Audycja jest relacją na żywo jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego z jego wakacji na Krecie, gdzie spędza czas z żoną. W trakcie audycji Jackowski dzieli się swoimi przemyśleniami na temat życia, śmierci oraz spotkaniami z fanami, a także opowiada o lokalnych zwyczajach i atmosferze miejsca.
0:00
Bo widzę, że audycja na żywo jak najbardziej, ale coś mi się tu zaczęło knoć. O, dobrze. Witam państwa. Dzisiaj audycja, można powiedzieć, specjalna. Trochę się zapnę, żeby porządniej wyglądać. Nie widzę czatu. A może tu czatu nie ma? No mam nadzieję. A jest pierwsza rączka do góry, więc widać mnie na żywo dzisiaj. Jestem na krótkich wakacjach. Gdzie? No tylko, że czatu nie widzę. Holender, jak to zrobić? Momencik. Nie, tutaj nic nie zrobię. Jesteście, bo widzę łapki do góry. Momencik, ale już, już nie jest. Czat jest dobrze. Yyy, wszyscy dlaczego tu jest? Jak to? A je muszę, no nie wiem, coś jest czat. Dobrze, witam państwa. Nie powiem wam, gdzie jestem. Mam nadzieję, że się domyślicie. A na końcu powiem i dzisiaj wyjątkowo z moją żoną.
1:17
Dobry wieczór. >> Wyjechaliśmy na wakacje, nie miejcie nam tego za złe. W ciepłe miejsce, w końcówce lata w tym miejscu, bo tu też nie będzie lata za jakiś czas. I chcemy wam kawałeczek pokazać urokliwego miasteczka, w którym jesteśmy. Jakoś dziwnie mi ten czat. A to nawet nie jest czat. Kasiu, momencik, momencik, momencik. Nie wiem jak to się ustawia, >> ale jest czat, bo jak widzę to jest. >> A jest czat, tylko ja go nie widzę. >> Tak. >> No to super. A to dobrze. To może byś mi odczytywała co nieco. Okej. >> Piszcie. Kasia będzie odpisywać? >> Nie, nie czytać. >> A czytać. Słuchajcie, mam tak spuchnięte oczy, ponieważ wentylacja, znaczy te, jak to się nazywa, klimatyzacja >> aż musieli mi w pokoju wyłączyć, ponieważ >> mam straszne uczolenie na klimatyzację i i głowa mnie strasznie boli. Drugi dzień już, ale cieszę się, że tu jestem. Piszcie, zobacz, czy piszą państwo,
2:32
gdzie możemy być. Są tu na pewno palmy. >> Jest ciepło, >> ale też od samych początków przygody mieliśmy, bo przylecieliśmy tutaj w niedzielę. >> Trochę tu ciemno. Chyba pójdziemy. >> Zaraz pójdziemy na drugą stronę. Przyleciliśmy w niedzielę i wyobraźcie sobie jaka śmieszna historia. Weszliśmy, weszliśmy do hotelu i zaraz się z nami przywitali państwo, małżeństwo z kilkuletnim chłopcem, z synkiem. Yyy, pani mówi, że ogląda kanał yyy i że jest moją fanką i że yyy robiłem jej wróżbę kiedyś, ponieważ pani powiedziała, że 10 lat nie mogła zajść w ciążę. Byli małżeństwem bezdzietnym, po czym y lekarze oświadczyli jej wręcz, że muszą się przygotować na adopcję, ponieważ raczej ich zdaniem nie zajdzie ona w ciążę. Napisała ona wtedy kilka lat temu do mnie maila i ja jej odpisałem, że za około 2 lata urodzi synka i ona mówi:
3:48
