Audycja porusza temat relacji międzyludzkich oraz refleksji nad życiem i śmiercią w kontekście zbliżającego się Dnia Zmarłych. Krzysztof Jackowski zwraca uwagę na wpływ technologii na nasze życie oraz na to, jak często zapominamy o bliskich za życia, a pamiętamy o nich dopiero po ich śmierci.
0:04
Dobry wieczór państwu. Patrzę, aha, muszę tu sprawdzić, bo przy okazji sobie włączę. O, o, o, o, już jest. >> O, jeszcze, jeszcze mnie tutaj nie widać. Mały momencik. Witam państwa. Mam nadzieję, że jestem już widoczny. Kompletnie, kompletnie nie wiem. Nie mam koncepcji jaką, na jaki temat dzisiaj zrobić audycję. Chodziło mi kilka rzeczy po głowie, ale tak w końcu nie wybrałem żadnej, ale to nie znaczy, że nie będzie ciekawie. Wszak lada moment dzień zmarłych. Ja taką uwagę chciałem powiedzieć na temat dnia zmarłych, ale o tym za chwilę. Tradycyjnie powitam Dawid Bukała pierwszy kocham cię Krzyś kocham cię także. Gargamel hej Anna Kuźmiarczyk witam. Inka pozdro z Grudziądza. Bartolini witam. Pawel 165 hej. A Paweł hej.
1:19
Tościk 221. Witam pana Krzysztofa Bartolini Pelplin pozdrawiam. Marcin Dura lecimy. Anna Witam. Miami 4 Don. Witam panie Krzysztofie. Witam wszystkich słuchaczy. I Josef Ro Relins pozdrawiam. Marcin JL 99. Witam. Monika USA witam z Bostonu. Witamy Boston. Pelin Boston pozdrawiamy. Witam wszystkich państwa. Taka mała uwaga. Ja tak się zastanawiam, że właśnie przez te internety jak mocno wpływa to na nasze relacje przyjacielskie, rodzinne. Internet jest strasznym złodziejem czasu, ale też strasznym złodziejem relacji. Dlaczego właśnie przed Dniem zmarłych o tym wspominam? A no dlatego,
2:35
drodzy państwo, że jak to jest yyy na ogół prawie że wszyscy pójdziemy odwiedzić groby najbliższych, groby przyjaciół, znajomych na cmentarzach, ale uderzmy się w pierś i pomyślmy jak to nasze życie wygląda. Ile, jak mało mamy czasu jeden na drugiego. Oczywiście w dzień zmarłych ten czas znajdziemy, jak już jest ktoś martwy i leży ten met 180 pod ziemią, pójdziemy mu zapalić jakąś świeczkę, chwilę zadumy damy i i odejdziemy tam, pójdziemy, tamten czas znajdziemy dla tych bliskich. A czy za życia mamy ten czas dla siebie? Ludzie się strasznie od siebie odgradzają. Ja to wiem ze swego życia, że mimo że ja mam nastawienie do ludzi bardzo przyjacielskie, ja ja się odkrywam. Jak poznaję człowieka, odkrywam się przed nim, staram się być
3:50
przed nim szczery, prawdziwy. Ale czy można tego samego oczekiwać od od tych, których spotykasz? Nie zawsze. Ludzie zapominają o przyjaźni, ludzie za czymś pędzą. Każdy z nas, ja też za czymś pędzę, wszyscy pędzimy. Na to jesteśmy skazani. Ta cywilizacja rozpędzająca się coraz bardziej do tego nas goni. Ale, ale musimy zwrócić uwagę na to, że zatracamy więzi, że to wszystko ginie, że że nasze dzieci albo dzieci naszych dzieci, jeżeli się to nie zmieni, to ja już o tym dawno mówiłem, będą pracownikami swoich awatarów. Ja to mówiłem już kiedyś, dlatego nie chcę się powtarzać, ale będzie to tak, że ludzie będą wstawać, będą siedzieć przed komputerami, przed telefonami, przed innymi maszynami tylko po to, żeby
