Archiwum Wizji rejestr przepowiedni
28 czerwca 2018

Płaskie ziemie, pranie dusz i nie tylko......

· transkrypcja Whisper · obejrzyj na YouTube ↗

Audycja dotyczy zagadnień związanych z parapsychologią, w tym teorii płaskiej ziemi oraz praktyk uzdrawiania, takich jak 'pranie dusz'. Krzysztof Jackowski krytykuje niekontrolowane podejście do parapsychologii i podkreśla znaczenie realistycznego spojrzenia na te zjawiska.


Pełny transkrypt · 12 fragmentów

Ta audycja nie ma znaczników czasu (transkrypcja Whisper) — linki prowadzą do początku nagrania.

Fragment 1

Dzień dobry, Krzysztof Jaskowski, Jasnowic. Tytuł dość nieprzyziemny. Płaskie ziemie, pranie dusz i nie tylko. Ten tytuł będzie dotyczył właśnie takich zagadnień. Nie wiem. Ci, co mnie obserwują, widzą, że z dużą niechęcią robię te filmy na YouTube i niemrawą mi te filmy idą, nienaturalnie. Sam to zauważam, a jestem człowiekiem, uważam, bardzo żywiołowym. Bardzo wierzę w to, co robię, jestem przy tym realistą, a jakoś tak mówiąc do samego komputera schodzę z tonu, gubię się w tym, nie idzie mi to i tak dalej. Myślę, że czas to zmienić. Oczywiście robiąc częstsze audycje i bardziej rzeczowe, będę starał się dotykać tej polityki, metod jasnowidzenia, a też właśnie ogólnej sytuacji poglądu społecznego na temat parapsychologii. Dzisiaj od tego zacznę. Zacznę troszeczkę grubiańsko. Być może nie wszystkim wam będą się te moje opowieści troszeczkę wam nie podobały. Możecie myśleć, że jestem właśnie zbyt nonchalanski, zbyt pewny siebie.

Fragment 2

Otóż tak, pewność siebie powinienem mieć, drodzy państwo, dlatego że ta moja pewność siebie to 30 lat mojej pracy i wiele grobów, do których doprowadziłem, czyli znajdując zwłoki doprowadziłem do pochowania osoby zaginionej czy osoby zamordowanej i to jest ten paszport taki, który właśnie powoduje, że ja czuję się w jakiś sposób osobą, która przetarła szlaki jasnowidzenia i która udowodniła to jasnowidzenie w sposób wręcz naukowy, bo nauka ma duży dylemat ze mną, jak wyjaśnić tyle przypadków trafnie wykonanych przez emiwizji. Przepraszam za rozpiętą koszulę, ale jest dzisiaj gorąco i tak letnie, więc niech to będzie letnie. Może mało grzeczy. Płaska ziemia naraży się wielu osobom i to jest przerażające. Są głoszone w internecie teorie o tak zwanej płaskiej ziemi, że to jest przekłamanie naukowców, iż ziemia w rzeczywistości jest płaska, a naukowcy mówią, że okrągła, raczej w kształcie troszeczkę jaja i to są jaja, drodzy państwo. Jak możemy w tej epoce, co niektórzy z nas, jak możemy wierzyć w to, że ziemia jest płaska?

Fragment 3

Oczywiście, jak powiedziałem, naraży się wielu zwolennikom płaskiej ziemi, a ja chcę tylko tutaj zaznaczyć jedną taką istotną dygresję, że rzeczywiście internet to jest nieprawdopodobna siła. Siła, która zbiera rzesze ludzi, którzy potrafią uwierzyć we wszystko, ale proszę pomyśleć, jak blisko jest wtedy w pewnym gronie ludzi, którzy w to uwierzą, do obłędu, bo rzeczywiście trzeba przestawić cały swój światopogląd i spojrzenie na naszą rzeczywistość, jeżeli byśmy rzeczywiście uznali w swojej wyobraźni, że ziemia jest płaska. Wówczas mogłoby się nam wydawać, że wszystko jest inne, bo musiało być inne, skoro ziemia jest płaska. Oczywiście może nie do końca jest to nonsens.

