Audycja porusza temat wynalazków przyszłości, w tym technologii transportu i medycyny. Krzysztof Jackowski dzieli się swoimi wizjami dotyczącymi rozwoju technologii, takich jak antygrawitacyjne pojazdy oraz teleportacja, a także przewiduje zmiany w reklamie na niebie.
Ta audycja nie ma znaczników czasu (transkrypcja Whisper) — linki prowadzą do początku nagrania.
—
Fragment 1
Dzień dobry, Krzysztof Jackowski, dzisiaj trochę lepiej światełko zrobię. Ktoś napisał niedawno pod moim filmikiem, że Jackowski nie czyta komentarzy. Czyta, czyta, interesuje mnie wasze zdanie i się bardzo tym przejmuję i zajmuję. Biorę komentarze wasze pod uwagę. Te na lewo i te na prawo. I za które dziękuję. Otóż, luźniejsza tematyka dzisiaj. Ja się przygotowuję do audycji, która będzie niebawem. Pierwsze zasady jasnowidzenia, telepatii, uzyskania, nie używajmy tu nawet słów jasnowidzenia, a bardziej telepatii, czyli jak pozyskiwać informacje z przedmiotu należącej do jakiejś osoby i poczuć tę osobę, móc coś o niej powiedzieć itd. Ja to przygotowuję sobie, żeby to było bardzo wyraziste dla was i zrozumiałe, tą moją technikę i na pewno ją niedługo przekażę do tej niedawnej zapowiedzi mojej, gdzie już audycja jedna była, co to jest jasnowidzenie. Będę starał się ten temat wam przybliżyć. Ale dzisiaj jakoś pokusiło, żeby powiedzieć coś bardzo skrajnego. Otóż od wielu lat, odkąd mam tę wizję, kilka rzeczy mi bardzo mocno wchodzi w głowę i bardzo mocno je czuję, czasami aż uporczywie je czuję. —
Fragment 2
Jestem pewny, że to się wydarzy w najbliższych, nie wiem, może dziesięcioleciach, może krócej, ale w przyszłości. Być może co niektórzy młodzi z was, tego właśnie już będą świadkami. Pamiętam, jak chodziłem do szkoły podstawowej i pani nam kazała, nie wiem, napisać, co sobie wyobrażamy, co będzie w 2000 roku, wówczas to były lata 70. Co będzie w 2000 roku, to sobie wyobrażałem cuda niewidy. Ja pamiętam, narysowałem na kartce kosmonautę, który miał coś w postaci butli gazowej na plecach, to był jego tlen i że żyje na księżycu i że tą butlę sobie wymienia, jak u nas w gazownictwie gaz. Przyznam, że dość prymitywne wyobrażenie miałem co do przyszłości w 2000 roku i rzeczywistość te wyobrażenia jak najbardziej pokonała. Otóż budujemy bazę kosmiczną, samoloty latają na niebie jak autobusy, technologia, chociażby zwykły telefon komórkowy, czy smartfon, czy przekaz internetowy, który buduje wręcz globalną logikę przez internet, właściwie stajemy się jednym mózgiem Ziemi. —
Fragment 3
Ale powiem tak, na końcu powiem taką ciekawostkę, w co bym radził zainwestować, oczywiście to jest niemożliwe, ale teoretycznie, w co bym radził zainwestować na przyszłość, na najbliższe dziesięciolecia, co by mogło dać bardzo duży kapitał. Taka wizja mnie aż męczy, no ja oczywiście bym w to nie zainwestował, bo nie dożyję tych lat. Chociaż kto wie, ale co do młodych, a może nikt jeszcze na taki pomysł nie wpadł. Na końcu tej audycji powiem wam o stuprocentowej inwestycji na przyszłość, na której zarobicie cholerne pieniądze, a teraz się to będzie wydawało bardzo śmieszne. Otóż, odkąd mam wizję, często mi zachodzi w głowę coś takiego, że samochody nie będą potrzebowały napędu na koła, być może one będą miały koła, ale tylko do lądowania i startowania, a samochody będą się unosiły nad ziemią. Może nie będą fruwały jak samoloty, ale będą się unosiły nad ziemią. Nie wiem na jakiej zasadzie, nie znam się na technologii, ale powiem wam ciekawostkę. —