5:06
udoskonalać świat wirtualny. Tam będą ich sklepy, tam będą ich, tam będzie ich rozrywka, tam będą też oni sami. To już się dzieje. Instagram, YouTube, Facebooki, TikToki, to wszystko idzie w kierunku strony wirtualnej, która na którą ty za życia swego pięknego życia, wydawać by się mogło w pięknym w pięknej przestrzeni nie masz czasu, masz coraz mniej czasu na swoje życie, bo tworzysz ten wirtualny świat. Ja to trochę generalizuję, bo ktoś powie: "No dobrze, ale ja nie siedzę przy przy komputerze, wyjątki jeszcze są". Ale to idzie w tym kierunku i w takim tempie szybko, że że nawet się nie zorientujesz jak
6:26
wszystkich nas to pochłonie, a przepieczętuje temu wszystkiemu jeszcze sztuczna inteligencja, która będzie naszym wielkim bratem jak w Big Brotherze. wielki brat, który który właściwie będzie ciągłym naszym przyjacielem, kolegą, kumplem, który się nas nie będzie obrażał i który nam będzie starał się odpowiedzieć w taki czy w inny sposób na każde pytanie, na każdą wątpliwość. Jakież to jest z jednej strony genialne, że my w XX wieku tworzymy wirtualny świat i tam się i tam się i my tam wstępujemy swoimi awatarami, ale to my pracujemy na te awatary. Tam gdzieś za oknem są piękne widoki. Dzisiaj wiatr mocny wieje tu na Pomorzu, lato, a my siedzimy przed monitorami. Gdy tam dostrzegamy rozrywkę
7:41
siebie, relacje, znajomych. Na cmentarz pójdziemy fizycznie. Na cmentarz pójdziemy fizycznie zapalić ten tą tą świeczkę. Tylko zapalając zadajecie sobie pytanie jak żył. Był bliski tobie, była bliska tobie. Zadaj sobie pytanie, ile miałeś czasu na tą osobę? Ile z nią obcowałeś? Bo to, że znałeś ją, ale ile obcowałeś z tą osobą, ile sobie daliście siebie. Nie przez sieć, nie przez telefon, nie przez jakieś tam portale, tylko oj, bo mi czat zaginął, nie wiem czemu. U czatu nie mam tylko, ojeny, znikł mi czat. No dobra, ale nie ma problemu. Szkoda, że was nie widzę.
8:57
Chociaż sobie włączę tu, poczekajcie. Już, już tylko żebym ja tu czegoś nie pomieszał teraz. Okej. I tu będzie czat. Tylko muszę tu wyjoj. >> Okej, tu jest czat. Zamknij. Dobrze, okej, zamknąłem, ale muszę teraz to zmniejszyć. Widzę czat. O, dobrze. I już was widzę, bo tu mi coś zanikł. Nie wiem, może jakieś jakiś problem jest z tym. Zastanówmy się nad tym. Wieś, ktoś tak się nazywa, pyta czy i atlas, ja już to mówiłem. Czy i atlas to kometa? Oczywiście. Chciałoby się słyszeć, że atlas to nie kometa, że atlas to przywysze, którzy przylecieli skąś i będą nas może atakować, a może będą chcieli się z nami zbratać.
10:16
Lubimy się bać, ale zwróćmy uwagę, kometa 3 i Atlas, która leci spoza układu słonecznego, wpada w układ słoneczny, po czym minie słońce i będzie będzie uciekać. z układu słonecznego. To jest spory czas, żeby o tym mówić. Kiedy dzieje się na świecie źle, zaraza, szczepienia, wojny, ludobójstwa, yyy lepiej, żeby społeczeństwa były zajęte. Nie wiem. O, właśnie przez dwa miesiące, może trzy miesiące. Trzy i Atlas. Ciekawe jacy oni będą, jak tu przylecą. Potem zmieni się to w kometę.