"Panie Jackowski, tu jest teraz przed panem ten chłopiec. Przywitałem się z tym chłopcem, z nimi dzisiaj z nimi rozmawiałem z co najmniej dwie godziny, nie? >> I pani się bardzo interesuje interesuje tymi zjawiskami ogólnie. A mogę powiedzieć kim jest za zawodu? >> Pewnie >> jest steardesą. Tak. I >> ale to też jak pan żart robił częstożenie. >> Aha. I właśnie jeszcze wyszło tak, że najpierw zobaczył mnie mąż tej pani, yyy, a ta pani była w pokoju u siebie i on myśmy tam w recepcji załatwiali sprawy, a oni już w hotelu byli i on poszedł do żony, ale mówi tak: "Panie Jackowski, ta pani mówi później, jak się spotkaliśmy, mój mąż, ponieważ oni mieszkają w którym mieście i mówi mój mąż dwa albo trzy razy zrobił mi kawał, bo ja jestem pana fanką, jak szliśmy gdzieś w tłumnie w Gdańsku, o tam idzie Jackowski. Ona mówi: "Gdzie?" A żartowałem. A teraz znajdujemy się w innym punkcie na ziemi, w tym samym hotelu. I teraz ten mąż mnie pierwszy dojrzał, poszedł
5:03
do pokoju i mówi do żony: "Tu jest Jackowski, przestań żartować, nie nabiorę się. On naprawdę jest". No i tak jest. Zobaczcie. >> Niektórzy zgadli, ale >> gdzie różnie piszą Hiszpania, Cypr. >> Czekajcie, jaka góra. Dużo jest Turcja, Grecja, >> nie wiem czy zobaczcie jaka góra. Taka góra fajna. >> Ciemno Krzysiu, ciemno. >> To nic, pójdziemy tam, idziemy ku światłu. I słuchajcie, rozmawiałem z tą panią ogólnie o jasnowidzeniu, o parapsychologii, o tym, co robiłem przez całe życie z przerażeniem. Pomyślałem, że to tyle czasu już, że to jest tyle lat. I wiecie co? Doznałem takiego wewnętrznego spokoju, czegoś takiego, jakiej opowiadałem różne stare przypadki, rzeczy, historie. Zrozumiałem, że nasze życie jest pewną magią, że nie ma nie ma granicy. Śmierć nie jest żadną granicą. Oczywiście śmierć jest elementem oddzielenia się od ciała, ale można by
6:20
było powiedzieć podobnym do narodzin. Wychodzimy z ludzkiego ciała, rodzimy się, wychodzimy z matki ciała. To jest tylko przejście. Właśnie po tych rozmowach dzisiaj, kiedy różne przypadki opisywałem tym ludziom, oni to z zainteresowaniem słuchali. To wezmę na siebie to. Ale jak to się teraz robi? O, a tu jest dobrze. To to wiecie co? To tego ona A a jak to się słyszy jak ona mówi? A Marian Figiel, jak panu powiedział w piwnicy. A to różne przypadki, ale też, ale też poznaliśmy dzisiaj drugiego mojego fana tu w tym samym miejscu i ten pan tu żyje, pracuje, ma stąd żonę i jest tu kilkanaście lat. Bardzo sympatyczny człowiek. Sebastian, pozdrawiamy. >> Sebastian pozdrawiamy. Yy, on wziął nas dzisiaj w góry, bo tu są góry, nie? Słuchaj czy tu jest kilka gór od niego wiem które mają y podobnie
7:35
jak rysy w Polsce y po kilka 2500 m byliśmy w górach wspaniałej restauracji. Jedliśmy tu y fajne potrawy i też i też właśnie o ja z nim rozmawiam on wszystko wie z mojego życia o sprawach różnych. A on mówi jeszcze przed studiami: "Ja ciebie oglądałem, ja twoje życie znam, my jesteśmy połączeni." Jakie to jest niezwykłe, bo ja to przeżyłem, a mnóstwo ludzi, o, a mnóstwo ludzi. O, pokażemy wam takie takie teraz miejsca. Dobra, jesteśmy na krecie. Grecka wyspa Kretka, niedaleko miejscowości Hania. Ale to jest jakaś mała miejscowość z trudną nazwą. Tutaj już jedliśmy wczoraj rybę. Bardzo dobra, bardzo dobra ryba. W ter restauracyjce jedliśmy. O, tu jedliśmy rybkę dobrą. Dorada. Ekstra ryba tutaj była.
