Archiwum Wizji rejestr przepowiedni
18 stycznia 2021

Jesteśmy świadomością, która bytuje w czym tylko chce.

· 42 min · napisy YouTube (PL) · obejrzyj na YouTube ↗

Audycja porusza temat świadomości jako energii, która może przybierać różne formy istnienia. Krzysztof Jackowski dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wpływu przedmiotów na nasze życie oraz opowiada o przypadkach, w których przedmioty mogą być nośnikami energii zmarłych osób.

Przepowiednie z tej audycji · 5
niezweryfikowane · syn pani, który ma problemy

„Poradziłem tej pani, żeby tego przedmiotu jak najszybciej się pozbyli.”

8:06
niezweryfikowane · przedmioty kupowane z historią

„możemy kupić ładny przedmiot i będzie nam się podobał, ale możemy kupić kłopoty.”

24:53
niezweryfikowane · polski rząd · horyzont: w najbliższym czasie

„rząd w najbliższym czasie się będzie zachowywał w sposób taki premier że będzie wszystko ignorował co będzie protestem.”

38:56
niezweryfikowane · obostrzenia związane z pandemią · horyzont: w tym roku

„w tym roku nie złapiemy oddechu tak jak złapaliśmy go w tamtym roku.”

40:11
niezweryfikowane · przepisy dotyczące maseczek

„przepisy w tym kierunku będą się coraz bardziej wyostrzały.”

41:26

Pełny transkrypt · 33 fragmentów

0:00

Taki przekaz spóźniony, jest bardzo późna pora, dopiero co wróciłem i żeby nie zmarnować czasu miałem w ogóle zupełnie inną audycję robić z moim kolegą. Niestety spóźniłem się, może nadrobię coś tutaj na swoim kanale. Dzisiaj miałem bardzo ciekawą rozmowę z pewną osobą, przytoczę ją, bo to ważne. I jest taki, że jesteśmy świadomością, która może istnieć, może sobie wybierać byty, jakie chce. Wszystko żyje. Wszystko, co walczy o przetrwanie, żyje. Żyje biologicznie. W tym życiu jest jakiś wielki lub mały byt. Świadomość. W tym bycie jest świadomość. Ja dzisiaj na internecie widziałem taki filmik, w którym to, to był taki filmik przyrodniczy, ciekawostka, wielka, jakaś w Indiach, jakaś wielka stonoga, ale ochydnie wyglądająca, ale potężna.

1:33

Wczepiła się w węża i okazało się, że wąż przegrał walkę ze stonogą. Ta stonoga mu wbiła jad i, i, no i stonoga wygrała ten pojedynek o przetrwanie. Pomyślałem sobie, jak to jest? Siedzisz sobie, Krzysztof, w fotelu, trzymasz smartfona w ręku i oglądasz jakąś egzotykę, jak wielka, olbrzymia stonoga walczy z wężem. A co by było, jakbyś był tą stonogą lub tym wężem? Czy w ogóle, tak powiedziałem sobie, bierzesz pod uwagę, że mógłbyś być robakiem? To tak dziwnie wygląda, jak my sobie często, znaczy ludzie często mówią, że jakieś regresje sobie robią za kogoś pomocą i albo ktoś im opisuje poprzednie wcielenia. No i w tych poprzednich wcieleniach to jesteśmy najczęściej, nie wiem, gdzieś w jakimś innym kraju, jakąś istotą, kobietą lub mężczyzną, że, że, ale jesteśmy postacią.

2:53

W tych, w tych odczytach poprzednich wcieleń często nam się mówi, że jesteśmy człowiekiem. Jak możemy być robakiem, koniem, osłem, kurą? Możemy. Jeżeli ten świat nie jest światem właściwym, a świadomość jest energią wieczną, która zatopiłaby się, zatraciłaby się we swojej wieczności, więc wskakuje w różne oblicze istnienia, to możemy być wszystkim. Ale nie chcę Wam, Was tak późno w nocy zanudzać mowami, o których już mówiłem tutaj wcześniej, w poprzednich audycjach. Skoro jesteśmy świadomością, a forma, którą świadomość obiera, jest złudą i bardziej ta świadomość się wtedy, będąc w chwilowej amnezji swojej wieczności,

