata Jacyno i prof. Zbigniew Mikołajko. Odbyło się to 30 listopada 2015 roku o godzinie 18, w sali Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.

Fragment 3

Tak, tam poznałem profesora osobiście, ale profesor moje dokonania poznał znacznie wcześniej. Więc odświeżam profesorowi pamięć, ponieważ profesor czytał moje dokonania, nie miał profesor wyjścia, żeby ich nie czytać. Otóż w 2014 roku na Uniwersytecie Warszawskim Centrum Nauk Sądowych student Krzysztof Januszka napisał pracę dyplomową na mój temat. Nazywała się ta praca tak, parapsychologia w pracy śledczej na przykładzie współpracy Polskiej Policji ze znowidzem Krzysztofem Jackowskim. Oto tu jest tytułowa strona tej pracy. Jak widzicie Państwo, praca wykonana pod kierunkiem prof. dr hab. Tadeusza Tomaszewskiego. Proszę, tu jest napisane to, żebyście Państwo widzieli. W okazałości całej ta praca wygląda w taki sposób. To jest praca dyplomowa, to jest ta strona tytułowa, o której mówiłem, jest praca pisana pod kierunkiem prof. dr hab. Tadeusza Tomaszewskiego. I co tutaj widzimy, drodzy Państwo? Widzimy tutaj w tej pracy szereg materiałów dokumentów policyjnych. To w końcowej fazie tej pracy te dokumenty policyjne są zamieszczone. Prof. Tadeusz Tomaszewski zapewne zna się na prawie, skoro wykłada prawo i wie, co oznacza dokument policyjny.

Fragment 4

Gdyby te dokumenty policyjne nie były prawdą, nie były prawdziwe, prof. Tadeusz Tomaszewski nie przyjąłby tej pracy i nie uznałby tej pracy, drodzy Państwo, i drogi profesorze, nie uznałbyś profesorze tej pracy dyplomowej za właściwą, a profesor ją uznał. Mało tego, z grzeczności tegoż studenta, otrzymałem pisemną ocenę pracy dyplomowej napisaną, podpisaną przez prof. Tadeusza Tomaszewskiego. Oto, przeczytam Państwu to. Temat pracy. Parapsykologia w pracy śledczej na przykładzie współpracy Polskiej Policji ze srebrnymi Krzysztofem Jackowskim. Pracę napisał Krzysztof Januszka, podyplomowe studia prawa dowodowego, kryminalistyki nauk pokrewnych, seminarium prof. Tadeusz Tomaszewski, katedra kryminalistyki. Czy praca odpowiada tematowi określonemu w tytule? Odpowiedź tak. To jest ocena bodajże profesora Tomaszewskiego. Ocena układu pracy, struktury podziału treści, kolejność rozdziałów, kompleksowości też i temu podobne. Struktura pracy bez zastrzeżeń. Praca jest obszerna, zawiera zarówno rozważania teoretyczne, jak też wywiady o Krzysztofie Jackowskim oraz innymi osobami wypowiadającymi się o możliwości współpracy organów ścigania z jasnowidzem.

Fragment 5

Układ pracy polegający na wyjściu od ogólnych rozważań dotyczących parapsychologii i jej zastosowaniu w pracy śledczej, a następnie na skoncentrowaniu się na przykładach z praktyki. Uznać można za prawidłowy. Tak napisał, ocenił profesor. Teoretyczna ocena pracy. Praca zasługuje na przyjęcie i wysoką ocenę. Powtarzam, profesor Tadeusz Tomaszewski napisał w ocenie pracy. Praca zasługuje na przyjęcie i wysoką ocenę. W jej przygotowanie autor włożył wiele wysiłku, czasu oraz pracy intelektualnej. Dotyczy wprawdzie wysoce kontrowersyjnego problemu, jednak jego wywód jako tematu pracy dyplomowej należy w pełni zaakceptować. Zasady nauki i racjonalnego postępowania negują wprawdzie dotychczasowe, dotychczas możliwości wykorzystania jasnowidzów w postępowaniu karnym. Jednak z drugiej strony nie należy odmawiać dyskusji na ten temat. Autor zajął wprawdzie wyraźne stanowisko popierające celowość korzystania przez policję z pomocy jasnowidzów i niektóre jego poglądy obiektywnie uznać można za zbyt daleko idące lub nieuzasadnione.