8:51
[Muzyka] A tu już jest morze Śródziemne. Dzisiaj jest spokojne. W pierwszy dzień jak przyjechaliśmy to było strasznie strasznie wzburzone. I tu już idziemy wzdłuż morza śródziemnego. Ładne restauracyjki. Właśnie jak pan Figiel w tej piwnicy powiedział mi: "Oni już mnie mają i beczą". A ja byłem już w tylu ciekawych miejscach. To jeżeli był w różnych miejscach, być może za życia nie mógł być, to nie dziwię mu się tych pretensji. Oczywiście koty, tu ich jest mnóstwo i to są gangi. To co ja zaobserwowałem to są gangi. Przed każdą restauracją jest grupa kocia i one Cześć, cześć. I one tu się rządzą. Z innych grup, z innych restauracji koty się nie mieszają. Każda grupka kotów ma swoją restaurację, przy której czatuje, żeby ktoś dał jeść. Ja wczoraj podzieliłem się z kotami połową ryby. Niestety szef tej grupy, chyba kilku kociej, zjadł,
10:09
a tam tamci mogli tylko się przyglądać. Nie wiedziałem, że takie prawa mają. No ale te kocie gangi to tu mi się to bardzo podoba. A nawet tam na plaży nie widać, bo jest ciemno. A taka biały punkcik to też jest jakiś kotek, który sobie odpoczywa. A w przy jednej restauracji był stary pies i chyba z 10 kotów. I ten pies jak koty tam zaczęły szaleć koło siebie, szczeknął i je do porządku doprowadził. Przepraszam, że takie bzdety wam opowiadam, ale cieszę się. że jestem w tym miejscu i chcę się z wami podzielić tym. Wiem, że być może wielu z was nie będzie to interesowało, ale w końcu jesteście na tym naszym wspólnym kanale ze mną już tyle lat i o jest tam. A jeden kociak jest tam. Ja bardzo lubię koty, psy też. W ogóle zwierzęta Albercik. Albercik bezpiecznie z córką. >> A Albert jest z córką. Spokojnie, Albert jest w domu z Kasi córką Emilką. Cicho, spokojnie, bo to już jest
11:25
październik, więc więc nie ma tak turystów. Jest fajnie. W ciągu dnia temperatura jest jak u nas można powiedzieć chwilami w upalne lato. Ej, widzicie? Gangsterzy, koty to są tutaj gangsterzy. Wczoraj w tej kawiarence właśnie usiedliśmy na ciastko i kawę i siedział, zanim przyszliśmy to siedział na jednym z siedzeń kot i on nie zszedł. Usiedliśmy, on siedział z nami, siedział, aż wypiliśmy tą kawę, poszliśmy. Czują się tu swojo. >> No tędy możemy. >> Którędy? >> Tędy. >> Czy tą uliczką? Bo tam są ludzie. Może ja nie chcę. A dobrze, no dobrze. Zobaczcie, tu już jest zaraz morze, a tutaj są stoliki. Fajna kawiarenka. Chyba tamtędy. Tak, to przechodzimy. Wiecie co? Mam takie wrażenie jak gdyby, jak gdyby tu w Grecji, jak u nas w latach 90 trochę tak wolniej wszystko, tak normalniej i tak mniej on. Niestety u nas w Polsce nawet na tych morzach tak dużo rzeczy idzie w komercję
12:41
straszną, a tu naprawdę można dobre jedzenie zjeść za wcale niewielkie pieniądze. Oczywiście, no jak ktoś chciałby wydać nie wiadomo ile, no to wyda. Wszędzie się je wyda. Ale ale jeżeli ktoś chce rozsądnie spędzić wakacje, to naprawdę tu się to da. >> Możemy tam się >> O i idziemy tam. No i Kasia się pozwoliła sfilmować. No pozdrów jeszcze wszystkich. No ale nie wstydź się. Tak. Albert na pewno jest Albert na pewno jest obrażony, ale jak jak raz z Kasią byliśmy gdzieś to kilka lat temu i też Emilka się nim opiekowała. No i wyobraźcie sobie, że jak wróciliśmy po tygodniu, to był to Albert nas przybiegł do Kasi w drzwiach już ją, ale po chwili opanował się z tym witaniem, wyprostował się, odszedł i usiadł przy Emilii nogach i patrzy raz na kasie, raz na mnie. To wyglądało tak. Nie, nie, nie. Hola, hola. Wyjaśnienia. Dlaczego was nie było? No czekajcie. O.