4:14

ta świadomość asymiluje się z formą, w którą weszła i uważa, że nie jest tylko tą formą, żadną inną nie może być. Bardzo płytkie myślenie. Takie myślenie, ktoś powie, jest niepotrzebne, bo jak jest ktoś młody, to po co myśle się śmierć? No niestety ta śmierć puka w nasze drzwi, często o różnej porze. Bywa, że i w młodości zapuka. Młodości istnienia w ciele. Przekornie Jerzy Pilch kiedyś napisał tak czterdziestolatek nie jest w ogóle ciekawy. Jest za bardzo po stronie niedojrzałości. Nie ma ostrej świadomości, że zdechnie. Zaznaczam, cytuję Pilcha. Ta przychodzi po pięćdziesiątce. No właśnie, ja już jestem grubo po pięćdziesiątce, więc często analizuję, jak kiedyś umrę.

5:31

W swoich domniemaniach, poczuciach i myślach, nie mam wątpliwości, że zaraz się odsknę i dalej będę. I jestem tego pewny. Ale wspominałem o rozmowie telefonicznej z pewną osobą. Wspominałem z pewną panią na temat jej syna, który ma kilkanaście lat, rozwijał się bardzo dobrze. Ja tu zachowuję wszelką anonimowość. Jeżeli ta pani będzie słuchała, to przepraszam, ale przypadek jest niezwykły i chciałem to nadmienić. Bo to może dotyczyć wielu z nas. Proszę sobie wyobrazić, że nastoletni chłopak rozwijał się, wszystko było dobrze. Nagle zaczął się załamywać. Nagle wszystko zaniechał. Naukę, gdzie był wzorowym uczniem. Nagle zaczął myśleć wręcz o samobójstwie.

6:50

Zaczęły się problemy, zaczęły się porady medyczne. Zdarzają się takie przypadki. Natomiast tutaj przypadek jest o tyle dziwny, że w rozmowie z tą panią pani nadmieniła, że jej mąż, a ojciec tego chłopca kupił przedmiot. Bardzo charakterystyczny przedmiot, należący do kogoś. Kupił ten przedmiot. Ja, żeby tu nie było podobieństwa jakiegoś, nie będę mówił dokładnie, co to za przedmiot. I proszę sobie wyobrazić, że od tego momentu, mniej więcej, jak kupił ten przedmiot, z synem zaczęły być problemy. No i te myśli jego samobójcze. ta pani później mówi mi, że ten przedmiot, który kupił jej mąż, należał do siedemnastolatka, który popełnił samobójstwo. Szokujące.

8:06

Wiesz, dla mnie nie do końca. Ja szybko zrozumiałem, że wraz z tym przedmiotem oni kupili duszę, świadomość tego chłopca, który popełnił samobójstwo. Ta dusza obrała sobie prawdopodobnie kogoś z ich rodziny, z domowników, czyli tego chłopca. Poradziłem tej pani, żeby tego przedmiotu jak najszybciej się pozbyli. A być może pozbędą się problemu z synem, w sensie takim, że syn dojdzie do siebie. Powiem państwu taką rzecz. Ona jest, to jest wbrew pozorom bardzo ważne, bo możemy z przedmiotem, możemy kupić przedmiot po kimś, który w naszej świadomości będzie do nas należał, ale tak naprawdę nie będzie on do nas należał, ponieważ kupimy go z właścicielem. Z duszą właściciela, jeżeli właściciel nie żyje. Miałem kiedyś historię, bardzo dawno, taką, że

9:26

miałem dwoje dzieci i mam syna i córkę, żonę. Mieszkałem w bloku na dwupokojowym mieszkaniu i wszystko było normalnie. Było to wiele lat temu. Miałem te wizje, zajmowałem się głównie tym. I wyobraźcie sobie, że miałem kolegę, który wiele lat pracował w RPA. Z tego RPA przywiózł bębny jakieś tam afrykańskie, jakieś figury afrykańskie. Zawsze go odwiedzałem na tym okresie, to bardzo mi się to podobało. To był starszy ode mnie człowiek, dość znacznie. I ten człowiek po paru latach zmarł. Ku mojemu zaskoczeniu, jego wolą było to, żeby te, tych kilka przedmiotów afrykańskich, po jego śmierci podarować mi, jego żona dała mi te przedmioty, one mi się bardzo podobały.