11:34
Kometa odleci w przestrzeń, w pustkę kosmosu. Znajdzie się inny temat. zajęcie umysłu. My musimy mieć zajęty umysł, żeby nie zwracać uwagę na to, co się naprawdę dzieje, jak się zmienia wszystko na naszym świecie na dużą niekorzyść w stosunku do nas, naszej wolności, naszego bezpieczeństwa, naszego zdrowia. Tak. Twój ziomek napisał jeszcze kosmici. Ja rozumiem tą aluzję. Tak, jeszcze kosmici, bo zwróćmy uwagę, żeby kontrolować przy tych ogromnych zmianach na Ziemi, bo się dzieją bardzo ogromne zmiany na Ziemi, żeby kontrolować społeczeństwa, żeby ich pilnować, żeby sterować ich myśleniem, to zagrożenie z kosmosu jest zacnym tematem. No co to może być i jakie oni mają
12:51
zamiary? Żonglowanie częstą informacją o UFO, a ja już mówię od jakiegoś czasu, bardzo dużo się mówi o UFO i nie oznacza to, że ja wątpię czy życie w kosmosie istnieje. Ja nie wątpię w to. Ja uważam, że my sami jesteśmy dowodem na to, że życie w kosmosie jest. Tylko żonglowanie tą informacją powoduje, że my, że my zaczynamy być albo wielu z nas zaczyna być wręcz pewna, że UFO się zbliża, że za moment może UFO zaatakować Ziemię, że te problemy, które się na Ziemi dzieją, to jeszcze nic do tego, co może nam sprawić UFO, nie? To się na ziemi dzieją takie zmiany i i media, politycy nie rangą małych państw, ale ci, którzy te zmiany na świecie dokonują, pilnują ich służby różne, rzuca się temat w media, powiela się go tylko po to, żeby potem
14:07
można było ewentualnie użyć go jako jako elementu zastraszenia. No pomyślmy w zarazie ile było takich nonsensowych jakiś jakiś zakazów i innych rzeczy. A co można by było robić ze społeczeństwem, gdyby tak naprawdę puścić narrację, że gdzieś niedaleko orbity ziemskiej, gdzieś tam między Ziemią a Księżycem, a może dalej, może kawałek za Księżycem, są jakieś obiekty i nie wiadomo jakie oni mają. One mają zamiar przecież obce obiekty. Przecież my byśmy oj to by był internet zalałby się informacjami, które jedni by wierzyli, drudzy by nie wierzyli, ale stworzyłby się chaos i społeczne myślenie byłoby tylko w tym kierunku. Czyli, bo zwróćmy uwagę na pewną rzecz bardzo ważną, że doczekaliśmy czasów, że informacja, lotna, powierzchowna informacja,
15:24
która jest w w sekundach, w minutach, sekundach wysyłana do nas wszystkich, mówię tutaj o internetach, to jest obecna broń propagandowa. To jest obecna broń informacyjna, ale też to jest obecna broń wpływu na nasze myślenie, bo bo to dociera do nas wszystkich w jednej chwili. Dlaczego to są często powierzchowne informacje? No a no dlatego, że nie ma ich konsekwencji. Zobaczcie ile powstało reportaży, programów, artykułów na temat te komety Atlas. Tak. I teraz pomyślmy, jest różne filmy, jesteśmy bombardowani tą informacją, po czym jak okaże się, że to to obiekt przeleci i de facto się nic nie stanie, to internet zamilknie na ten temat, ale też nikt nie będzie oczekiwał konsekwencji. Ważne jest, że teraz się bawimy, że dzieje się coś jak w Gienych Wojnach lecą do nas obcy.
16:41
To jest ta powierzchowność informacji i i to działa na na ludzi. Więc musimy się spodziewać tego, że znaczy musimy być świadomi tego, że informacyjnie żyjemy dosłownie w Matrixie, że informacyjnie można nam podać informacje na przykład. Widicie, że to jest takie trudne, żeby media światowe w jakiś sposób się zgrały i nie wiem, zaczęły pisać, że jest wojna. Nie wiem, w Ekwadorze jest ostra wojna w Ekwadorze, że z kimś tam Ekwador walczy. Wiecie, że jakby takie newsy były zbieżne w różnych państwach, ludzie by w to uwierzyli, aby tamtej wojny w ogóle nie było. Informacja jest bardzo istotną bronią. służb na wpływ na nas i to jest niebezpieczne.