13:57
Kasiu >> Krzysiu. >> No co? >> Proszę cię. >> Z powodu wakacji. A to jest jak się nazywa to? O, ten korzeń bym sobie wziął. Zobacz. A poczekajcie to jest Ja lubię zbierać różne patyki i inne rzeczy. Nieraz na ogród przywlekać. No oczywiście tego nie przywlekę, ale bardzo ciekawy okaz. >> Tu jest jakiegoś ten, >> a to są jakie te, jak się to nazywa? Opuncje. Tak, >> chyba tak. >> Opuncja. Tak. O, tu jest więcej tych. Ale tu jest pięknie. Zobaczcie. Zwyczajnie. Fajnie. Noce, noce są takie. Mamy w hotelu od strony morza, więc już takie schłudnawo lekko. Tak z 12 stopni, 14, ale w dzień. >> Ale powiedz jeszcze z jakiej okazji tu jesteśmy. >> Gorąc. A właśnie, właśnie, właśnie. Musicie wiedzieć z jakiej okazji tu jesteśmy. >> No >> ja z jakiej. Kasia, >> no ty powiedz. A która to rocznica? >> Nie liczę godzin lat. To życie mija. Nie ja. Mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą. >> Jesteśmy. Ja powiem ile jesteśmy razem. Leci nam 18 rok. >> Stajemy się pełnoletni.
15:12
>> Nasza rocznica ślubu. >> Nasza rocznica ślubu. Kiedy? Dokładnie jutro. Tak. >> Tak. >> Jutro. I postanowiliśmy spędzić ją tu tak zwyczajnie spacerując, chodząc. A Kasia mi wykręca rękę, żebym ja jej nie pokazywał. >> Już chyba wybaczycie nam dzisiaj tą ten luz i i głupotę, ale przecież nie zawsze trzeba być poważnym. Raz się jest poważnym, aż zanadto jak się leży, wiecie w czym. Natomiast, natomiast w życiu trzeba czasami się powygłupiać, a wakacje to chyba jest czas na wygłupy. Oczywiście wy możecie nie być w humorze, ale chcę się podzielić moją radością z wami, więc przyjmijcie ją. Tu jeszcze nie byliśmy. Zdobywamy pierwsze moment. A to jest jakiś at, bo to jest stary port. Jak się może nazywać ta miejscowość, Kasia? Bo ja sobie trochę język połamałem, jak czytałem. Tu jest jakiś kościółek. Tak, jesteśmy w starym porcie. Stary, bo dlatego, że mówiono, że tu jest stary port.
16:27
Proszę, >> no powiedz tą nazwę. >> No ja muszę poszukać, bo nie wiem tego. >> Czyli nie wiemy gdzie jesteśmy. >> Znaczy wiemy, ale nie wiem jak to się czyta. >> Niedaleko. Han. Może jakbyś miała norwcką norweską nazwę przeczytać, to byś naprawdę język połamała. >> Kasia, chyba w komentarzach zobacz, chyba państwo nie są źli, co? >> Czytam teraz komentarzy. >> O, wy tego nie słyszycie, ale jakaś szajka kocia wyją i piszczą. Naprawdę jak się poobserwuje te koty, bo ludzie często nie zwracają na nie uwagi, a to jest cała polityka. Te koty to jest jaka jakieś zasady mają. W naszym hotelu też jest grupa kocia i widać, że jest taka hierarchia. Dobra, Kasia, nie męcz się z tą nazwą. >> Polsku, a po grecku nie umiem. >> A to powiedz chociaż jakie litery? >> Nie, nie, poczekaj. >> Wy nie słyszycie tych kotów. Jest jakaś granda tam. Kocia. Może o o dzielnicę i o wpływy się kłócą.
