Audycja dotyczy wizji jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego, w której omawia on różne zdarzenia i przepowiednie związane z przyszłością. W szczególności porusza temat zaginionej kobiety, a także przewiduje nadchodzące wydarzenia w Polsce i na świecie, związane z niepokojem społecznym oraz sytuacją zdrowotną.
0:00
Dobry wieczór Państwu, witam światełko pod palimę większe. Witam Państwa. Dzisiaj taką wizję postaram się zrobić kompletnie, bez żadnego nastawienia. Taką na luzie, takich będę robił więcej, żeby samemu rozpoznać to, co nas czeka, co idzie. Czas idzie nieciekawy. Zanim przystąpię do tego, taką krótką informację Państwu podam. Oto 20... Już patrzę. Tak. O godzinie 18.29 listopada 2020 roku we Wrocławiu zaginęła kobieta w wieku 51 lat Pani Beata. Tą osobę, tą osobę szukała policja kilka dni. do mnie się rodzina, bodajże córka tej Pani zwróciła mailem.
1:20
A 29, czyli zaginęła, a ta Pani się do mnie zwróciła 30 listopada, czyli na zajucz, na następny dzień. Ja 30 listopada odpisałem tej Pani na temat tego, co się mogło stać z jej mamą. Niestety, stwierdziłem, że jej mama nie żyje. Wskazałem miejsce, wskazałem miejsce we Wrocławiu, ustronne miejsce na obrzeżach Wrocławia, w okolicy ulicy Dobra, we Wrocławiu, w rejonie takiej bocznej dzielnicy Zakrzów. Wskazałem miejsce, tu jest, tu jest ten plan, który wskazałem, wskazałem punkt, w takim lasku przy tej ulicy Dobrej. Policja szukała w innych miejscach zaginionej Pani, na, z tego co wiem, na prośbę córki. I Policja jednak zdecydowała się i pójść w to miejsce, które ja wskazałem. I w tym właśnie miejscu znaleziono zwłoki tej Pani. To Pani o imieniu Beata, 51 lat, zaginiona we Wrocławiu.
2:35
Wizje w tym kierunku są dla mnie najważniejsze, bo poszukiwanie osób zaginionych w tym zakresie mam wiele osiągnąć. A to jest takie najświeższe. Cię też pracowałem nad Panem, który już spory czas temu, staruszek, ponad 80 lat, wyjechał rowerem, składakiem małej miejscowości na Grzyby. I już stamtąd nie wrócił. Dzisiaj wykonywałem tą wizję, wysłałem swój opis z planem. Ciekawy jestem, czy rodzina w tym miejscu znajdzie swojego bliskiego, to co po nim pozostało. Przykre są to rzeczy, ale bardzo też ważne, dlatego że mówię tutaj, przecież dla córki tej zaginionej Pani z Wrocławia było to bardzo przykre, że nie wiedziała, co się stało z jej mamą. Mimo, że tak smutna wiadomość, ale odnaleziono i można tą Panią, córka może pochować tą Panią i jakiś wewnętrzny spokój w tej tragedii poczuć.
3:55
Także to taka najświeższa informacja z Wrocławia. Pani obiecała mi oświadczenie przysłać mailem. Mam nadzieję, że kiedy ten najgorszy czas się dla niej skończy, pochowa swoją mamę, napisze mi chociażby dla mojej dokumentacji takie oświadczenie o wskazaniu przeze mnie w tym konkretnym miejscu, które wskazałem na mapie ciała jej mamy. Dobrze, drodzy Państwo, Was przepraszam za tą audycję ostatnią o tym, co się ekonomicznie mi kojarzy. Nie znam się, rzeczywiście się nie znam na ekonomii. Ja tutaj dziękuję też pewnemu Panu z Norwegii, Polakowi, ale z Norwegii, z którym krótko nawet rozmawiałem zaraz po tej audycji. I przyznaję mu rację, ja nie znam się na ekonomii, nie znam się na tych mechanizmach ekonomicznych, ale powiedziałem to tak mniej więcej jak czułem, mówię to jako jasnowidz, nie jako mędrzec od ekonomii, czy powiedzmy mędrzec od polityki i temu podobne. Ale rzeczywiście wydaje mi się, że w pewnych momentach w ostatnim czasie ja rzeczywiście zacząłem próbować tą sytuację opanowywać w sensie takim,
5:15
że mamy co mamy, dzieje się co się dzieje i teraz ja powinienem jakoś programowo do tego podejść, no bo to już się dzieje, a wydaje mi się, że to popełniam błąd. Pewien taktyczny jako jasnowidz błąd i powinienem wrócić do tych wizji nawet chociażby z tego roku, kiedy to w styczniu pamiętacie na swobodnej, swobodnej takiej wizji w trakcie pogadanki. Mówię, że to jest w styczniowej z tego roku mojego filmu, który jest tutaj na tym kanale, mówię w okolicy Izraela wybuchnie brudna bomba. Tak się też stało w Libanie parę miesięcy później, więc tutaj zwróćmy uwagę, że te jednak wizje takie z bereta, takie ni stąd, ni zowąd są najlepsze. I wydaje mi się, że tylko takie co do przyszłości mają jakikolwiek sens. Tutaj pewne audycje z moim serdecznym kolegą, panem Atorem, Krzysztofem Woźniakiem, one są bardziej takie, no Ator komentuje rzeczy, ja staram się dorastać do tych komentarzy, więc tam jest taka bardziej wymiana zdań.