17:59
Dobrze patrzę co piszecie. Panie Wsztofie, będzie wizja zarażonych małb, które uciekły w USA. Ja nawet nie wiem, czy jakieś małpy uciekły w USA i były zarażone. BRGSW. Witam panie Krzysztofie. Jak będzie rosło złoto i czy nadal będzie? Chodzi o wzrost złota. Tak. Złoto. Oczywiście to jest wizja. Nie traktujcie tego absolutnie jako poradę finansową, ekonomiczną, oszczędnościową, bo absolutnie nie można tego tak traktować. To jest wizja, poczucie, a nie rada, ale złoto. to
19:44
Złoto będzie miało teraz pozycję taką niespokojną, w miarę stabilną, bo przecież złoto bardzo mocno poszło w górę, ale będzie miała taką skokową skokową y będą spadki lekkie podniesienia, ale mniejsze jak wielk spadków, potem znów spadek i te spadki mogą troszeczkę zaniepokoić niektórych, którzy mają złoto. Ale złoto pójdzie jeszcze w górę. suma sumarum w pewnej perspektywie czasu złoto pójdzie jeszcze wyżej jak było przed obecnymi spadkami. To może się stać w perspektywie trzech c miesięcy. Złoto wzrośnie.
21:03
Ten kruszec jest wykupywany nie tylko przez ludzi, ale też przez państwa. Wiele państw zdaje sobie z tego sprawę, rządzących, polityków zdaje sobie z tego sprawę, ekonomistów, że świat zmienia się, że kalibracja waluty wymiennej, w ogóle kalibracja płacenia finansów ekonomii zmienia się, że blok bricksu zmienia wszystko na świecie i te rzeczy później będą mieli swoją walutę. Złoto się liczy jako kruszec drogi w tej chwili, dlatego że wiele walut, które jeszcze są uznawane jako waluty w miarę sensowne i solidne, mówię tu głównie o krajach zachodnich i o Ameryce, o ich walutach, To m
22:18
to są waluty śmieciowe państw, które są bardzo zadłużone, które przez dzięclecia nie dbały w większości o swoje linie produkcyjne, o swoją produkcję, o gospodarki, tylko potrafiły drukować pieniądze, zadłużać się i uznawać wartość i wpływać na wartość swoich uznaniowych pieniędzy. Yyy, żeby zmieniła się sytuacja, musi być pieniądz oparty na złocie i musi być dużo tego złota przy tym pieniądzu, ponieważ jest to atak na świat. To świat ma uznać albo większa część świata ma uznać, że pokrycie w złocie tej waluty, która będzie wywodziła się z Azji, ma przekonać wiele państw, także państwa zachodnie, no i niestety Amerykę, że tylko takie finanse, które są banknot, który jest pokryty w złocie, czyli zaanim stoi odpowiednia ilość złota.