17:44
>> Nie skupię się teraz na tym. >> I co mam teraz mówić? A może państwo o coś pytają? Zobacz. >> Kolimawri. No niedaleko Hani. Kolimawri. >> Bardzo mała miejscowość. >> Prawdopodobnie Kolimawri. Mała miejscowość naprawdę mała, ale bardzo urochliwa. >> Colinwari. O, Colinwari. Colinari przez v Colinwari >> o co państwo pytają? Zobacz K. Ojej, bo ja wyłączył, >> bo ja tu c czatu nie widzę. >> Sekundka, bo teraz >> Ja się boję, że państwu się to nie spodoba. Nie życzenia wszystkiego najlepszego, udanego wypoczynku, pozdrowienia, gratulacje. To tak szybko przelatuje mi, że zobacz. >> Tak, bo to szybko czat idzie. >> Obiecuję, że jutro ustawię statyw tutaj i będę robił audycję i będę się skupiał, zastanawiał. Yyy, natomiast, natomiast yyy dzisiaj tak chciałem wam pokazać yyy to może tutaj nie jest nadzwyczajnie, bo przecież jest na pewno wiele miejscowości w Europie yyy o wiele jakiś
18:59
atrakcyjniejszych, ładniejszych, ale ja lubię takie zacisza, >> taki taki spokój i taką normalność, nie? Właśnie mi się podoba taki spokój. Y, chociaż, chociaż właśnie jak rozmawialiśmy dzisiaj z panem, zawsze zapominam imię, >> Sebastian, >> jak >> Sebastian, >> z Sebastianem właśnie, który tu mieszka od wielu lat, pochodzi z Pruszkowa, y nie jest mafiozą, jest wykształconym kulturalnym człowiekiem. Tak mu się trafiło urodzić w Pruszkowie. Natomiast opowiadał tu, że tu są pewne pewne też niedogodności. na przykład mówił, że okres okres zimy, znaczy zimy, grudnia, stycznia potrafi być chłodny, że tutaj w na dole na dole jest temperatura plus 7 stopni, a wyżej nawet potrafi być czasami w tych górach gdzieś tam na szczytach trochę śniegu. Natomiast czasami mówi, jak są takie niespodziewane napływy wiatrów z Sachary, to potrafi być w grudniu, w styczniu też to są pewne anomalie, ale 30 stopni na plusie. No ale ten okres mówił, że ten okres
20:15
taki właśnie y grudnia i stycznia jest okresem trudnym tutaj, jak ktoś nie ma ogrzewania, bo jest takie przenikliwe zimno i i wilgotne to zimno jest mocno. Tak. >> No tak. W dzień jest bardzo ciepło teraz. A nie 20 mamy siedem. >> To co jeszcze? Jak będziecie, jak macie ochotę to nie jesteśmy hotelu Kasia, nie? >> To dojdziemy do hotelu i wejdę do środka. Pokażę wam jaki ładnie w hotelu jest, bo jest bardzo ładny hotel i i tylko nazwy nie można pokazać, nie? Na pewno już już już już. Co zauważyłem to wiecie co? Samochody tu jest dużo samochodów, ogromna większość samochodów starych, takich podniszczonych. My u nas w Polsce jeździmy w większości luksusowymi autami. Tu naprawdę ludzie żyją skromnie i to widać. Yyy, no widać, że dużo skromniej. Yyy, wszędzie są tutaj w tej miejscowości supermarkety. Ja pamiętam
21:31