10:46

Egzotyka z Afryki, ręcznie robione i wziąłem te rzeczy, trzymałem u siebie w pokoju. Kiedy miałem te rzeczy, nic się u mnie w domu złego nie działo. Ale skoro już te rzeczy miałem, no to zacząłem się interesować, być może coś dokupić, żeby ten zbiór był jeszcze ciekawszy. I przypadek sprawił, że kiedyś będąc w Gdańsku, natknąłem się na sklep z takimi właśnie różnymi posągami, rzeźbami afrykańskimi. Bardzo mi się spodobał wojownik. Wojownik z taką wielką dzidą, dość duży, od podłogi miał może z metr dwadzieścia. Zmiana rzeźba, świetnie wyglądająca, sama agresja z tego wojownika, która wychodziła, jak żywa była. Drodzy Państwo, kiedy budziłem z Gdańska, postawiłem tą rzeźbę obok tych innych przedmiotów, które miałem afrykańskich od tego pana zmarłego.

12:08

No, ale ta rzeźba była takim trofeum, takim czymś najbardziej wyrazistym, jeżeli chodzi o takie afrykańskie rzeczy. I właśnie z czasem niedługim zaczęło mi się wszystko w życiu komplikować. Nie chcę o tych rzeczach mówić teraz, ale wszystko mi się rozpadło, tak to powiem. Starałem się te kłopoty scalać, ale naprawiać, ale nie dałem rady, nie ode mnie one zależały. W przeciągu kilku miesięcy mnóstwo rzeczy mi się zawaliło w życiu, i to bardzo poważnych. Niektórych bezpowrotnie już nie można było naprawić, jak właśnie faktu, że sam musiałem zacząć wychowywać dzieci. Wyobraźcie sobie, pewnego popołudnia, przypadkiem, po drodze, z nadmorza do Płońska, tam gdzie mieszkali,

13:25

i jechali moi znajomi jacyś i pod wieczór zaszli do mnie, stanęli w Człuchowie, odwiedzili mnie na herbatę. Dosłownie na chwilę. Siedzimy, rozmawiamy i w pewnym momencie żona tego pana, który był, znaczy to było małżeństwo, więc ta pani mówi, tak się przestraszyła, jak spojrzała na tego wojownika i mówi, a co ty masz w domu? Ja mówię, no afrykańskie rzeczy, mówię, tutaj dostałem od mojego zmarłego kolegi, a tutaj dokupiłem. Wyrzuć to, natychmiast. Absolutnie, pomyślać, co ona mówi. Zresztą ten posąg wojownika nie był tani. Ja mówię, co ona mówi? Ona mówi, słuchaj, miałam, mieliśmy w domu coś podobnego i o mało nie zbankrutowaliśmy w przeciągu roku czasu. Wszystko nam się posypało. Miałam podobnego wojownika. Ktoś kazał mi go spalić. I myśmy to zrobili. Wszystko się odmieniło u nas. Czyli się zignorowałem to, co ona mówiła. Oni tam posiedzieli może u mnie pół godziny, wypili tą herbatę i pojechali dalej.

14:41

Kawał drogi przed nimi. Ja tak usiadłem w fotelu i zacząłem analizować. I sobie myślę, Boże, to wszystko zaczęło się sypać krótko po tym, jak postawiłem w tym pokoju ten posąg tego wojownika. Tak zacząłem wyliczać. Ja mówię, Jezus, jedno za drugim. Zerwałem się z tego fotela. Chwyciłem tego wojownika. Nie był lekki. Wtedy w bloku mieszkałem. Wyszedłem z klatki schodowej. Z tyłu za blok trzeba było pójść w kierunku śmietnika. I nie miałem odwagi wrzucić tego do śmietnika, bo to mi się podobało. Postawiłem ten posąg obok śmietnika. Nie odwracając się, wróciłem do domu. Nie odwracając się, bo podejrzewam, że jakbym się odwrócił, to bym poszedł po niego i go wziął z powrotem. Uważałem to za nonsense. Gdy wróciłem do domu, usiadłem ponownie w ten sam fotel i po chwili mówię, chłopie, czyś ty idiota.