23:34
To ma wartość, że pieniądz trzeba szanować i że państwa muszą pieniądz szanować. To nie jest papier do drukowania. To jest pieniądz, który ekonomia dyktuje, ile go może być wydrukowane pod ścisłym rygorem. Więc państwa, które będą wchodziły w tą walutę, muszą mieć dużo złota, żeby mieć pokrycie w złocie. autentyczne, ale też państwa, które mają tą śmieciową walutę typu euro, yyy, typu dolar, o tym też wiedzą i też te państwa na wszelki wypadek muszą jak najwięcej wykupywać złota. Między innymi Polska to robi. Polska dokupuje złota na dużą skalę w tej chwili. po to, że to będzie stanowiło o wartości waluty danego państwa. Kończy się pomału uznanie, uznanie, że
24:49
waluta taka i taka jest dla większości świata walutą wymienną. Dlaczego? Ao, od dleci tak było. No nie, to się zmienia. Dlatego kto ma złoto, niech je szanuje i niech nie boi się drgań, bo zawsze korekty będą przy tak dużych wzrostach. Złoto jest pewną inwestycją w moim poczuciu, na czas potężnych zmian, które dzieją się na naszej planecie w tej chwili. To jest tylko jeden aspekt, ale gdybyśmy jeszcze do tego dołączyli powiedzmy powiedzmy kwestie wojenne, zagrożeń wojennych, tym bardziej złoto jest bardzo ważnym kruszcem, który jest jednym z niewielu jedną z niewielu rzeczy, które na takie niepewne czasy są gwarancją,
26:05
że nasz kapitał, twój mój kapitał przetrwa. Przy takich zmianach nie należy trząść się i bać się, że stracisz nawet gdyby spadło trochę procent, ale zachowujesz kapitał. To jest bardzo ważne i tego się trzeba pilnować. Co? Co? Można traktować jako gwarantno nieruchomości, ziemię, ale złoto to złoto. Je możesz zawsze sprzedać, a przy tych zmianach ono jest bardzo dobrym pomostem, żeby przeczekać stare i czekać na nowe. A to idzie na pewno. Boleśnie, ale idzie boleśnie dla nas krajów zachodu. Już czytam, co piszecie. Tak, już patrzę, co piszecie. Ojoj, ucieka mi.
27:29
Już, już, już. Adam J. Czy wśród tych rzeczy, tych złych rzeczy, które dzieją się i mają się wydarzyć, wydarzy się coś dobrego w tym roku? Adamie na pewno się wydarzy dużo rzeczy dobrych. O, ale to ciężko jest. Zadałeś mi ćwieka.
28:54
Jak tak pomyślałem sobie, staram się poczuć, to powiem ci, drogi kolego i i państwu jedną kwestię, którą poczułem. Skojarzy mi się prezydent Nawrocki, który będzie chciał się przeciwstawić pewne to przeciwstawienie będzie w kierunku Ukrainy. To będzie przeciwstawienie się polityczne i to będzie w interesie Polski. Dobra rzecz się stanie. Jak się zapytałem, czy dobre rzecz się jakieś stanie, to takie coś mi się skojarzyło.
30:20
Nawrocki jako prezydent w głowie ma, że chce się przeciwstawić czemuś, co może być ewentualną możliwością robienia poprzez Polskę, ale tego chcą siły zewnętrzne z zachodu lub ze Stanów Zjednoczonych. I Nawrocki chce się temu sprzeciwić, co jest pewną odwagą. Dobrze. Patrzę co piszecie drodzy państwo. A bitek muzyk ulicy. Wizja miała być gadki z garażu. Tak pisze Witek. Muzyk z ulicy Wizja. Jakże pamięć ludzka jest zawodna. Miałem go, ale czy jeszcze mam? Mam. Nie znałem tego człowieka osobiście. Przepraszam, tak przeskakuję, ale postanowiłem bazować na tym, co państwo piszecie i wyłapywać i staram się
31:35
odpowiadać, ponieważ jak powiedziałem na początku tej audycji, nie mam dzisiaj koncepcji audycji. Jakoś taki wietrzny dzień, chociaż jest w połowie przed pełnią, półksiężyca już widać, więc dobry powinien to być czas, ale nie wiem, czy tam nostalgia, czy te zbliżający się dzień zmarłych. I ten wiatr dzisiaj Witek z ulic. Tak. Mam chwilkę to potrwa. Tak bot.