supermarket to takie, takie wysyp supermarketów był w latach 90. Yyy, natomiast tu jest dużo tych supermarketów, w których jest wszystko. Yyy, od spożywki po zabawki i różne inne rzeczy. Rzeczywiście to wygląda jak supermarket z lat 90. Już zobaczę czy państwo są >> audycja pod gwiazdami. >> No chociaż w taki sposób się z wami podzielę naszą radością, bo jest to radość. Jest to fajne. W tym roku właściwie nie byliśmy w ustce, ponieważ było zimno i nie jeździliśmy, a ustka jest bardzo droga niestety, więc zaoszczędziliśmy sobie i pozwoliliśmy sobie poza sezonem na trochę tańsze wakacje, bo one są tańsze, ponieważ to już jest końcówka sezonu. już już właściwie
22:47
po październiku nie moglibyśmy polecieć, bo bo nie ma wycieczek czy tam czasów już organizowanych, więc ostatni moment. No i się załapaliśmy z tej okazji, o której mówiliśmy. Morze dzisiaj jest bardzo spokojne jak jezioro można powiedzieć, ponieważ już ponieważ co państwo piszą >> pierwszego dnia było >> Kasia. Wszystkiego najlepszego cały czas i że w końcu razem na live. >> Kasia wstydliwa. >> Pozdrawiam z Florydę. >> Pozdrawiamy Florydę i całą Polskę. Wszystkich pozdrawiamy. >> Wszystkich. A jak się stąd wychodzi? Kasia >> teraz nie ma za bardzo co pokazać. Krzysiu >> więcuj kamerę. >> A my powinniśmy ulicą iść. Oj, to teraz idziemy wertepami. >> A tu chyba było gdzieś przejście. Nie
24:04
wiem, ale tu jest ciemno, więc ciężko. Mus >> Może wróćmy i tam, bo, >> bo bądźcie cierpliwi. No raz na kilka lat można sobie zrobić luzacką audycję. W końcu jasnowic nie musi ciągle być jakiś grzmiący, bardzo poważny, >> straszący. >> A ja A straszący. Wiecie co Kasia mówi do mnie zawsze? Że w jej świecie wojny nie będzie. >> Tak jest. No powtórz to. >> Oczywiście w twoim świecie wojny nie będzie. >> No i nawet ten kolega >> Sebastian tutaj stąd powiedział, że w jego świecie też wojny nie będzie. >> Że usłyszał chyba to kiedyś opowiadałeś. Tak. >> Którędy teraz wyjść? Bo przepraszamy >> zarazemy >> pobłądziliśmy. >> Oczywiście w morzu się nie kąpa. >> W morzu się nie kąpałem, bo się boję zimnej wody. Nie, chyba nikt się w morzu nie kąpie teraz o tej porze, ale ciepło jest. Jest, jest tak ciepło jak u nas gorące lato. Nie ma parnego
25:22
powietrza. Jest takie fajne powietrze, suche z ciepłym słońcem. Na słońcu temperatura spokojnie 25-28 stopni. Ale zobaczcie, co robi właśnie słońce z blachą samochodu. Widzicie powypalane blachy w niektórych samochodach starszych. Tak, to jest takie właściwie trochę centrum tej miejscowości. Tu są też opuszczone, zobaczcie domy, takie chatki pozlepiane. Na przykład taki duży dom na wpół zburzony, opuszczony w takim miejscu. Jak można zostawić taki dom? Ja się dzisiaj w dzień przyglądałem temu, trochę straszy ten dom, ale no chyba już by się nie dało nic wielkiego z niego zrobić, bo jest cały obsypany. On jest dosłownie 40 m od morza. Pięknie. A i takich domów opuszczonych jest tu sporo. Tak. Poczekaj, wezmę. Tak, Kasiu. O, już zobacz. I państwo są na kanale.