15:59

Wyrzuciłeś ładną rzecz, taka jest sztuka afrykańska. Wstałem i marszem, to może z 10 minut wszystko trwało, zanim wróciłem i wróciłem pod ten śmietnik. Niestety, a teraz stety można powiedzieć, tego posągu już nie było. Jest tam kilka bloków wokoło tego śmietnika, więc co chwilę ktoś szedł wyrzucić śmieci. Prawdopodobnie ktoś zauważył ten posąg i natychmiast go wziął. Wróciłem po raz wtóry spod tego śmietnika i żałowałem, że ktoś go wziął. Słuchajcie, następne tygodnie, miesiące, to była naprawa tego, co się jeszcze dało naprawić w moim życiu. I wszystko wróciło do normy. Jestem przekonany. Że gdybym ten posąg miał jeszcze jakiś czas, to kto wie, czy z Wami dzisiaj bym tutaj przez tą kamerę rozmawiał.

17:17

Ja to mówię całkiem poważnie. Mówię Wam to, że przedmioty mają energię, a mogą mieć uwięzione byty. Bardzo często, jak jestem gdzieś w innym miejscu, jak mieszkam, gdzieś jadę do kogoś w jakiejś sprawie, bardzo często czuję, że tam jeszcze ktoś jest, że oprócz tych ludzi, którzy mieszkają w jakimś starym domu, mieszkaniu, ja im tego nie mówię, ale czuję, że tam jeszcze jest jakiś byt, że ktoś jest, niekoniecznie ich bliski. Ktoś, kto kochał to miejsce, kogo było własnością to miejsce wcześniej. Bardzo ważne jest to, że jeżeli dostajemy, kupujemy coś, gdzie należało to do kogoś, kto już dawno odszedł, albo kto odszedł, należy mocno się zastanowić, jakim był, jaki był to człowiek, kto to był.

18:37

Czy to była dobra osoba, jeżeli jest możliwość zdobycia takiej wiedzy. Czy to była zła osoba. Bo byt, cząstkę tej świadomości właściciela, ta cząstka tej świadomości może być cały czas przy tym przedmiocie. I my biorąc ten przedmiot do tego, do swojego domu, bierzemy też możliwość, że ta dusza będzie odwiedzała nasz dom, bo tam jest jej przedmiot, który ona cały czas uważa, że to jest jej. Nie można traktować, że wszystko, co jest po zmarłych, to tam jest wszędzie. To musi być najczęściej coś charakterystycznego. Po tym, jak zacząłem zgłębiać się, dlaczego ten wojownik, to okazuje się, że w niektórych miejscach w Afryce jest taki zwyczaj, że masek się nie kupuje i wojowników. Że właśnie jak się kupi wojownika, jak ten, który rzeźbiacz ludowy, który wyrabia tego, który rzeźbi tego wojownika lub maskę,

19:52

wrzuca tam nieszczęścia, wrzuca wszystkie kłopoty, wrzuca to, co go gnębi, wrzuca choroby bliskich, wrzuca nieszczęścia, które są w okolicy, które dotykają rodziny albo jego samego, po to, żeby ktoś, kto to kupił, zabrał to z tymi kłopotami. Jeżeli on w to bardzo wierzył, a my jesteśmy tylko świadomością, czyli jesteśmy energią, to to rzeczywiście skutkowało. On oczyszczał swój teren, tworząc coś, wrzucił w to stworzone coś tą energię i ją sprzedał. Sprzedał ją, czyli zarobił na wyrobionym towarze, na rzeźbie, ale też sprzedał swoje problemy. I ta energia wrzucona tam z wiarą, tego, który to wrzucał, no kto nie chce się pozbyć problemów z wiarą, wrzucając w coś, no to jest pełna chęć, żeby w tej rzeźbie, w tej gałęzi, w tym czymś odeszły te nasze kłopoty,

21:08

odeszły te choroby czy inne rzeczy. I bardzo ważne jest, żebyśmy zwracali uwagę na rzecz. Bardzo też ważne jest, bo to działa. Kiedyś ludzie wierzyli w uroki. Wielu ludzi nadal wierzy w te uroki i to nie jest głupota. Urok to nie jest coś, że jest sobie najczęściej starsza pani, musi być, która jest podła, zła i wredna. I ona działa jak czarownica, że ona rzuca na kogoś urok. To nie jest tak, drodzy Państwo. Wystarczy, że osoba będzie fałszywa i zawistna, zazdrosna. I ta jej energia jest tak silna, że zadziała jak coś złego na nas. Czy na coś, co jest niewinne. Na przykład, nie wiem, ktoś ma gospodarstwo, ma tam na tym gospodarstwie małe kurczaczki