33:26
Nie. Poczułem z tyłu głowy. Znaczy nie ja fizycznie tylko mi się skojarzyło z tyłu głowy rwący potężny nagły ból tu z tyłu głowy w potylicy. Jakby się z nim coś nagle stało. Wewnątrz głowy rwący ból i nagle on się znalazł w miejscu, gdzie było pełno jego. jakby było, jakby to się odbijało w czymś, bo w takim takim siwym miejscu był, gdzie było pełno jego postaci. Zaznaczam, żeby było jasne. Pełno jest taktków Jaznowic. odnalazł
34:42
zwłoki. Żebyście to rozumieli, że wizję się tak robi. Jasnowic pomógł policji odnaleźć zwłoki i tego jest mnóstwo. Jasnowic odnalazł zwłoki, żebyście zrozumieli, że ja tego nie robię wymyślając sobie. Tak się podchodzi do pierwszych poczuć. Witek. Bardzo dziwne, bo ja nie twierdzę, że tak na pewno jest. Ja mówię, że tak poczułem. On odszedł jakby w jakimś obłędzie, bo nienaturalne jest to, że on siebie widział w różnych miejscach, było pełno jego w różnych tak jakby Tak.
36:26
I on po śmierci jego dusza wybiegła, jakby zachowała kształt swego ciała i szybko biegała po ulicach, jakby tak sunęła po ulicach takim panice. Jakby on był w panice jakiejś. On dopiero po jakimś czasie się uspokoił. Stanął przy jakiejś takim przy ulicznym przystanku autobusowym, gdzie stali ludzie. Tak. I to nad ranem mi się kojarzy. było bardzo wcześnie rano. I on się starał do tych ludzi coś mówić, jakby nie nie do końca myślał, że nie żyje, ale oni go nie słyszeli.
37:45
To tak jakby jego wyobraźnia pokazywała mu, że wszystko ma nawet na sobie, bo on zaczął rozpinać koszulę. i zapragnął napić się mleka. Mleko. Miał taką myśl, żeby się napić mleka. On nie odszedł. On jest zakochany w tym, czym był. On lubił być tym, kim był. On kochał ludzi, którzy jego kochali i on pozostał między ludźmi. Mi się kojarzy, że on jest gdzieś przy jakimś dworcu, że on ma potrzebę widzenia ludzi, jakby się nie pogodził z tym, że odszedł, że go nie ma, że ludzie go nie widzą.
39:20
On jakby czekał na to, że przyjdzie moment, że go ludzie będą ponownie widzieć, że to się wszystko zmieni. Bo on kochał. On kochał to, co robił i kochał stan, w którym był za życia. To bardzo dziwne. On jest dzień i noc na jakimś dużym dworcu i on tam są ciągle ludzie i on czeka jakby na siebie. wola, myślenie, to jest potężna siła po śmierci, bo to uruchamia jaźń, która nie umiera.
40:37
I jeżeli jest tak, że ludzie się czegoś kurczowo trzymają, ktoś coś schował przed najbliższymi nawet cennego, gloryfikował to, co miał za życia, krył, to potem może nie chcieć odejść, bo cały czas tego pilnuje. Ale on kochał swój styl. czuł się wyjątkowo i bardzo mu to odpowiadało. Przez to chciałby dalej być tym, kim był. On nie odszedł. On może kiedyś odejdzie, ale on chce do ludzi.
42:24
I chcę do Krysi, do Michała i Krysi. Tęsknij. Darek napisał: "Panie Krzysztofie, AOR nagrał film na temat tych małb, które uciekły. Mało kanałów podaje tę informację, a to może mieć związek z zarazą, którą pan zapowiadał". Przyjrzę się zaraz po audycji obejrzę film Atora. Dobrze. WT napisał: "Witam. Co Putin myśli o Antarktydzie?
43:47
J Polt 65 pyta, czy są teraz, czy są też tacy zmarli, którzy wolą milczeć, ale tak nie można, ale tak, że można to postrzegać. w sposób jeszcze bardziej wymowny. Jeśli tak, to z jakich powodów? To znaczy ja nie wiem, czy ja dobrze zrozumiałem to pytanie, czyli tak, są dusze, są osobowości, których się nie da poczuć. Nie ma z nimi, nie ma poczuć, nie, nie płyną żadne poczucia. Ja miałem takie przypadki. Miałem też przypadki podobne z zaginięciami. Miałem takie, że nawet się nie musiałem skupiać, tylko chwila i już wiedziałem, gdzie dana osoba jest i jej ciało. A miałem coś takiego, że nieraz próbowałem wielokrotnie i było bardzo ciężko cokolwiek mi poczuć. To zależne jest od duszy, od stanu tej duszy, od jaźni osobowości. Już, już, już, już.