26:40
Dobrze. A nie są zdenerwowani na mnie? >> Dlaczego? Hello. >> Angielskiego nie znam, ale hello znam. To bardzo miłe. Mi zawsze brakuje tego w Polsce, że ja lubię powiedzieć dzień dobry pierwszy obcym ludziom, których mijam, ale często widzę takie zdziwienie, jak powiem dzień dobry, miłego dnia, zdziwienie i takie, a co on ode mnie chce? Ten ktoś odpowie, ale odpowie tak mrucząc trochę, tak niepewnie. My się musimy nauczyć takiej bezpośredniości, bo naprawdę bardzo, bardzo yyy yyy ośmiela. Potem trzeba być otwartym dla ludzi, yyy dla wszystkiego. Słuchajcie, ja mam przed kamienicą, to się nazywa Miskant olbrzymi, taka trawa wysoka japońska. Ona jest po 2,5 met, ale te bambusy tu to zobaczcie
27:55
jakie potężne. Ja zobacz to są dopiero to mój miskant jest połowę wysoki przy ogrodzie. >> Pióusz góry. >> A i ten te pió pust >> nie, bo nie chcę, bo mnie telefon spadnie. Kasia, a i tu jeszcze ja mam zatoki właśnie. O, czekajcie, słyszycie? Co to jest? Świersze. >> Tak. Idź. >> Albo cykady. >> Takie inne jakieś. No idź. >> Słyszycie je? No już jesteśmy bardzo blisko hotelu. A jeszcze wam pokażę, bo dzisiaj szliśmy. Teraz właśnie dojrzewają granaty. Nie tylko granaty, cytryny też, ale granaty. I tutaj jest, nie wiem czy >> proszę. To nie ta, to nie ta droga. >> A to nie ta droga? A boło drzewo, gdzie właśnie były do >> O, zobaczcie. >> Słyszycie? Jakieś cykady albo >> coś innego, jakie trochę >> jakieś fleciki, bo to nie cyka, tylko tak długotrwale.
29:13
>> Kalimera. Wieczorem to się mówi >> A wieczorem się mówi kalimera. >> Nie, rano się mówi kalima. >> A rano się mówi kalimera. A wieczorem? >> Ojejku, nie pamiętam. Wiedzieliśmy, ale zapomnieliśmy. No i wybaczcie, mam prawo żartować. I pokażę wam unikatowe zwierzęcie, które które tylko żyje na krecie. Specjalnie tu podeszłem, żeby wam pokazać. To jest z Krety Jednorożec pospolity. Widzisz jaki piękny. Odmiana tęczowy. Nie, bez przypisków. Jednorożec pospolity. Hello. Kasia. Nie mają dosyć. Co? >> Już tak już państwo mają dosyć. >> Kalispera. Tak, nie byłam pewna. Chciałem sprawdzić. Kalisperfera. Dziękuję, że przy mojej radości
30:28
to pożyliście nam, nie wiem, ten hotel, czy państwo chcą zobaczyć ten hotel, czy nie. >> A już jesteśmy blisko już. Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewacie. za tą już dochodzimy do hotelu. Tylko mówię, ja nie chcę bęże tu jakieś nazwy pokazać ani nic, więc więc już jak wejdę to to przełączę, bo hotel jest piękny i jestem bardzo bardzo uradowany, że w takim hotelu jestem. Tu jest takie drzewo. To oj, przepraszam. A nie, bo już jestem blisko hotelu, więc nie chcę pokazać. Jest takie wysokie drzewo, które liście jak jak zerwę i tak potrę, to taki nie wspaniały zapach dają jak perfumy.
31:44
O, już dochodzę do hotelu. Już dochodzę do hotelu. Proszę, Kasiu. >> Oj, się zabiłem w tyle. Uwaga, już podchodzę. nie chcąc pokazać nazwy, więc postaram się. Tak, tu w ogóle są ładne hotele. No, no ta wyspa żyje w dużej mierze z oliwek i oliwy, a też z turystów. Prawdopodobnie z turystów bardziej jak z oliwek, więc więc każdy hotel tu jest piękny. Tylko poczekam na Kasię. Kasiu, chodź, bo się pożegnamy razem z państwem. Już wchodzę po schodach. O tak. Teraz muszę się ustawić, żeby tu nigdzie nie było widać żadnych nazw.
32:59
I ludzi też nie chcę pokazywać. Sorry. YouTube kanał. Mogę tak się przejść? Okej, ale YouTube. >> Okej. O, hotel piękny. Bardzo ładnie tak to wygląda. Tam nie ma nazwy. Kasiu nie ma. >> Więc grzecznie, ładnie razem. Wszystkiego dobrego. Życzymy wam takiego samego szczęścia. >> Dziękujemy. >> Pozdrawiamy. Zdrowia. Do jutra. system