22:23

z całe stadą. Fajnie się to chowa. I raptem przychodzi swąsiadka, ależ wy macie śliczne kurczaki. Ale no to mówi z zazdrością. Wy się rozwijacie, wy dbacie, wy pracujecie, macie. I te kurczaczki zaczynają chorować. Coś się zaczynać się tak. To brzmi dziecinnie. Ale skoro jesteśmy świadomością, czyli energią, ale świadomość to jest zarazem coś, co scala mnie w jedno. To nic, że wy jesteście, każdy z osobna, taką samą świadomością jak ja. Ale ja jestem jedną, jedną w sobie, wy także. I skoro nią jestem, to wszystko jest władne, co wypływa z mojej świadomości. Zło, podłość, fałszywość i dobro, miłość. To wszystko działa. Dlatego należy, należy uważać, jak na przykład gdzieś pracujecie, wiadomo, są różni ludzie w takim zakładzie pracy. I wyobraźcie sobie, że jest ktoś, kto was cholernie nie lubi, jest fałszywy, zazdrosny o coś.

23:38

I on wam coś prezentuje, jakiś drobiazg. Bo mi się ten drobiazg podoba. Przyjmujecie ten drobiazg i on wam towarzyszy. Czy jest gdzieś na biurku w domu, czy jest gdzieś tam, czy go nosicie. I nawet nie zauważycie, że zaczyna wam się nie wieść. Zaczyna wam się coś nie tak układać. A przecież było normalnie. Tak te przedmioty mogą działać. Bo wszystko się dzieje na wymiarze świadomości. Więc uważajmy na to, nie miejmy czasami żalu pozbycia się czegoś na zasadzie takiej, że lepiej coś stracić, co dostaliśmy od kogoś, jak to coś ma nam sprawiać niepowodzenia w życiu. Bardzo ważne. I tutaj mówię, ten telefon, dzisiejsza rozmowa z tą panią, no bardzo mnie, bardzo mi przypomniała

24:53

moje zdarzenia właśnie, związane też z tym wojownikiem. Dlatego, że to tak działa. Jak silnie to może działać, okazuje się, że przedmiot, który i dokładnie jej mąż kupił, z którego korzysta na co dzień, jest dla niego bardzo ważny. Ten przedmiot należał do siedemnastolatka, który popełnił samobójstwo. A teraz kobieta mówi, od czasu, kiedy ten przedmiot trafił do domu z synem zaczęły się dziać takie rzeczy. To poważne rzeczy. Więc bądźmy wyczuleni, że czasami, kiedy przyniesiemy do domu przedmiot, kiedy ktoś nam coś podaruje, kiedy kupimy coś, co jest stare, a nie znamy historii tego przedmiotu, możemy kupić ładny przedmiot i będzie nam się podobał, ale możemy kupić kłopoty. Możemy kupić kłopoty, możemy kupić jakieś, wręcz jakiś byt, jakąś świadomość.

26:08

Albo możemy przez ten przedmiot przyzwolić pewnej świadomości, wynikanie w nasze życie. Dlatego tutaj na tym polu trzeba być bardzo ostrożnym. Tak to wygląda. Jeszcze chciałbym jedną rzecz opowiedzieć, którą teraz mam aktualnie, ale chyba się powstrzymam. to jest podobnie, jeżeli, nie wiem, decydujemy się mu zamieszkać w starym mieszkaniu, gdzie już żyła rodzina jakaś, czy rodziny, gdzie ktoś umarł w tym mieszkaniu, niekoniecznie w tym mieszkaniu, ale żył w nim, a umarł w szpitalu. To są ważne rzeczy, bo tutaj bardzo dawno w audycji opowiadałem o tym moim mieszkaniu tutaj, gdzie, gdzie właśnie miałem historię bardzo dziwną. Ja, bo się wielu, wielu z Was się do mnie dopisało w jakimś tam okresie czasu,

27:23

może nie wszyscy z Was dosłyszeli to bardzo krótko, powiem. Albo nie, zostawię. Niech to, niech to tak będzie, że właśnie ta rozmowa dzisiejsza jakoś tak mi wewnętrznie kazało coś Wam powiedzieć, że żebyście uważali, bo przedmioty, zwłaszcza stare przedmioty, ale w ogóle przedmioty dane nam od kogoś mogą zawierać dobrą lub złą energię i ona może długi czas, a być może zawsze na nas pozytywnie lub negatywnie oddziaływać, więc bardzo ważne jest co w okusie, czym się otaczamy i od kogo co dostaliśmy. Ważne. Dobrze. Coś o terażniejszości. No. Oj, oj, oj.