Fragment 4

Samego mnie nachodzą pewne myśli z wieku już starczym, takie, że powiedzmy, a być może ten nasz świat to jest jakaś mistyfikacja w sensie wręcz jakiegoś programu cyfrowego, komputerowego, biologicznego i rzeczywiście, jeżeli ktoś by napisał grę do komputera, to w rzeczywistości oglądając go na monitorze i grając tą grę na monitorze, mimo że byśmy w 3D to oglądali, to i tak ten program jest napisany w sposób płaski i wszystko co byśmy tam widzieli okrągłe, owalne czy inne i tak by było w rzeczywistości płaskie jako przedstawienie tego obrazu. Chociaż my byśmy mieli wyobraźni swojej kształty, bo w tej płaszczyźnie, w tej płaskości te kształty byłyby uwydepnione. Aleficyjnie, być może o taką płaskość chodzi. Z tym się tu bym bardziej zgodził, bo nie można wykluczać, że jesteśmy jakimś programem, w którym żyjemy i się realizujemy i w ogóle to istnieje i ten program się sam w sobie realizuje. No ale to już głębsze zagadnienie. Natomiast jeżeli ktoś wierzy, że fizycznie żyjemy w płaskiej przestrzeni i że Ziemia nie jest okrągła, uważam to za wielki nonsens i rozpaczliwe cofnięcie się wiele wieków do tyłu, raczej bym przestrzegał zwolenników tak płaskiego myślenia na temat okrągłej Ziemi.

Fragment 5

Chociaż mówię jeszcze raz, nie wykluczam, jest pewien paradoks, że cała nasza rzeczywistość może być płaska, tak jak gra, która ma swoje teoretyczne kształty, a jest płaska, ponieważ odbieramy ją na płaskiej formie czegoś, czegoś, co ją wyświetla, czyli monitorze ekranie. To jest jedno. Druga rzecz, powiem tak, 30 lat czym się zajmuję, zawsze starałem się być takim twardym realistą i myślę, że ten status w sobie zachowałem, tego twardego realisty od lat nie zmieniłem swojego myślenia i się cieszę z tego powodu. Ten realizm jest bardzo konieczny wręcz w tym, co robię i w samym spojrzeniu mnie na siebie. Natomiast spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy zajmują się parapsychologią, interesują się parapsychologią. Od speców, od chorób, czakramów, aur, wyczuwania schorzeń, leczenia dotykiem, na odległość, aż po jakichś wykwintnych fachowców, na przykład od prania dusz. Powiem Państwu pewien przypadek, dla pewnego poglądu, żebyście zrozumieli, że ja nie krytykuję parapsychologii, tylko parapsychologia niekontrolowana przez naukę może iść w samopas i tak się często dzieje.

Fragment 6

Jeżeli ktoś nie ma hamujców realistycznych w tym, co robi, a co jest w pewnym sensie nierealne, to może pójść za daleko i może to wyglądać strasznie, potem, a wręcz niegodziwie. Wiecie Państwo, co przypominam sobie sprzed wielu lat? To był okres powiedzmy 2001-2002 roku. Pewna Pani w Katowicach zaproponowała mi, żebym ja przyjeżdżał do Katowic i przyjmował w tamtym okresie czasu klientów u niej. Oczywiście rzecz jasna, że ja godząc się na jeżdżenie tam zaproponowałem się tylko dlatego, że po prostu zarobiłem z tego jakieś pieniądze. Na chleb, na ZUS, na życie. No i w rzeczywistości ja tam jeździłem kilka razy do pewnego bardzo niemiłego zdarzenia. Oto ta Pani, która jest znaną działaczką parapsychologii. Wprowadziła gabinet i proszę sobie wyobrazić, że któregoś dnia do tego... Znaczy gabinet to był jakiś obiekt tam, że tam różnie ludzie przyjmowali, nie tylko ja. No ale tak, ja staram się mieć wynik. To znaczy pamiętam, że jak tam w tym gabinecie przyjmowałem, to przed gabinetem wywieszałem dokumenty policyjne, jakieś potwierdzające sprawy, które wyjaśniały, żeby ci ludzie widzieli, że rzeczywiście miałem efekty, że może jest szansa mi zaufać, że są jakieś wyniki w tym, co robię.