Fragment 4
Zawsze mi się kojarzyło, że jak taki samochód jest w powietrzu i widzę jego podwozie, czyli jakbym od dołu go widział, to podwozie jest takie prostokątne, wybaczcie mi, to są trzy koła w kształcie trójkątu i to będzie coś, co będzie powodowało antygrawitację. Sam ciekawy jestem, co to będzie, ale nie zapomnijcie, zwłaszcza ci młodzi. Jackowski już wam mówi, że antygrawitacja w samochodzie to będą trzy koła w kształcie trójkąta i to będzie głównym czynnikiem do antygrawitacji. Oczywiście będzie jeszcze mechanizm, ale ta rzecz będzie bardzo ważna do antygrawitacji. Przepraszam, bo to trochę fantazjowanie, ale tak to czuję. Ciało, zdrowie, medycyna. Kiedy kilka lat temu przeczytałem w internecie, że Japończycy dokonali pierwszej transmisji teleportacyjnej promienia lasera, kompletnie nie potrafię sobie tego wyobrazić, jak to wyglądało, ale naukowcy twierdzą, że do takiej teleportacji doszło. Oczywiście na pewno jeszcze bardzo daleka droga jest, aby teleportować materię, ale teoretycznie teleportacja jest jak najbardziej teoretycznie możliwa w przyszłości, jeżeli się rozbuduje myśl ludzka i technologia. Ciekawostka, wyobraźcie sobie coś takiego. —
Fragment 5
Jeżeli by istniała teleportacja, czyli rozbicie cząstek materii na części pierwsze, czyli rozbicie tej materii, a potem jej złożenie, to będzie możliwe wtedy, jeżeli np. ktoś zachoruje na jakąś chorobę nieuleczalną, to będzie możliwe rozbić, zteleportować tego człowieka i rozbić ten organ, który jest chory na części niematerialne, a potem złożyć, czyli przeteleportować z wykluczeniem wadliwych ułomów w tym organie, wadliwych rzeczy, czyli można de facto będzie się leczyć przez regenerację dzięki teleportacji. To będzie niezwykłe. Kto wie, może teleportacja w ogóle spowoduje, że będziemy mogli mieć ciała wiecznie młode, ponieważ będzie możliwość modyfikowania DNA i nawet jeżeli nie będziemy mogli zmienić DNA, to będziemy mogli i swojego klucza egzystencjalnego, to będziemy mogli ingerować, że będziemy powodowali się przy każdej teleportacji, że będziemy mieli zawsze powiedzmy 25 czy 28, czy do upodobania, kto jaki chce wiek, taki będzie miał. Ja na pewno bym mieścił 55, chciałbym wiek znacznie młodszy. Ostrzegam was przed tym wiekiem, już w kościach skrzypi. —
Fragment 6
Tak, kiedyś mój znajomy, nie tak dawno, z Krakowa, którego pozdrawiam, napisał do mnie maila, wysłał mi swoje zdjęcia i powiedział, Krzysztof, napisz mi, co się stanie w moim życiu za 25 lat, jak moje życie będzie wyglądało. Jest to człowiek ambitny, jest to człowiek, który prowadzi firmę i mimo swoich młodych lat, bo akurat ma z 25 lat, bardzo dużo osiągnął dzięki swojej pracy. Nie chciałem do tej wizji podchodzić, ale w którymś momencie pokusiłem się, co się z nim wyjdzie za 25 lat. Smutna to była wizja, skojarzyło mi się, że on będzie w Stanach za 25 lat, w ciepłym rejonie Stanów Zjednoczonych, czyli może Floryda, może Teksas, ale ciepło tam będzie cały czas. Miałem wrażenie, że on będzie smutny, że będzie godnie żył, ale będzie smutny, bo dużo utracił w życiu i stracił też rodzinę. Ja mu to napisałem. —
Fragment 7