28:47

Tomasz z Komro. Czy można myślami przyciągać drugą osobę? Proszę się wypowiedzieć w tym temacie. Pozdrawiam. W stu procentach. Nawet, bo tak, my wszyscy zapomnieliśmy, że jesteśmy telepatami, że mamy w sobie, w swoim mózgu możliwość oddziaływania na siebie myślami i nawet jeżeli o tym nie myślimy, ale ty sobie zdasz sprawę z tego, że możesz usiąść, możesz się skupić. Ja to robię najczęściej tak, że skupiam się, na przykład dawno się nie kontaktowałem z kimś, kogo znam, skupiam się na nim. Wyobrażam sobie w myślach jego twarz i staram się intensywnie o nim myśleć. To działa. Tamten człowiek to odbierze. Przyjdzie mu myśl. Przypomnij. A, oj, do krzyka do to nie zwoliłem. To są naturalne sposoby, jak dzisiaj, słuchajcie,

30:02

dzisiaj w internecie rano, chyba na WP, już, już, już, już, tylko czy mi nie, na WP jest artykuł. Rozmawiają z duchami. Naukowcy rozwiązali zagadkę. Naukowcy, skąd brytyjscy naukowcy rozwiązali zagadkę, że to nieprawda, że nie da się poczuć duszy, a też Aha, tutaj na przykład jest w jednym z twierdzeń tych naukowych, twierdzą naukowcy, że wszystkie te doświadczenia wynikają z posiadania pewnych tendencji psychicznych lub nadzwyczajnego słuchu niż faktycznej możliwości skontaktowania się ze zmarłymi. No, tak twierdzą ci naukowcy, a tutaj też tam się posunęli do pewnego, że wręcz osoby, które słyszą duszę, to nie do końca psychicznie są normalne.

31:20

Ja niejednokrotnie poczułem, może nie słyszałem, ale poczułem osobę zmarłą, która wskazała miejsce, gdzie jest jej ciało i to, i w tym miejscu znaleziono jej ciało i to, potwierdziła policja. Także tutaj w tym przypadku, w tym przypadku uważam, że niewiele się wysilili naukowcy brytyjscy, bo odkryli, że kontakt ze zmarłą osobą jest niemożliwy. Możliwy. Bardziej się to nam wydaje. Tylko my jesteśmy zamknięci na ten kontakt, a nie dusza, która jest gdzie indziej. Jest może dusza świadomość, która jest poza ciałem. Tak. Być może ci naukowcy z gruntu wychodzą z założenia, że tylko schemat ciała i cała konstrukcja tego ciała i mózg to jest jedyna możliwość bytu. Ale gdyby wzięli pod uwagę, że ta konstrukcja ciała jest tylko do tego, żeby świadomość

32:36

mogła władać tym ciałem, będąc w nim na jakiś czas uwięziona, to inaczej te badania mogłyby też wyglądać. Ale jeżeli naukowcy uważają, że tylko materia jest w stanie bytować, to chyba takie rozwiązanie jest najprostszym. Taka odpowiedź. Ingalli. Panie Krzysztofie, co ze wschodnią granicą Polski? Mówił pan o tej granicy, że się panu kojarzy. Tak. Ale to nie z powodu Rosji, Ukrainy czy Białorusi. Nadal to tak uważam. Mafia, kościelec. Będzie wizja? Będzie. Ale zanim to wam powiem jeszcze jedną ciekawostkę, taką też z dzisiejszego dnia. po operacji serca biorę regularnie tabletki, bardzo ważne tabletki, które tu trzymam w szufladzie. Dzisiaj spostrzegłem,