Fragment 6

Jednak zwłaszcza w pierwszej części pracy starał się przedstawić zarówno argumenty przemawiające za, jak i też przeciwko korzystaniu z jasnowidzów przez organy ścigania. Służbie też uznał, że taka ewentualna pomoc jasnowidza nie może być prowadzona w procesowej formie ekspertyzy, zaś uzyskane informacje nie mogą być dowodów. Inne uwagi, i profesor tu zaznacza, praca jest ilustrowana i uzupełniona dokumentami dowodzącymi zasług Krzysztofa Jackowskiego w pomocy w wykrywaniu przestępstw. To zdanie, drodzy Państwo, i panie profesorze, odświeżam panu pamięć, pan to napisał, panie profesorze, i jeszcze raz zaznaczam, praca jest ilustrowana i uzupełniona, uwaga profesorze, dokumentami dowodzącymi zasług Krzysztofa Jackowskiego w pomocy w wykrywaniu przestępstw. Panie profesorze, w gazecie prawnej powiedział pan, nie jest znane panu ani jeden przypadek, gdzie jasnowidz rozwiązał skomplikowaną sprawę kryminalną. Jak ja mam traktować te słowa z gazety prawnej, które pan publicznie, publicznie, przepraszam, tutaj coś zadzwoniło. Bardzo przepraszam. Już, już, już. Które pan publicznie ujął? Jak ja mam te słowa traktować, panie profesorze?

Fragment 7

Czwartym punktem pana oceny pracy swojego studenta, praca jest ilustrowana i uzupełniona dokumentami dowodzącymi zasług Krzysztofa Jackowskiego w pomocy w wykrywaniu przestępstw. Panie profesorze, pana też student, jako pierwsza osoba w Polsce, za co jestem mógł wdzięczyć, pan Krzysztof Januszka, wysłał kilka tych dokumentów do komendy głównej, uzyskał pismo, które prawdopodobnie pan miał w ręku i czytał. Pismo z komendy głównej, z którego wynika, że w kilku przypadkach tych, które on wysłał dokumenty, które ja mu przedłożyłem, które dostałem od policji, wreszcie komenda główna przyznała się publicznie na piśmie do tego, że Jackowski wyjaśnił im sprawy. Czytam panu fragment, panie profesorze Tadeuszu Tomaszewski. Komenda główna policji, Biuro Służby Kryminalnej, Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych, Warszawa, dnia 14 października 2015. Numer sprawy, panie profesorze, jest tu, jak pan widzi, można to sprawdzić.

Fragment 8

Szanowny panie, to jest odpowiedź do pana Krzysztofa Januszki, pana, który pisał tą pracę, do studenta, bo odpowiedzi na pana pismo z dnia 22 bieżącego roku dotyczące współpracy polskiej policji z jasnowidzem panem Krzysztofem Jackowskim oraz tytułem uzupełnienia do pańskiej poprzedniej korespondencji w tej sprawie informuje, co następuje. I teraz co następuje. Z informacji posiadającej przez Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób BSK KGP wynika, że na terenie podległym trzem garnizonom policyjnym, to jest województwom opolskim, warmińsko-mazurskim i KWP z siedzibą w Radomiu, korzystano z pozytywnym wynikiem z pomocy pana Jackowskiego. Sprawy te dotyczyły głównie zaginięć osób w jednym przypadku zabójstwa młodej kobiety. Tu całej treści nie będę czytał. Z poważaniem Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji nadkomisarz Grzegorz Prusak. Panie profesorze, pan te dokumenty widział, pan je oceniał, pan uznając pracę Krzysztofa Janoszki, pan tą pracę zatwierdził, godząc się i uznając jako profesor, że dokumenty policyjne rzeczywiście zaświadczają o mojej pomocy dla policji.