Kiedy zadałem sobie w tej wizji pytanie, dlaczego ich stracił, co się stało w ciągu tych 25 lat, to mi się skojarzyło, że on jest w Stanach dlatego, że w Europie, a zwłaszcza w północnej Europie, jest potężny chaos, tak jakby przeżył jakiś kataklizm albo była jakaś wojna, która w tamtym okresie nie będzie pozwalała na życie w północnej części Europy, a być może w całej Europie, ale w północnej części Europy. Takie przerażające, bo ja bardziej chciałem mu napisać, nie wiem, poczuć coś pozytywnego, a to mu napisałem, tak to poczułem. No dobrze, w momencie tej krótkiej mojej pogadanki jeszcze powiem o jednej rzeczy, właśnie o tym, co obiecałem na początku, że powiem wam, co bym zainwestował, gdybym miał żyć następne, nie wiem, 50 lat na tej ziemi. W niebo. Tylko się nie śmiejcie za mnie. Zainwestowałbym w niebo. Pożedłbym do urzędu gminy w Czułchowie, tu gdzie mieszkam i powiedziałbym, że chcę wydzierżawić widnokrąg mój, na przykład tu gdzie mieszkam albo w centrum miasta. Tak jak widać niebo, tak chcę je wydzierżawić, bo być może kupić bym nie mógł, no bo jak można kupić kawałek widoku na niebo, ale chociażby wydzierżawić. —
Fragment 8
Oczywiście gdybyśmy dzisiaj poszli do urzędu miasta, gminy, gdziekolwiek, to by nas wyśmiali albo w kaftan wsadzili, gdybyśmy powiedzieli, że chcemy kupić kawałek widoku na niebie, wydzierżawić, mieć wyłączność na ten widok i móc prowadzić działalność. Otóż mocno, kiedy jestem w dużych miastach, takiej Warszawie czy innych, jest wieczór, spoglądam w niebo, niewiele tych gwiazd widać z powodu oświetlenia tych dużych miast, ale taka myśl mi przychodzi, Krzysztof, a uwielbiam patrzeć w gwiazdy, Krzysztof, niedługo nie będzie tych gwiazd. Oczywiście, jeżeli pojedziesz gdzieś w pola, w okolicy jakiejś zapadłej wsi, zobaczysz te gwiazdy, ale w dużych miastach każdy widnokrąg będzie wykorzystywany przez prywatne firmy, podmioty na używanie reklam. Niedługo reklamy nie będą nas zalewały tylko z wystaw czy z billboardów, ale reklamy będą na niebie. To jest już nieodległy czas, może dziesięciu lat, może krócej. Wydawać by się mogło, że świat będzie bardziej kolorowy. Ja myślę odwrotnie, że to nie będzie kolorowe, nie będzie ładne, to będzie męczące. Natomiast będzie pełno reklam na niebie. I to ja Wam dzisiaj mówię, tak to widzę, tak to czuję. —
Fragment 9
I ten, który miałby taką możliwość, żeby mógł wykupić np. nad Warszawą, pejzaż w centrum Warszawy, a pejzaż północnego nie ma. Wykupuję to i mogę w tym odcinku robić, co chcę. W przyszłości zarobiłbym duże pieniądze, ponieważ ta reklama by była wszechobecna w centrum Warszawy i w każdym innym punkcie, gdzie byśmy to nie było wykupili. Ci, co nie rozumieją tego, co mówię, niech się sobie nie śmieją. To jest taka daleko idąca fantazja, ale oparta na moich poczuciach, na moich wizjach. Od czasu do czasu będę Wam mówił takie różne, a mam ich wiele, przeczuć, co się będzie technologicznie działo, jak ja to widzę, na chłopski rozum, ale w moim poczuciu. No tak, życzyłbym sobie teleportacji, bo to by dużo w moim wieku mi pomogło. Życzyłbym sobie tego, żeby na tym niebie jednak jak najpóźniej te reklamy się pokazały, ale się pokażą. No i tak to widzę. To tyle na dzisiaj. Następna będzie poważniejsza audycja, ale to, co powiedziałem, powiedziałem zgodnie z tym, co czuję i jak to czuję. Pozdrawiam Państwa. Wszystkiego dobrego.