Fragment 7

Pewnego dnia, może było czwarty, piąty raz jak ja tam byłem, w tym gabinecie przyjmowałem, zjawił się u mnie Pan. To nie był młody człowiek, ten człowiek mógł mieć wtedy w tamtym okresie 50-55 lat. I szczupły, taki bardzo skromny wewnętrznie. I ten Pan charakterystyczny, że jak usiadł u mnie w pokoju, zacząłem z nim rozmawiać, to bardzo mocno moczem było od niego czuć. Nie wyglądał na człowieka, nie dbającego o higienę. Potem się dowiedziałem, że mógł, mogło tak być, mógł właśnie taki zapach mieć, ponieważ ten Pan chorował dość przewlekle na nerki, jak mi powiedział. I często właśnie nie trzymał też moczu, co mi też powiedział. Wtedy zrozumiałem, że ten nieprzyjemny zapach po prostu jest u niego naturalny z powodu choroby. Ja go zapytałem, w jakim celu on do mnie przyszedł. On powiedział, że on tu jest stałym bywalcem i że różnych zabiegów już tutaj się stosował. I de facto ten właśnie zabieg, który... A ode mnie chciał, żebym miał wizję, czy on w końcu wyjdzie z tego, czy nie. Ja mówię, ale proszę pana, ale podstawa, czy Pan był u lekarza, czy Pan się leczy? On mówi, że on chodzi, ale to trochę zaniedbuje, bo on nie wierzy w medycynę naturalną. On wierzy w te różne rzeczy.

Fragment 8

W ogóle powiedział, że ostatnio w tym gabinecie był jakiegoś Ukraińca czy Rosjanina, który przyjeżdża właśnie co jakiś czas i pierze duszę. Ja byłem w szoku, jak usłyszałem to określenie, że... Jak pan to rozumieć? Pan był na... To pan... On prał duszę? On mówi, no coś w rodzaju prania duszy. Ja mówię, a jak to wygląda? Mówi, no ja sam nie wiem, jak to wygląda, ale mi prał duszę. Ja siedziałem, a on mi czyścił duszę. Prał. Ja mówię, i co? Po tym praniu pan się poczuł? On mówi, no może na początku tak, ale potem to wszystko wróciło. Ja mówię, jak prał? Znałem to za taki nonsens, że pomyślałem sobie, że to jest obrzydliwe. Zacząłem go pytać, on powiedział, że wielokrotnie był tu u różnych uzdrowicieli, ale jest jak jest nadal, jest chory. Nieraz mu brakuje na leki, mówi, bo wydaje na tych uzdrowicieli pieniądze. Zbulwersowało mnie to i ja powiedziałem, wie pan co? Ja panu nie będę tu robił żadnej wizji. Nie będę nic panu radził. Pan tu musi korzystać z lekarza i brać leki, bo nie wolno nerek zaniedbać, a z tego, co słyszę, pan to robi. On z takim kwiteczkiem wszedł do mnie, że musiał wpłacić się sumę. To było 200 zł za konsultację u mnie. Ja mu mówię, wie pan co?

Fragment 9

Proszę ten kwiteczek wziąć, proszę powiedzieć, że ja pana nie przyjąłem. Proszę, żeby zwrócili panu te pieniądze. I proszę nie przychodzić do mnie więcej, a tak w ogóle panu radzę. Idź pan najpierw do lekarza. Masz pan ochotę tu przyjść? Też pan przyjąć, ale podstawa to jest lekarz. I na to pan straci najpierw pieniądze, bo pan masz realną chorobę, a to podstawa, żeby lekarz pana leczył. A dopiero potem niech pan próbuje jakiejś alternatywy, jeżeli pan ma na to ochotę i wiarę w temu. On tak zrobił. Zrobił to bardzo nieopatrznie, ponieważ ten pan, widać, z prostej natury dobry człowiek. I on powiedział dosłownie, tej właścicielce tego gabinetu, powiedział dosłownie, co ja mu powiedziałem, ona mu zwróciła te pieniądze. Wczoraj, kiedy się szykowałem już na pociąg nocny do domu, poszedłem do tej pani się rozliczyć. Rozliczyła się ta pani ze mną. Dała mi tą moją, powiedzmy, prowizję. I ja, drodzy państwo, już się chciałem z nimi żegnać. Kiedy to ta pani mówi, ale ja mam do pana małą uwagę. Ja mówię, słucham. A ona mówi, proszę pana, ja pana tutaj zatrudniłem jako jasnowidza, ale my tu Jezusów nie potrzebujemy. Ja mówię, nie rozumiem. Ja od razu się domyśliłem, o co chodzi.