33:51

że mam ostatnią tabletkę, bardzo ważną jedną, ale sobie myślę, pojadę do przychodni już z całym kompletem swoich tabletek. a nie umiem, nie znam tych nazw, więc wziąłem pudełeczka od tych tabletek. Puste. Dokładnie trzy rodzaje leków, trzy pudełeczka. Pojechałem samochodem pod aptekę, wyszedłem z samochodu, podchodzę do okienka, której jest takie mała dziurka, tylko tam była. Tam wychodzi pani pielęgniarka, nie można wejść do środka i pani pielęgniarka w maseczce, ale za szybą plastikową. Ja nie miałem maseczki, miałem serwetkę w kieszeni, ale przez wszystko i trzymałem te puste pudełeczka. Zapomniałem przyłożyć sobie do buzi tą serwetkę i pani pielęgniarka przez tą plastikową szybę w maseczce mówi do mnie pani Krzyż, pani Jackowski proszę założyć maseczkę. Ja sobie badkę jakąś tam gazę przyłożyłem i mówię proszę małem te leki bym chciał bo mi się kończą. To niech pan da mi te pudełeczka

35:06

to ja tam pani doktor i ona tam je panu wypisze i po 15 niech pan przyjdzie. I ona wzięła ja jej dałem gołą ręką tę pudełeczkę i ona wzięła gołą ręką ode mnie swoją gołą ręką tę pudełeczkę. Pomyślałem sobie nic z tej pani nie mówiłem ale pomyślałem sobie ja mogłem podchodząc do okienka zapomnieć o tej buzi bo no bo tu te pudełeczka tu się spieszyłem ale ona skoro mi zwracała uwagę żebym za plastikową jakimś tam ekranem gdzie ona jeszcze w maseczce za tym plastikiem żebym ja przyłożył sobie coś do buzi przyłożyłem ale przecież jeżeli byłbym zarazony tutaj zarazki miałbym też na ręku i ona nie pomyślała nawet że jak to ja jej daję gołą ręką te pudełeczka a ona gołą ręką je odbiera taki jest stopień naszego myślenia w tym pędzie zabezpieczania się co będzie dalej jak my to oceniamy ja nie wiem czy płakać

36:21

czy się śmiać z powodu tej naszej dziwnej ostrożności ale ok ok nie wiem jak to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to

37:36

nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to nie wiem czy to rząd mówi że do końca tego miesiąca i zacznie luzować pod tym względem jak się zastanawiam to zacznie się dziać zupełnie coś odwrotnego nagle zaczną się przyrosty

38:56

rząd w najbliższym czasie się będzie zachowywał w sposób taki premier że będzie wszystko ignorował co będzie protestem co będzie te protesty które się teraz zaczęły one będą przez rząd ignorowane rząd nie zrobi w tym kierunku jakiegoś krochu radykalnego a będzie to bagatelizował i obojętnie do jakiej to skali urośnie ze strony rządu będzie bagatelizowanie tego powiem Państwu że ja mam odczucie że jeżeli chodzi o obostrzenia o takie rzeczy to w tym roku nie złapiemy oddechu tak jak złapaliśmy go w tamtym roku w okresie przynajmniej letnim kiedy ja pamiętam na trzy dni pojechałem do Ustki z żoną i upał był piękne lato ale oczywiście mówiono o zarazie ja do żony mówię jeżeli przyjąć że ta zaraza że tutaj są ludzie z całej Polski a na plażę ciężko było wejść

40:11

taki tłok to będzie masakra za jakiś czas no nie słyszałem o czymś takim żeby to się stało w ustce w tym roku nie będzie tak lekko w tym roku jeżeli nawet pewne obostrzenia ustąpią bo na pewno jeżeli chodzi o restauracje rząd odpuści żeby się nie kompromitować to powstaną takie restrykcje dla właścicieli restauracji dyskotek innych miejsc a też dla nas i tak będziemy to czuli na sobie i wokół siebie kwestia samych maseczek różnica tego co się działo w tamtym roku wiosną a w tym roku jest duża z dnia na dzień to jest więc tego nie zauważamy noszenie maseczki wręcz nie podlega publicznej dyskusji w tamtym roku podlegało

41:26

i bardzo wiele osób nie przestrzegało tego cały rok ucisku a przepisy w tym kierunku będą się coraz bardziej wyostrzały i będą coraz bardziej bezdyskusyjne jesteśmy skutecznie przyzwyczajeni do obostrzeń późno dobrej noc Dziękuję.