Fragment 9

Więc panie profesorze, zadaję panu pytanie, dlaczego pan nie wspomniał o tym w wywiadzie w Gazecie Prawnej? Nie podejrzewam pana, panie profesorze, o to, żeby pan miał w tym temacie złe intencje. Mam nadzieję, że pan profesor zwyczajnie o tym zapomniał. Więc tą drogą publiczną, przypomniałem to panu profesorowi, osobiście nie mam żalu do pana profesora, bo pan profesor mimo wszystko może mieć poglądy sceptyczne względem tych zjawisk i ja to bardzo szanuję. Ale panie profesorze, pan uczy studentów, czyli ludzi, którzy w przyszłości będą reprezentowali prawo. Ci ludzie muszą być bezwzględnie sprawiedliwi i bezwzględnie prawdomówni. Więc wypowiadając się na jakikolwiek temat, znając faktografię, wypowiadając kogoś nazwisko, nie można ująć, że coś takiego ma miejsce, skoro pan wymienia moje nazwisko, a też, jak tu panu udowadniam, znał pan moją faktografię. Pan ją oceniał. Pan nawet w swoim opisie, jak powtarzam, stwierdził, że są to dokumenty potwierdzające pomoc policji. Panie profesorze, pan mówi, że nieznany jest panu przypadek, żeby kiedykolwiek jakiś jasnowidz pomógł wyjaśnić skomplikowaną sprawę. Panie profesorze, tego człowieka szukano. Śp.

Fragment 10

Józefa Lipiny z Ulgi Śląskiej na Mazurach w jeziorze Łabab szukano ponad miesiąc czasu. Policja z Węgorzewa zamknęła sprawę. Ja wskazałem miejsce i na drugi dzień rano w tym miejscu Zacytuję panu słowa rzeczniki prasowej policji z Węgorzewa. Przełom nastąpił, gdy do akcji włączył się jasnowidz Krzysztof Jackowski z Człuchowa. Znany jasnowidz. O pomoc poprosiła go zdesperowana rodzina Józefa Lipiny. W niedzielę przyszli do nas z gotową mapą sporządzoną przez jasnowidza, opowiada Dorota Kondriasiuk z policji w Węgorzewie. Położenie ciała zaznaczono krzyżykiem. Ciało miało leżeć w pasie czcin u brzegu wyspy Irma, niedaleko miejscowości Jerzykowo. Pojechaliśmy tam ze strażakami. Zwłoki leżały dokładnie w miejscu określonym przez pana Jackowskiego. Miesiąc policja nie mogła znaleźć. Panie profesorze, ja wskazałem kilka godzin. Cóż mam panu, panie profesorze więcej powiedzieć? Nie podejrzewam i wcale tak nie myślę, że właśnie student, pan Krzysztof Januszka napisał książkę, którą zatytułował, to nie było konsultowane ze mną, ja tej książki nie recenzowałem, napisał książkę jasnowidz na etacie policyjnym. Obecnie jest ta książka w sprzedaży.

Fragment 11

Panie profesorze, w tej książce też zawartych mnóstwo opisów policji, policjantów. Jest tu opis, gdzie policjant, gdzie podaje nam swoje nazwisko, stopień i komendy. Mówił o tym, że wyjaśniłem im sprawę podwójnego mordercwa, a sprawcy odsiadują do żywocie. Panie profesorze, przecież pan o tym wie. Bardzo proszę na przyszłość wypowiadać się w pełni swojej wiedzy na dany temat, ja mówię tutaj akurat o tym przypadku. Bardzo bym panu o to prosił, ponieważ to jest ciężka moja praca, poświęciłem całe życie na tą pracę, nie czuję się przedsiębiorcą, bo żyję skromnie i boli mnie to. Nie sądzę, żeby pan profesor zrobił to złośliwie. Tak jak powtarzam, uważam, że pan profesor zapomniał o faktach, które musiał znać i na pewno zna. Pozdrawiam pana, panie profesorze. Proszę nie mieć do mnie żalu, że ja pozwoliłem sobie na to przypomnienie. Gdyby pan profesor nie użył mojego nazwiska w gazecie prawnej, nie zrobiłbym tego, ale poczułem się zobligowany do odpowiedzi, a raczej nawet nie odpowiedzi, a przypomnienia panu profesorowi fakty, co z pokorą uczyniłem. Życzę wszystkiego dobrego i zdrowia, panie profesorze. Pozdrawiam.