6:36
Ja próbuję poczuć to, ale przekładamy to na logikę. Wydaje mi się, że takie rzeczywiste doświadczenie jasnowidzenia, zwłaszcza przyszłości, powinno być bez logiki. Tak właśnie jak tą panią, którą odnalazłem, właśnie bez logiki, właśnie być może policja szukała w innych miejscach, gdzie indziej, ponieważ takie były sugestie. A ja to na ślepo podeszłem do tego, popatrzyłem na zdjęcie tej pani, skupiłem się i w tym kierunku swoim poszedłem i okazało się, że ten mój kierunek był jak najbardziej sensowny, jak najbardziej trafny, czyli niczym się nie podpierając. Rzeczywiście jasnowidzenie nie powinno mieć żadnych logicznych podpórek, bo przecież pomyślmy, jak to wygląda. Przecież dzisiaj logicznie układamy najbliższy czas według tego, co się wydarzyło do teraz. Ale przecież ile się dzieje na co dzień spraw losowych, które zmieniają całkowicie aspekt naszych planów czy zamierzeń.
7:58
Tak jest w jednostce, tak żyjemy, tak jest też w społeczeństwie i na świecie. Dlatego wydaje mi się, że takie wizje rwane, takie wizje bez logicznego wytłumaczenia mają o wiele większy sens i być może o wiele większą sprawdzalność. Tutaj jeszcze zanim zacznę się skupiać i robić tę wizję, powiem Państwu taką rzecz, niektóre osoby próbują pisać mi w sensie, gdzie masz to wojsko na ulicach. No, drodzy Państwo, wojsko wyszło na ulicę już spory czas temu, są przez szpitalach, wojsko uczestniczy w tym. Jeżeli się widzi w wizji jakiś element, to ciężko go dopasować logicznie do czegoś. Wojsko zostało przez rząd powołane do walki z zarazą, więc to ma miejsce. Oczywiście, mówiłem też o rzeczach poważniejszych, ale czas, jeszcze jest przed nami czas, spokojnie. Wizje niektóre, które są na przyszłość, proszę pomyślcie, w okolicy Izraela wybuchnie brudna bomba.
9:21
Na tą wizję, na jej efekt czekaliśmy styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec. Bodajże to było w lipcu lub w sierpniu, czyli co najmniej około 7 miesięcy. Więc spokojnie, czas czasami jest do wyczucia. Ja często określałem coś, określiłem to mniej więcej w dobrym czasie, ale bywały wizje, które spełniały się po czasie znacznie dłuższym, które spełniały się w sposób dosłowny. Więc tutaj w tym przypadku nie oceniajmy tego ściśle. Nawet jeżeli ja próbuję jakieś zdarzenie, które mi się kojarzy, ułożyć w tym czasie, to wcale nie musi to być trawny czas, dlatego, że to jest wizja. Wizja jako odczucie jest, przyszłość jest w pewnym sensie bezczasowa. To czasami są tylko w moim myśleniu, w moim poczuciu, mam wrażenie, że to jest blisko, mam wrażenie, że to jest dalej. Być może to będzie w listopadzie. Rozumiecie? To jest dość płynne i dość trudne do określenia. No i tutaj bym prosił o to, żebyście bardziej obiektywnie na to spojrzeli.