Fragment 10

Ale tutaj zagrałem, nie rozumiem. Ja mówię, proszę pana, pan nie będzie odstraszał moich klientów tutaj, którzy są stałymi klientami. Ja mówię, proszę panią, już wiemy, o czym pani mówi. Ja mówię, zwróciła pani mu pieniądze? Ona mówi, tak, ale ja sobie tego nie życzę. To jest mój klient. Ja mówię, proszę panią, ten człowiek powiedział mi, że czasami mu brakuje na leki, ale tu przychodzi i płaci. Ja mówię, gdzie pani widzi jakąś moralność w tym wszystkim? Jakieś pranie duszy. A ona mówi, panie Jackowski, jeszcze raz panu mówię, ja tu Jezusów nie potrzebuję. Stałem, tam jeszcze jakiś mężczyzna był przy niej. Stałem z krzesła. Powiedziałem, proszę pana, więcej do pani nie przyjadę. Nie przyjechałem. Pojechałem z dużym niesmakiem do domu. Więcej tam nie pojechałem. Tkwi mi od lat ta uwaga tej pani w głowie. Z tej przyczyny, że wiecie państwo, bardzo łatwo, bardzo szybko, bardzo euforycznie wielu ludzi wie, co to jest dusza, wie, co to jest pranie duszy, wie, co to znaczy płaska ziemia, wie, co oznacza, no nie wiem co, astral, czy duszą można latać, czy nie latać. Wielu ludzi wie, co jest na innych planetach.

Fragment 11

Wielu ludzi doskonale wie, jak mówią, że między ludźmi na Ziemi są jakieś ufoludki w kształcie jakichś, nie wiem, gryzoniów, czy potworów, czy innych przykryć ludzkim ciałem. Wielu ludzi wie wiele rzeczy. To są takie, nazwijmy to, teoretyczne sekty, które oni nie są nawet świadomi tego słowa sekta, którzy wierzą w coś bezgranicznie, nie szukając na to ani dowodu, ani realnego potwierdzenia. Przepraszam, tam mój piesek poszczekuje. Powiem tak, jeżeli są ludzie, którzy wierzą, że można ludzką duszę wyciągnąć w jakiś sposób magiczny, wyprać i wsadzić ją z powrotem do człowiekowi, do ciała, to ja wszystko rozumiem. Niech sobie taka osoba w to wierzy. Ale jeżeli ta osoba wierząc w to, ubzdurując sobie coś takiego, pierze komuś, i to jeszcze co najgorsze, najczęściej choremu człowiekowi, realnie choremu człowiekowi taką duszę, no to zaczyna być to niebezpieczne. Nie chcę tutaj podważać parapsychologii w różnej postaci. Chcę powiedzieć tylko jedno, że te zjawiska na pewno istnieją, ale, drodzy Państwo, musicie patrzeć na nie, na te zjawiska bardziej realistycznie. Nie można głosić tez, na który nie ma dowodów w pełni. Zobaczcie, ja mówię, że jasnowidzenie istnieje, ale są dowody.

Fragment 12

Ja mam tę trupię znalezioną, oczywiście dla wielu z Was, to może nie mieć znaczenia, ale to jest bardzo ważny szczegół na podstawie tych dowodów, faktów, które ja wykonałem, powstały różne prace magisterskie, napisane jakieś książki, byłem na różnych wykładach na uniwersytetach. Nie to, że profesor, który mnie, jeden czy drugi, który mnie zapraszał na uczelnię, żebym dał wykład studentom z tej dziedziny. Nie to, że on każe komukolwiek wierzyć lub sam wierzy w takie zjawiska, tylko to, że to są przyczynki do tego, żeby nauka na to spojrzała innym okiem. To jest realne i to jest prawdziwe, a zwróćcie teraz uwagę, to się miesza z wieloma nierealnymi rzeczami i ludzie, bywają ludzie, którzy robią sobie grono, nie wiem, słuchaczy, jako kogoś w pewnym sensie jak sektę, tworzą jakąś nieświadomą sektę. To są rzeczy niebezpieczne i te rzeczy raczej nie mają nic wspólnego z czymś, co się w sposób rzeczowy nazywa parapsychologia, tylko jest to coś całkiem innego. Są, sami Państwo pomyślcie. To taka moja uwaga. Pozdrawiam.