45:14
Już, już. Oj, bo mi nie chceś. Jużki patrzę co piszecie. Sylast, Sylastale. Kto widział ducha? Ja widziałem ducha. No złe słowo. Opowiadałem to na audycjach. Ja widziałem kilka razy, kilka razy po śmierci ludzi w dwóch przypadkach znałem ich. Mówiłem o panu świętej pamięci panu Gostomczyku kupę lat temu. Ja go widziałem w oknie. On miał zawsze zwyczaj staruszek jak patrzył gdzieś to
46:30
tak czy było słończy to tak rękę brał z taką laską z kija zrobioną. Ja do niego machałem do okna, bo widziałem go w oknie bardzo wyraźnie. Byłem trzy c met od niego. Byłem zdziwiony, bo on był u syna tu w takiej wsi Kałdowo. Syn go zabrał z Czuchowa, bo on zaniemógł bardzo mocno, był już stary. I pewnej niedzieli wieczorem ujrzałem go w oknie, machałem do niego, ale on nic. On tylko tak miał tą rękę. Tylko o dziwo on mieszkał na dole, a ja go widziałem wyżej u pana świętej pamięci już teraz Kochanowicza. To był też stary dziadek, ale oni się nie lubieli. Oni nie gadali z sobą, mimo że byli sąsiadami. I by zdziwiło mnie, że on jest u kochanicza w oknie. M nie, żeby zdrowio to jeszcze pogodził się z Kochanowiczem, bo jest u niego w oknie. Nie chciał mi się wierzyć. Ja go z okna z łazienki swojej widziałem. W starej kamienicy coś było w Czuchowie. A wróciłem do pokoju,
47:47
nie dało mi to spokoju. Wróciłem drugi raz, już nikogo nie było w tym oknie. A na drugi dzień klepsy drawi, że Gostomczyk nie żyje. Wiek by się zgadzał. No jak się potem dowiedziałem, on zmarł tego syna w Kołdowie. To jest wieś kołoczuchowa. Zmarł rano, 10:00 rano, a ja go widziałem w oknie 20:00 mniej więcej wieczorem w oknie i machałem do niego. Opowiadałem te przypadki różne. Ludzie, dusze to są dusze, to są. My jesteśmy duszą, jesteśmy niezniszczalni, ale potrafimy się brudzić pokusami, życiem. W ten dzień zmarłych, drodzy państwo, warto zadać sobie w tej chwili na cmentarzu, jak będziemy tam przypalać te znicze, ile mogliśmy spędzić czasu z tymi ludźmi, a ile razy nie mieliśmy czasu?
49:04
Bo nic nie zastąpi relacji face to face, żadne komunikatory, telefony. I na tym cmentarzu zastanówmy się jeszcze nad jedną kwestią bardzo ważną. Gdzie tak biegniesz, człowieku? Za czym tak zapier? Za czym? Czy normalnym jest i nie będziesz tego żałował w przyszłości, jak będziesz musiał pomału odchodzić stąd, że przez to tempo i bieg porzuciłeś przyjaciół, znajomych, nie masz na nich czasu. że nie doceniałeś szczerości drugiej osoby, oddania. Jeżeli ktoś ci chciał to oddanie swoje dać. Chciał być z tobą, potrzebował tego, a ty nie masz czasu, bo pędzisz za czymś. A meta tam na cmentarzu. Oni są już na mecie tego życia.
50:19
Wielu z nas na finiszu, może na półmetku, a niektórzy dopiero startują. Ale czy my musimy biec, czy może lepiej iść? Po co się tak spieszyć i być bezwzględnym do mety na cmentarzu? Zastanówmy się nad tym. na cmentarzu.