10:40
Dobrze. Spróbuję się zaraz skupić tak na swobodnie. Ciężko jest to wszystko wyrzucić z głowy, co jest, no ale zawsze coś jest, więc spokojnie. Dziękuję.
12:29
Bardzo, bardzo dziwne. No i widzicie, to jest właśnie to. Ja absolutnie nie będę tego przekładał sobie na logikę, bo to kompletnie nielogiczne to, co mi się teraz kojarzy. Uwaga, nie chodzi tu, bo jak powiem to, co mi się skojarzyło, to zaraz będziemy wyliczać z tego, że poniedziałek będzie z lada moment, tak? Zbliżamy się do weekendu i poniedziałek. Nie wiem, czemu mam wrażenie, że to jest poniedziałek, ale uwaga, to są wizje od tak. To, co mi się pierwsze skojarzy. Mamy poniedziałek, ja to nazywam białym poniedziałkiem, ale nie chodzi tu o śnieg. Puste ulice mi się kojarzą, kompletnie puste miasto lub miasta. Ja widzę duże miasto, które jest kompletnie puste. Biały poniedziałek.
13:46
Raptem się dzieje coś, że miasto jest puste lub... No pusto, kompletnie pusto. Nie wiem, z czym to wiązać. To poczułem. Nie wiem, czy to wiązać. Nie wiem. Nie wiem, czy to wiązać. Bądźcie cierpliwi, bo takie wizje nie przychodzą tak łatwo. Kojarzy mi się, kompletnie pusta ulica. Tak, jakby nie wolno było nikomu być na ulicy. Na ulicach. Tylko jakiś, czasami jakiś samochód szybko przejedzie.
15:01
Ale ten samochód to jest tak jakby coś, co pilnuje porządku. Nie wiem, czy to wiązać.
17:41
Powiedzmy, że wiązamy to z tą sytuacją. Tak, jak było nagłe pogorszenie. Będzie kompletnie niezrozumiała sytuacja. Dziejąca się w Polsce może jeszcze gdzieś w kierunku południa powiedzmy Słowacja lub Czechy. I będzie z tym związany bardzo duży pośpiech.
19:17
Muszę się od tego odczepić. Nie wiem, czy to wiązać.
23:01
Pamiętacie, ja wam mówiłem jakiś czas temu, że kojarzymy się takie różne punkty. Niekoniecznie to będą szpitale. I w tych punktach to będą takie punkty stylowe, gdzie ludzie będą chodzili. Mówiłem, że dużo młodych ludzi tam będzie szło, ale że ludzie się będą musieli zgłaszać do tych punktów. Może tu chodzi o te szczepienia, które zapowiadają. Niekoniecznie to będą punkty szpitalne. Powiem wam. Jest postawiona granica. Nie chodzi o granicę państwową. Jest postawiona granica wydarzeń, które mają się zacząć dziać w tym okresie.
24:22
Te wydarzenia nie będą się działy w naszym kraju, czy chociażby nawet w Europie. Ja mam wrażenie, że rządzący wiedzą o tej granicy i w Polsce i w Europie. i ma to na pewno związek z bliskim schodem. Kojarzymy się to już na czerwono, czyli tak jak było to wiadome, ale nie wiadomo kiedy, tak teraz jest to na czerwono. Jakby było wiadomo kiedy. I dlatego za wszystkim będzie pośpiech.
25:40
Tak jak powiedzmy teraz jest sytuacja spokojniejsza. Chociażby też z zarazą, to chociażby w naszym kraju, ale chyba też nie tylko, bo przecież w innych krajach też to się wydaje jakby było trochę opanowane. Raptem zdarzy się coś co stworzy pośpiech i duże przestraszenie. W tym momencie zdarzy się coś co stworzy pośpiech i duże przestraszenie. Zacznijmy. ...
27:06
To będzie po to, żeby wzmóc większą dyscyplinę. ...
29:13
Powiem tak. ... Stanie się coś takiego, że nawet jeżeli teraz mamy wybór, to przez to, co się będzie działo, nagle ten wybór będzie mniejszy. Będziemy mieli mniejszy możliwość wyboru.
30:48
Nie rozumiem tego. Czerwona granica została określona i jest wielka cisza przed czerwoną granicą. Tak jakby ta granica cały czas istniała, ale była nieaktywna. Granica to jest kres sytuacji obecnej i do tej obecnej sytuacji dołączenie czegoś drugiego,
32:05
co spotęguje to, co się teraz dzieje, a co nie ma związku z zarazem. do tej sytuacji, co się dzieje, co się dzieje. Do tej sytuacji, co się dzieje, co się dzieje. Do tej sytuacji, co się dzieje. Kojarzy mi się bardzo przystojny mężczyzna, dość młody. Czterdziestu, czterdziestokilkuletni. O śniadej karnacji, czarnych włosach. Jest jakieś forum międzynarodowe. I on z uśmiechem na twarzy na tym forum międzynarodowym
33:20
jako przedstawiciel jakiegoś decydenta czy decydentów z uśmiechem na twarzy powie coś bardzo złowieszczego. Co pójdzie na cały świat. Czerwona granica została określona. Ja cały czas obawiam się konfliktu.
34:35
A może ta moja wizja z dwa tysiące dziewiętnastego roku to to, co się teraz dzieje, to jest ten konflikt. Wiem, że to brzmi nudnie. To, co ja mówię idzie z oporem jakimś, ale przyrzekłem sobie, że jak będę robił wizję, a do świąt będę je robił intensywnie przed Wami, to będę je robił w taki sposób, nie rozumiejąc tego, gdzie ktoś, kto powiedzmy mi jezna, będzie uważał, co ten człowiek wyprawia przed tą kamerą. określąc, co ten człowiek wyprawia przed tą kamerą. Określąc, co ten człowiek wyprawia przed tą kamerą. Wyprawiam to od trzydziestu lat. Z różnym skutkiem. Natomiast spróbuję.
35:58
Na razie mi to idzie z oporem, ale spokojnie. Tak to będę robił. Nie inaczej. Nie będę się wysiliał dzisiaj i teraz, bo nie pójdzie mi to. Ja to czuję, że to nie jest ten moment. Za co Państwa bardzo przepraszam. Nie będę robił. Maria Misia, niech Pan robi wizję po swojemu i się nie spina. No, dzisiaj się trochę spiołem. To fakt. Ale spokojnie. Muszę wrócić do siebie. Paulka.
37:13
Reset 676. 21 grudnia, poniedziałek. Ja coś Wam powiem. Tak w mojej głowie. Tak w czynnościach codziennych. Cieszę się, że w tych takich dziwnych czasach idą święta. Człowiek się cieszy jakąś lampką, jakąś choinką. smakiem tych świąt, a tak mnie jakoś nosi. Nosi. Czasami mnie nachodzi do głowy myśl, że cieszyć się nie ma. aż tak za bardzo. Z czego? Bo w międzyczasie, no właśnie, takie mam dziwne jakieś najścia, takie myśli. Dorota Judzińska, pozdrawiam z Belgii, pozdrawiam Pani Doroto.
38:31
By wilk, dobrze Cię widzieć, przyjacielu, bądź zdrow. Także bądź zdrow. Urszula 5. Traci Pan nadzieję. Urszulo. To nawet my. Przepraszam. A, muszę coś zrobić. Przepraszam. Bas, sekundkę. A, muszę. Jestem, jestem, jestem. Dobrze. Urszulo. Czy ja tracę nadzieję? Nie. Jeżeli się społecznie długo przebywa w takim, w takim czymś dziwnym, a przecież nie ulega wątpliwości, że żyjemy w sytuacji bardzo dziwnej, bardzo nietypowej, to wszyscy jesteśmy wyostrzeni tylko w jednym kierunku. Szukamy logicznego wytłumaczenia tego, co się dzieje i szukamy jakiejś jakiegoś podstępu,
39:48
jakiejś rzeczy, które, no bo to nie jest sytuacja to nie jest prosty czas na cokolwiek. tak, na wizję, na myślenie, na planowanie. Ale dobrze. Postawiłem sobie wyzwanie, że będę robił takie wizje i na swobodnie. Dzisiaj bardzo niewiele powiedziałem i to się wszystko nijak czego trzyma, ale spokojnie. To bardzo niedługa. Pozdrawiam. Dziękuję.